Blog > Komentarze do wpisu

Piramida odżywiania wg pro ana

Słyszeliście kiedyś o piramidzie zdrowego żywienia? Są to zalecenia specjalistów dietetyków dotyczące tego, jaką część naszych posiłków powinny stanowić produkty z poszczególnych grup (produkty zbożowe, owoce, warzywa, mleko i przetwory, itd.). Przedstawia się je przeważnie w formie grficznej, w postaci piramidy. Wygląda ona na przykład tak (obrazek pochodzi z serwisu vitalia.pl):

piramida zdrowego żywienia



Pro ana nie ma nic wspólnego ze zdrowym stylem zycia, więc i lansowana w kręgach pro ana piramida wygląda zupełnie inaczej:


Kawa, herbata, woda, papieroski, gumy do żucia, witaminy, napoje dietetyczne - to składniki dopuszczalne w diecie pro ana. Czy w takiej sytuacji pro ana można uznać za wsparcie dla osób chorujących na zaburzenia odżywiania?

środa, 20 maja 2009, anty_pro_ana

Polecane wpisy

  • Napisali o nas w Newsweeku

    Jak w tytule. Wersji elektronicznej artykułu jeszcze nie ma, ale jak ktoś ma dostęp do wydania papierowego, to zachęcam do przeczytania artykułu Małgorzaty Świę

  • Rekrutacja

    Praktycznie wszystkie fora o tematyce pro ana są zamknięte dla przypadkowych czytelników. Aby uzyskać dostęp do wszystkich treści zawartych na forum, w szczegól

  • Dwa punkty widzenia

    Dzisiejszy wpis to wpis gościnny. Przedstawiam wam Weronikę i Kasię, które podjęły się napisania tego jakie zalety i wady ma (lub miało) dla nich bycie "pro ana

  • Naleśniki z serem

    Meksykańskie jedzenie ... aww. Co mogę powiedzieć? To moje ulubione jedzenie na planecie Ziemia. Myślę, że jest to najbardziej aromatyczne i jest

  • podejście któreś tam

    Postanowiłam się wziąć za siebie. I (po raz kolejny) schudnąć. Ponieważ najskuteczniejsza w moim przypadku kuracja* już nie wchodzi w rachubę, musiałam poszukać

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: Iga, *.internetdsl.tpnet.pl
2009/05/22 21:18:51
Nie ma to nic wspólnego ze wsparciem. Wsparciem można nazwać zachęcanie do leczenia, podtrzymywanie na duchu. A to... to jest tragiczne. Tak jak piramidy żywieniowe są drogowskazem dla ludzi chcących się zdrowo odżywiać czy schudnąć, tak piramidy "anorektyczne" są wskazówką do tego, "jak zostać anorektyczką". Młode osoby na prawdę myślą, że anorektyczką można "zostać"!!
szok...
-
Gość: xyz, *.chello.pl
2009/05/23 00:07:18
twoje treści zioną złością przywodzącą na myśl tęgą laskę spoglądającą z zawiścią na dziewczyny którym się udało. nie ma tak, że robisz to bezinteresownie. robisz to na złość wyszydzając osoby które wykazały się niezwykłym hartem ducha. udław się kolejną kanapką przed tv..
-
2009/05/23 17:24:31
@xyz - gdzie dopatrujesz się tej złości? Przykro mi, że w świecie, w którym żyjesz nie istnieje bezinteresowność. Nie piszę nikomu na złość, tylko z wewnętrznej potrzeby. To się nazywa upust kreatywności. Jeżeli wyszydzam - to tylko głupotę i brak konsekwencji. Nie mogę też udławić się kolejną kanapką przed telewizorem, ponieważ nie mam telewizora. Jestem na takim etapie życia, gdzie wygląd, sylwetka, ciuchy itd. są tylko mało istotnym dodatkiem. Życie nauczyło mnie kompletnie innej niż motylkowa hierarchii wartości, dlatego nie odczuwam zawiści z takich powodów jak czyjś wygląd. Mam także wiele powodów, aby móc powiedzieć "udało mi się". Nie dotyczą one sukcesów w odchudzaniu, ale dziedzin, które są dla mnie ważne. Wprawdzie nie podejrzewam, że jesteś w stanie zrozumieć, że mogę mieć gdzieś to jak wyglądam i ile ważę, ale to już nie jest moje zmartwienie.
Dziękuję ci za twoje zainteresowanie moim blogiem. Takie komentarze jak twój są dla mnie nieustającym źródłem motywacji i inspiracji.

@Iga - dzięki za komentarz! Pozdrawiam :-)
-
Gość: Iga, *.internetdsl.tpnet.pl
2009/05/24 11:24:34
Zastanawiałam się, czy ten komentarz nie jest przypadkiem skierowany do mnie. W każdym razie mniejsza z tym, bo to co napisałaś P. oddaje w sumie również moje przemyślenia ;) Moja hierarchia wartości na szczęście zawsze była na miejscu, dlatego udaje mi się mimo wszystko walczyć z chorobą.
Chciałabym się jeszcze odnieść do komentarza xyz...Jedyną osobą, która "patrzy z zawiścią na te, którym się udało", jesteś ty sama. Osoby CHORE na anoreksję nie są zadowolone z siebie, że im się "udało". Są chore i cierpią, jednak często nie są już w stanie uwolnić się z piekła choroby. Polecam Ci przeczytać notkę z tego bloga pt "Pro ana czy pro mia?" Brutalna prawda, drogi motylku, jest taka, że większość wyznawczyń tego ruchu to osoby otyłe, bulimiczki czy wiecznie odchudzające się nastolatki, którym NIE UDAJE się dojście do wymarzonego celu. Dlatego szukają ratunku w tego typu ruchu, żeby nie utonąć w morzu nienawiści do siebie i swojej słabości. Sporadycznie któremuś motylkowi uda się osiągnąć "cel"... Tylko, że wtedy trudno już nazwać taką osobę pro-ana, bo przeważnie zdaje sobie ona sprawę z g(ó)wna, w jakie wdepnęła.
"robisz to na złość wyszydzając osoby które wykazały się niezwykłym hartem ducha" CHA! Boże, dziewczyno, nie błaźnij się już więcej...Od 14 roku życia nie umiem normalnie myśleć o jedzeniu, od dawna chcę się POZBYĆ tego cholerstwa, jakim jest anoreksja! O jakim "harcie ducha" ty mówisz?? I tu jest właśnie różnica między osobą chorą a taką, która marzy o tym, żeby być chorą. Muszę cię zmartwić, drogi motylku. To nie hart ducha. Chociaż na początku to zawsze tak wygląda. Niestety to tylko sztuczki, którymi anoreksja wabi swoje naiwne ofiary. Myślisz, że jesteś silna? Że panujesz nad jedzeniem?
To teraz odpowiedz sobie na pytanie: dlaczego jedyną rzeczą, o której jesteś w stanie myśleć, jest właśnie jedzenie? Głowa służy do myślenia. Wykorzystaj fakt, że ją masz (cholera, nawet nie wiesz ile ona waży!!).
-
Gość: zamila, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/06/01 02:34:35
bardzo ciekawa dyskusja, wiec się przyłączę, jeśli mogę.interesujący jest tu watek tej zawiści. I w końcu kto zazdrości komu i komu się udało?Anorektyczki zawsze w podświadomości twierdzą ze im się nie udało a otwarcie zaczynają o tym mówić dopiero w szpitalach.O prawdziwym powodzie choroby i są go w stanie określić dopiero kiedy leczenie przynosi jakieś efekty.Wiec tą zazdroszcząca i zawistną osoba, którą cechuje ogromna ambicja i motywacja ale źle ukierunkowana jest chora.Choroba nie jest więc winą mamusi która ją przekarmiała w dzieciństwie ale jest spowodowana jej wyjątkowo niską samoocena i może być to spowodowane traumatycznym przeżyciem(np.gwałtem,śmiercią bliskiego) Od tego momentu chora szuka potwierdzenia własnej atrakcyjności i wartości oraz uczuć i uwagi bo czuje się mało atrakcyjna.Upatruje powodu swoich niepowodzeń w swojej sylwetce(byłam np. za gruba żeby ten chłopak mnie dostrzegł). Jednocześnie intensywnie zaczyna porównywać się z otoczeniem -to jest właśnie ta ZAWIŚĆ A w krąg ludzi z którymi chora się porównuje wciąga ona osoby bez związku i żyjące w zupełnie innych warunkach społecznych itd(np. gwiazdy filmowe) Powstaje idea nadwartościowa czyli przekonanie ze sylwetka jest rzeczą nadrzędną i posiadanie jej jest kluczem do rozwiązania wszelkich problemów. Jest to naturalne następstwo zmiany osobowości chorej która obsesyjnie się koncentruje na rzeczach oderwanych od różnorodności emocji które daje zwykła egzystencja. Powoduje to jeszcze większą alienację chorej która przez to odrywa się od rzeczywistości zaczyna funkcjonować na odmiennych zasadach.Chore twierdza ze wszyscy mogą jeść tylko nie one, ponieważ one od razu przybiorą na wadze.Jeżeli przybiorą na wadze będzie to porażką, która odbije się na ich życiu osobistym natychmiast.widać wiec ze muszą motylki mieć ogromne lęki- są sterroryzowane przez własny fobiczny lęk przed nadwagą.Na własna potrzebę nazwę to obesityfobią
swoje wywody opieram na znajomościach jakie miałam z osobami chorymi na anoreksję i bulimię było tych osób hmm 5.Sama jestem chora psychicznie i tułałam się po szpitalach gdzie była możliwość je poznać.I tak samo jak kiedy ja wezmę pigułę i biorę regularnie, to jestem normalna i gadam do rzeczy tak samo po pewnym okresie leczenia charakter tych dziewczyn powracał do normy widać było jak bardzo cierpią i jak wartościowymi ludźmi jest większość z nich w rzeczywistości.Są tak rożne jak wszyscy inni, tak samo ludzkie i rzecz której z reguły im brakuje najbardziej to HART DUCHA
-
anty_pro_ana
2009/06/01 12:40:58
@zamila - dziękuję za komentarz i Twoje przemyślenia. Zwłaszcza to co piszesz o harcie ducha. Pozdrawiam!
-
Gość: Magda, 83.1.247.*
2010/12/22 12:54:50
Heyka. Mam 168 cm wzrostu i ważę 48 kg. Ale planuje schudnąć do 46 kg, bo jestem po chorobie i zacznę ćwiczyć. Więc pewnie się uda. Mam 17 lat. Napiszcie proszę co myślicie. Po mnie nie widać, że tyle ważę, czuję się bardzo dobrze z ta wagą, nie mam zawrotów głowy, mdłości. Od dziecka jem bardzo mało i to nie treściwie. Wbrew pozorom - jem chipsy. Ale - tylko chipsy, i to pod wieczór, by w domu nikt sie nie domyślił, że nic nie jem. Bardzo chciałabym wiedzieć, jakie macie porady- by schudnąć, ale nie wpaść w anoreksje. Wg. skali BMI jestem wychudzona ( a to poniżej niedowagi).
-
Gość: Monna Liza, *.net-serwis.pl
2011/03/23 20:58:19
Witam, piramida na obrazku pochodzi ze strony www.szkolazywienia.pl i została opracowana specjalnie dla dzieci.
Terapia anoreksji, bulimii