Blog > Komentarze do wpisu

Internetowa czkawka

Tym wpisem nieco odbiegnę od tematyki bloga, ale robię to na licencji MSPANC*.

Ostatnio dzięki pojawieniu się na stronie głównej Gazety blog zaliczył rekordową liczbę wejść i komentarzy, stał się także tematem dyskusji na różnych forach i blogach. W kilku przypadkach także inspiracją, ale o tym za chwilę.

Otóż dowiedziałam się między innymi, że:

  • mój blog jest taki ugłaskany i grzeczny, że brzmi prawie jak pro ana - ciekawa opinia, zwłaszcza biorąc pod uwagę wszystkie bluzgi i życzenia udławienia się własnym tłuszczem jakie otrzymuję od rozwścieczonych motylków;
  • popadam w paranoję doszukując się problemów tam gdzie ich nie ma, przesadzam i w ogóle to co piszę jest bez sensu - coż, jeżeli wymiotowanie po każdym posiłku, nazywanie się grubą świnią przy BMI poniżej 18, życie w konspiracji pod dyktando łazienkowej wagi itd. nie są problemami, to przyznaję się do paranoi;
  • lubię sensacje - czas poszukać pracy w redakcji Faktu albo innych Skandali;
  • mój blog świadczy o istnieniu spisku psychiatrów, którzy chcą wszystkie motylki leczyć pod przymusem, i chcą na siłę wmawiać ludziom, że są chorzy psychicznie - pozostawię bez komentarza.

Również środowisko pro ana nie pozostało obojętne:

Ale piszę by Was ostrzec. Co za nie rozsądni ludzie tak nagłaśniają naszą sprawę! Dziś, na stronie głównej gazeta.pl było zdjęcie i tekst dotyczący tego artykułu: http://antyproana.blox.pl/2009/06/Jak-rozpoznac-motylka-w-realu.html PO CO?! Pytam po co o tym pisać. Przecież to właśnie w taki sposób coraz więcej dziewczyn rozpoczyna swoją przygodę z aną. Idioci. Mijają się z celem. A będąc już Motylkiem za żadne skarby świata nie chciałoby sie by ktoś Cię kontrolował. Czyli nie pomagają tak naprawdę nikomu. Bądzcie ostrożne:*

Nie wiem co to za nierozsądni ludzie (to pewnie spisek Agory). A po co pisać o tym? Może dlatego, że temat jest ciakawy? A zastanawiając się ile dziewczyn rozpoczyna przygodę z 'aną' po lekturze mojego bloga, proponuję wpierw zastanowić się ile zaczyna czytając blogi podobnego do tego, z którego pochodzi powyższy cytat. Czy mijam się z celem? Pytanie czyim celem? Moim - nie. Chyba nikt nie podejrzewa, że moim zamiarem jest ułatwianie motylkom życia?

Najbardziej spodobały mi się komentarze:

piszą o nas: "podejrzana" !! jak o przestępcy :( a to oni, to inni, to miedia lansują te trendy, to inni gapią się na nasz tłuszcz, krytykują!!!!!!!!!! :( - nie wiedziałam, że jest nas więcej niż jedna ;-) A na poważnie - użyłam sformułowania "podejrzana", żeby nie pisać za każdym razem "osoba, która może mieć zaburzenia odżywiania lub byc zaangażowana w ruch pro ana". Cudzysłów był użyty po to, aby nie traktować tego sformułowania zbyt dosłownie. Za to co lansują media nie jestem w stanie odpowiadać. Też mi się to nie podoba.

Zdenerwował mnie ten artykuł...wrrrr... co komu do tego czy jest się motylkiem czy zapasłym mastodontem! My o siebie dbamy i tyle. - Po co być motylkiem czy mastodontem, kiedy można być człowiekiem? Kwestię "dbania o siebie" pomijam.

"Powodzenia w tropieniu oznak motylizmu"!! i to niby nie jest nagonka?? - no może faktycznie przesadziłam z tym tropieniem, chciałam dodać taki akcent z przymrużeniem oka na końcu notatki, na swoją obronę dodam, że spora część osób po przeczytaniu tego typu tekstu postanowiła sprawdzić w praktyce czy to co napisałam jest prawdą, a były też osoby, które wkręciły się w poszukiwanie motylków na NK niczym rasowi detektywi ;-)

Pojawiły się też głosy w obronie mojego bloga - za co bardzo dziękuję.

Inne ostrzeżenie dotyczące mojego bloga:

Otóż na stronie głównej gazeta.pl zamieszczane są artykuły na temat pro ana typu: np: jak rozpoznać Motylka itd... generalnie jest brane ze strony anty-pro ana: [ www.antyproana.blox.pl ] Po co mieszają się w nasze życie i nasze sprawy, po co wyciągają nas z cienia na światło dzienne? :( my tego nie chcemy :(

Nagłaśniając problem pro ana chcę, aby w życie motylków zaczęli mieszać się ludzie im bliscy. Nie na zasadzie "wtrącania się", ale na zasadzie "kocham i martwię się o moje dziecko/dziewczynę/siostrę/przyjaciólkę". Przykra prawda - nie zawsze dostaje się w życiu to, co się chce i nie zawsze to co się chce jest dla nas najlepsze.

Regularnie przeglądam Internet poszukując artykułów, blogów, czy pojedynczych wpisów o tematyce takiej jak mój blog. W ten sposób trafiłam na kilka artykułów i wpisów na blogach - nazwijmy to delikatnie - mocno zainspirowanych moim blogiem.

Na jednym z portali "kobiecych" już jakiś czas temu ukazał się artykuł, który jest parafrazą kilku notek z tego bloga. Czytając go miałam silne uczucie deja vu, redakcja portalu nie ma w tej sprawie nic do powiedzenia. Takie życie.

Ostatnio trafiłam też na bloga, którego autorka skorzystała ze zdjęć i cytatów znalezionych na moim blogu, wraz z moimi komentarzami do nich. Zostawiłam na jej blogu komentarz, prosząc o usunięcie lub zaznaczenie skąd pochodzą te materiały. Blog został ohasłowany.

Zauważyłam też, że na jednym z blogów pro ana autorka wstawiła zdjęcie z mojego bloga, nie mam nic przeciwko, zwłaszcza, że wiele zdjęć nie jest moich. Natomiast uważam, że minimum przyzwoitości nakazuje wrzucić taki obrazek na własny serwer, a nie korzystać z mojego. Dzięki temu miałam jednak unikalną możliwość współtworzenia bloga pro ana. Oto rezultat:

okazja

Wiem, wiem, nie wykazałam się wielką pomysłowością. Może następnym razem ;-)

 

EDIT

Zapomniałam kompletnie pokazać jeszcze jeden obrazek. Znalazłam go w komentarzu na Wykopie. Tytuł: Jak rozpoznać motylka w Realu (uśmiałam się z niego do łez):

 

* - Mogłam Się Powstrzymać Ale Nie Chciałam

środa, 22 lipca 2009, anty_pro_ana

Polecane wpisy

  • Gdzie mnie jeszcze nie było?

    W radiowej Trójce ;) Audycja z cyklu Świat zwariował .

  • Napisali o nas w Newsweeku

    Jak w tytule. Wersji elektronicznej artykułu jeszcze nie ma, ale jak ktoś ma dostęp do wydania papierowego, to zachęcam do przeczytania artykułu Małgorzaty Świę

  • Wywiad

    Doczekałam się wywiadu ze mną ;) Zapraszam do lektury: http://kobieta.gazeta.pl/kobieta/1,107881,13863852,_Motylki_ciagle_konkuruja___kto_mniej_zjadl__kto_ile.h

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: szpetot.ownlog.com, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/07/22 15:54:43
Każdy przechodzi obok problemu zaburzeń odżywiania o9bojętnie w internecie, bądź po to by nawrzeszczeć od wariatek.
Ty piszesz ostrzegając, nie krytykując, ale pokazujesz prawde, prawda, która boli , bo dziewczyny zdają sobie sprawę, że ich to dotyczy. Dlatego tak reagują.

Ważne jest to, że piszesz.
-
majself
2009/07/22 17:15:02
Większość komentarzy zawiera komunikat o pragnieniu ukrywania się "nadal". Ty wyciągasz kwestię istnienia ruchu pro ana na światło dzienne.
A przecież one wcale tego nie chcą.
A przecież one chcą być chore.

Dlatego właśnie blog pojawił się na głównej Gazety.pl: bo Tobie (jak im) nie jest wszystko jedno. I to jest dobre. A motylki niech sobie plują we własne blogowe i forumowe spluwaczki.

Aha, jedna uwaga - zamiast "użyć" byłoby lepsze "wykorzystać" - bo z "użyć" łączy się dopełniacz, nie biernik.
-
2009/07/22 18:36:07
po prostu rób swoje. ;))
-
anty_pro_ana
2009/07/22 20:17:11
Dziękuję Ci Szpetot. Wiem, że czasem to co piszę boli niektóre z was. I wierz mi - sama czasem muszę hamować swoją złośliwość, więc nie dziwią mnie reakcje motylków. Cieszę się, że są osoby, którym nie do końca podoba się to co piszę i są w stanie dyskutować w sposób racjonalny, bez emocji i rzeczowo.

@majself - masz rację. I dziękuję za zwrócenie uwagi na ten błąd, zaraz poprawiam.

@oikasia - taki mam plan ;-)
-
Gość: Sylvie, 79.97.201.*
2009/07/22 21:31:39
Popieram oikasię - rób to, w czym jesteś dobra - pisz i dalej potrząsaj środowiskiem motylków. Na pewno jest tam wiele jednostek niereformowalnych ale każda osoba, do której rozsądku Twój blog jednak dotrze jest warta jest wysiłku. Coś musi docierać, skoro podniosło się larum.

Nadużycia ze strony radosnych internautów są irytujące ale mam nadzieję, że nie uprzykrzą Ci pisania. Co do komentarzy, że Twój blog jest niby: a) ugłaskany, b) skandaliczny, c) paranoidalny - jesteśmy narodem malkontentów i każdy, kto wysila się na coś kreatywnego, jest narażony na stado negatywnych komentarzy. Proszę nie mylić z konstruktywną krytyką.
Co do spisku - artykuł na temat schizofrenii i spisku psychiatrów pojawił się bodajże tydzień temu na gazeta.pl. Ktoś najwyraźniej zanadto się podeskcytował lekturą i zaczął dopatrywać 'spiskowców' nie tam, gdzie trzeba - powodzenia! :)
-
majself
2009/07/22 23:47:08
Psy szczekają, karawana idzie dalej.
-
Gość: lukreszja, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/07/23 00:32:53
Witam. Wstyd mi się przyznać, ale skopiowałam niektóre cytaty z Twojego bloga. Jest mi bardzo przykro i sama nie wiem co mnie podkusiło. Pragnę się też przyznać że od dłuższego czasu czytuję Twojego bloga (nie zostawiam komentarzy) i często przychylnie rozważam Twoje przemyślenia na tematy zaburzeń odżywiania. Jest to bardzo ciekawy temat, a Ty interesująco go wyczerpujesz. Więc jakoś tak pewnego razu pomyślałam że mogłabym użyć co ciekawszych cytatów z Twoimi komentarzami iż lepiej bym nie ujęła odczuć i spostrzeżeń jakie Ty dokonałaś, a ja się z nimi (tylko :( )zgadzałam i byłam im w pełni przychylna. Jeszcze raz przepraszam. Zachowałam się bezczelnie i prostacko. Na pewno usunę co dodałam (może nawet usunę bloga).
Chciałabym jeszcze dodać że to co piszesz jest niezwykle interesujące, i daje coraz to nowszy punkt widzenia na dany problem. Blog jest perełką wśród tych 'ciekawych blogów z sensem'. Uważam że powinnaś dalej go prowadzić nie przejmując się zbytnio krytyczną opinią. Na zakończenie napisze podsumowanie swojego postępowania 'zbłaźniłam sie tylko, za to bardzo mi przykro'. ;) :)
-
2009/07/23 08:48:03
ja sie zaczytuje w blogu, odwiedzam go codziennie, zanim zaczne prace ;). mysle sobie, ze zyskalas sporo czytelnikow, poniewaz media splaszczaja te problematyke do: twoja corka nie je + jest chuda jak szkapa = anoreksja (przepraszam, ale inaczej sie tego nie da wyrazic). a Ty podajesz nam na tacy duzy obrazek, zaplecze ideologiczne i pozostawiasz przestrzen do wlasnych rozmyslan. I dlatego ja Cie czytam. zyje sobie w UK juz od ladnych paru lat i na przyklad mnie zastanawia fakt, ze niektorzy chlopacy w wieku powiedzmy 13-17 sa tak szczupli, ze jak wiatr zawieje to ich znosi. temat zaburzen odzywiania u mezczyzn czy chlopcow jest zdaje sie traktowany po macoszemu przez polskie media, a jest podejrzewam powazniejszy, niz sie moze wydawac.
-
anty_pro_ana
2009/07/23 08:48:54
Lukreszjo - po pierwsze dziękuję za uznanie, po drugie muszę oddać Ci honor - mało kto zdecydowałby się wprost przyznać i przeprosić tak jak Ty. Uznajmy sprawę za zakończoną.
Nie kasuj swojego bloga. Jeżeli nie jesteś z niego zadowolona - pisz go dalej choćby po to aby rozwijać swój styl pisania, szukać ciekawych tematów itd. I pisz od siebie - to daje największą satysfakcję :-)
Pozdrawiam!
-
iga.0
2009/07/26 18:51:49
"Motylek w realu" - leżę i kwiczę... :D
Ale to dobrze. Dobrze jest móc sie pośmiać ;)
-
Gość: milkiti, *.szeptel.net.pl
2009/08/03 14:30:56
Hej :) Na wstępie chciałabym Cie serdecznie pozdrowić :) Twój blog jest dla mnie jednym z tych najbardziej fascynujących i interesujących blogów więc absolutnie nie powinnaś się przejmować krytyką motylków. Jest to w końcu naturalna reakcja na rzetelna ocenę całego tego bagna jakim jest anoreksja a raczej pro ana. Gratuluje Ci siły i systematyczności w tak regularnym prowadzeniu bloga i odpowiadaniu na niemal każdy komentarz ;) Pisząc na dany temat wyczerpujesz go kompletnie. Nie obrażasz nikogo. Po prostu piszesz szczerze no i masz wile ciekawych spostrzeżeń :). Bez wyzwisk i bluzg. ;0 Wielki, wielki szacunek dla Ciebie ;) Życzę Ci dalszych sukcesów ponieważ odznaczasz się wyraźnym talentem dziennikarskim :) Pozdrawiam :)
-
anty_pro_ana
2009/08/06 11:21:18
@milkiti - bardzo Ci dziękuję za miłe słowa :-)
Terapia anoreksji, bulimii