Blog > Komentarze do wpisu

Ten piekielny głód

Dość często na blogach pro ana pojawiają się wypowiedzi typu: Nie udało mi się. Nie wytrzymałam nawet do soboty. Poprostu nagle, pod wpływem impulsu weszłam do kuchni i zaczęłam jeść wszystko co mi się nawinęło pod rękę. Równie często zrozpaczone motylki okazują swoją dezorientację i rozpacz, bo jedząc niewiele nie chudną. Dlaczego tak się dzieje?

Istnieje ciekawa teoria nazywana teorią punktu wyjściowego (set point theory). Jest oparta na założeniu, że każdy z nas ma zakodowaną w genach swoją "idealną wagę". Brzmi to sensownie. Skoro o wzroście człowieka decydują geny, więc jest bardzo prawdopodobne, że dotyczy to także wagi. Tak jak są ludzie o wysokim, średnim i niskim wzroście, zatem należałoby oczekiwać pewnego zróżnicowania co do masy ciała.

Wg teorii punktu wyjściowego istnieje szereg mechanizmów kontroli, których zadaniem jest utrzymanie "idealnej wagi". Po pierwsze tempo metabolizmu, które w przypadku jedzenia zbyt małej liczby kalorii zwalnia, aby podtrzymać wagę wyjściową. Dlatego przy restrykcyjnym ograniczeniu jedzenia dużo szybciej chudną osoby, które mają znaczną nadwagę, niż te, które są dość blisko swojej genetycznej masy ciała. Drugim mechanizmem, który stoi na straży "wagi idealnej" jest odczucie głodu. Im bardziej ktoś spada poniżej "wagi idealnej", tym silniej odczuwa głód.

W teori tej głód jest postrzegany nie tylko jako uczucie ssania w żołądku. To także zwiększona ilość myśli dotyczących jedzenia. Brzmi to wiargodnie - podejrzewam, że wiele osób było w sytuacji, w której będąc głodnymi mieli przed oczami rozmaite pyszności, a nawet obserwowało wzrost czułości zmysłu powonienia wyłapując z otoczenia zapachy, z których istnienia nie zdawaliby sobie sprawy, gdyby nie głód.

Tak więc walka o utrzymanie masy ciała poniżej genetycznej "wagi idealnej" to nieustanna, i często z góry skazana na przegraną bitwa z tymi dwoma mechanizmami. Osoby wyznające zasady pro ana często stosują diety typu Ana Boot Camp, które mają na celu "oszukanie" metabolizmu. W większości przypadków zasady diety są łamane z powodu drugiego mechanizmu ochronnego - odczuwania głodu, pojawiania się obsesyjnych myśli dotyczących jedzenia. A to z kolei prowadzi to napadów objadania się. Takie balansowanie pomiędzy odczuciem głodu i obsesyjnymi myślami o jedzeniu, a napadami obżarstwa prowadzi do utrwalania się zaburzonego jedzenia, przede wszystkim bulimii i binge eating.

Skoro każdy z nas ma genetycznie określoną masę ciała i jest wyposażony w mechanizmy, które mają na celu podtrzymanie tej wagi, to skąd otyłość, niedowaga, skąd zaburzenia odżywiania? Po pierwsze rozmaite dolegliwości somatyczne (np. zaburzenia hormonalne czy metaboliczne), po drugie - rozmaite problemy psychiczne (np. te obserwowane w przypadku zaburzeń odżywiania).

Czy teoria ta jest prawdziwa? Na pewno wyjaśnia to przeklęte uczucie nieodpartego głodu opisywanego przez motylki. W tym miejscu należy podkreślić, że pokonanie mechanizmu odczuwania głodu takie jak np. w anoreksji restrykcyjnej nie jest wcale objawem silnej woli. U takich osób badania obrazowe mózgu (wykonane np. techniką PET) pokazują znaczne zmiany funkcjonowania ośrodków mózgowych - głównie ośrodka kary i nagrody, ale także regulacji głodu. Zatem nie silna wola, ale dysfunkcja czynności mózgu jest powodem, dla którego są osoby zdolne do zejścia do BMI na poziomie 10-13. Oczywiście dysfunkcja mózgu brzmi zdecydowanie mniej dystyngowanie niż silna wola, a już na pewno nie pasuje tak dobrze do filozofii pro ana, ale cóż... Nikt nie twierdzi, że życie jest sprawiedliwe ;-)

set point theory

obrazek pochodzi ze strony
http://www.cci.health.wa.gov.au

niedziela, 19 lipca 2009, anty_pro_ana
Tagi: waga

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
kama.44
2009/07/19 13:11:25
Perfidia na pewno zmiany w mózgu zachodzą pod wpływem wyniszczenia jakie powoduje anoreksja, jednak z tą silną wolą będę z Tobą polemizowała. Jak dobrze wiesz jestem przeciwna ruchowi pro-ana, ale wytłumacz mi jedną rzecz, mianowicie gdy ogranicza sie jedzenie,fakt na początku wystepuje uczucie głodu, wtedy faktycznie musisz ze sobą walczyć i jeżeli uda Ci się doprowadzić do stanu w którym nie jesz, czy to nie jest akt silnej woli ?, bo mi sie wydaje ,że mimo wszystko tak. Kiedy juz nie jesz żyjesz przez jakiś czas w euforii jesteś z siebie zadowolona, nie potrzebujesz jedzenia, Twój organizm wręcz reaguje odruchem wymiotnym na sam widok ja tak miałam, żeby jeść znowu chociaż minimalne ilosci, musisz od nowa sie tego nauczyć.
Może też jest taka różnica, że ja ograniczyłam na samym początku swojej choroby ilośc spozywanych pokarmów nie z powodu odchudzania,te myśli pojawiły się później były jakby drugim etapem, ja po prostu stopniowo eliminowałam,ze swojej diety różne składniki pokarmowe i powiem szczerze,że nie wymagało to ode mnie jakiegoś wielkiego wysiłku, obsesja na punkcie wagi pojawiła sie później.Mysle też,że jeżeli osoba mysli wyłącznie o zrzuceniu wagi,a tak jest w przypadku motylków,bo tu anoreksja jest traktowana jako doskonała dieta odchudzajaca, to wtedy odczuwanie głodu i pokus z tym zwiazanym może być silniejsze. Nie wiem czy to co napisałam ma sens, ale tak dokładniej o co mi chodzi nie da sie tego opisać!!! Może jeszcze inaczej, ja na początku choroby nie myślałam o odchudzaniu,ale jak doszłam juz do etapu doskonałej doskonałosci którą chciałam osiągnąc,to niejedzenie było jest karą, wtedy po prostu działasz jesteś tak otumaniona, ze tak powiem, ze nie możesz nad tym zapanować to jest nie do opisania co sie wtedy czuje i myśli to jest koszmar.....
-
anty_pro_ana
2009/07/19 13:32:57
Nadi - problem polega na tym, że nie do końca wiadomo czy te zmiany w mózgu są efektem głodówki, czy też przyczyną całego problemu. Coraz częściej naukowcy skłaniają się ku tezie, że już zanim wystąpią pierwsze objawy anoreksji mózg nie funkcjonuje prawidłowo, a głodówka tylko pogłębia te dysfunkcje. Gdy to tego dołożą się sytuacja rodzinna, problemy z akceptacją, kultura chudości, okres dojrzewania i problemy dotyczące go itd. to powstają zaburzenia odżywiania. Ostatnio czytałam ciekawy artykuł na temat tego w jaki sposób naukowcy próbują przewidzieć czy dana osoba zachoruje na zaburzenia odżywiania. Okazuje się, że pewne cechy osobowości determinowane genetycznie są skorelowane z występowaniem zaburzeń odżywiania.
Co do silnej woli - nie chcę tutaj ciągnąć tego tematu, ponieważ mam zamiar napisać o tym w następnej notce.
To co piszesz na temat tego jak rozwijała się Twoja choroba - ma to jak najbardziej sens. I nie jest sprzeczne z tym co napisałam. Mechanizmy, które opisałam są niezależne od powodów, dla których ktoś zaczął się odchudzać. Jeżeli nie działają prawidłowo, co może wynikać z genów lub innych czynników, to wtedy prowadzą to zaburzeń odżywiania, które kończą się niedowagą. Gdy zadziałają i dana osoba w porę nie otrzyma pomocy, to prowadzą do innego typu zaburzeń m.in. poprzez rozregulowanie poczucia głodu (tak jak jest np. w bulimii). Oczywiście cały ten system jest dużo bardziej skomplikowany, bo do tego wszystkiego dochodzą np. stan psychiczny, stan fizyczny, środowisko. I najważniejsze - to jest tylko teoria, jedna z prób wyjaśnienia dlaczego przy intensywnym odchudzaniu pojawiają się napadu obżarstwa.
-
iga.0
2009/07/19 16:24:55
"Oczywiście dysfunkcja mózgu brzmi zdecydowanie mniej dystyngowanie niż silna wola, a już na pewno nie pasuje tak dobrze do filozofii pro ana"
Jest jednak zdecydowaną ulgą dla osób, które chcą się pozbyć anoreksji. Tak jak o wiele lepiej czuje się "motylek" mogąc myśleć o sobie, że ma "silną wolę", że to on kontroluje swoje odżywianie, tak osobie rzeczywiście chorej i nieszczęśliwej taka wiadomość niejako spycha "kamień z serca", ułatwia jej decyzję rezygnacji z perfekcji pod pozorem "silnej woli", otwiera oczy i obdziera głodówkę z całej tej "magii". Bo mniej boleśnie jest się pogodzić z gorzej funkcjonującym mózgiem (i zaakceptować ten fakt, bo na to przecież nie mamy wpływu), niż z utratą kontroli i brakiem silnej woli.
;)
-
Gość: Panna N., *.siec.idealan.pl
2009/07/19 23:03:25
Co to jest binge eating?
-
anty_pro_ana
2009/07/19 23:09:19
binge eating (po polsku określa się jak kompulsywne objadanie się) to zaburzenie odżywiania, które polega na występowaniu niekontrolowanych napadów objadania się (w grę wchodzą nieraz olbrzymie ilości kalorii, które są pochłaniane w niewielkim okresie czasu) bez stosowania metod pozwalających na ograniczenie liczby spożytych kalorii. Najprościej ujmując jest tutaj podobnie jak w bulimii, ale bez wymiotowania, przeczyszczania, głodowania czy intensywnych ćwiczeń.
-
Gość: Alia, *.chello.pl
2009/07/20 07:05:31
Tak mi się jeszcze przypomniało w temacie hipotez biologicznych - gdzieś czytałam, że kobietom trudniej schudnąć niż mężczyznom. Jest to wynik ewolucyjnego magazynowania energii na czas ciąży i karmienia dziecka. Dlatego podobno kobietom najłatwiej chudnie się w trakcie karmienia piersią, jeśli w tym czasie odżywiają się rozsądnie i niejedzą "za dwoje".
-
2009/07/28 08:21:49
Ja nie mam anoreksji ani bulimi, ale wiem, że mam zaburzenia odżywiania. Z tym, że leczę się na depresję i nerwicę, a moje jedzenie czy niejedzenie jest z tym głęboko powiązane. Też mam tak czasem, że jak coś zjem to nienawidzę siebie, swojego ciała, czuję się gruba i brzydka, nie chcę wychodzić z domu. Ale gdy jestem szczęśliwa to nie zwracam na to uwagi. W końcu lubię jeść pyszne sałatki, pieczonego kurczaka, kamyczki.. Zastanawia mnie, dlaczego kwestie jedzenia powodują tyle nieszczęścia u ludzi...
-
anty_pro_ana
2009/07/30 09:22:52
@maugohaha - myślę, że to nie jedzenie powoduje nieszczęście u ludzi. Myślę, że jedzenie staje się po prostu narzędziem, sposobem ekspresji problemów.
Terapia anoreksji, bulimii