Blog > Komentarze do wpisu

Związki i relacje

Ostatnio w notce Efekt ćmy wspominałam o jednym z podstawowych elementów ideologii pro ana - założeniu, że to co dana osoba robi ze swoim ciałem nie powinno nikogo obchodzić. Moja refleksja na ten temat jest taka, że jest to postawa egoistyczna, ponieważ każde nasze działanie wpływa na osoby z naszego najbliższego otoczenia. Czy wyznając taką filozofię można stworzyć udany związek?

Każdy z nas ma nieco inne wyobrażenia jak taki związek powinien wyglądać, niemniej jednak można wskazać kilka najbardziej uniwersalnych cech.

Zaufanie i szczerość

Ukochany kupił kurczaka z rożna. Zostałam zmuszona do zjedzenia tego biednego zwierzęcia (...) po zjedzeniu tego kurczaka Ukochany zaczął szukać lodów w domu, po tym jak stwierdził, że ich nie ma, wybrał się do sklepu. A ja szybciutko do wc i pozbyłam się kurczaczka. Nawet nie wiecie jak mi ulżyło, normalnie orgazm w żołądku po pozbyciu się tego okropnego zwierzęcia. Gdy Ukochany wrócił, ja spokojnie sobie skakałam na skakance, a on był przekonany, że kurczak mi bardzo smakował. Nie mam do siebie żadnych wyrzutów, że to zrobiłam. Za wszelką cenę schudnę!

Intymność, dotyk, seks

Po co się wiązać ? Przytulić to się mogę do drzewa.

~~~

Mnie nie wolno dotykać.Chyba bym umarła ze wstydu gdyby to zrobił...
Ten tłuszcz...wszystko przez ten tłuszcz....
Już się z nim więcej nie umówię. Bo co jeśli to zrobi?

Gotowość ofiarowania z siebie co najmniej tyle, ile się bierze od drugiej osoby

Wczoraj Mój po raz pierwszy powiedział, że denerwuje go to, że gadam cały czas o jedzeniu. Powiedział, że ja nie mam innych tematów. Zabolało mnie to, wiecie? Z dwóch powodów:
1. to nie jest prawda, bo potrafię gadać też o innych rzeczach
2. wiem, że mam zaburzenia odżywiania i to naprawdę nie jest przyjemne.
A liczyłam, że chociaż on mnie wesprze!

Otwartość

Po wczorajszej kłotni z moim słoneczkiem zakopaliśmy topór wojenny

Co prawda Ana stała się po raz kolejny tematem tabu

ale czego się nie robi dla miłości

Miłość

Myślałam, że mnie kocha, a ja jego. Ale jak wczoraj trzasnął drzwiami i powiedział, że ma dość tego jak niszczę siebie, nie chce więcej słuchać o tym jaka jestem żałosna i gruba to poczułam jak bardzo się pomyliłam. Nie chcę jego żalu, jego pomocy. Nienawidzę go!

milosc

Wszystkie fragmenty wyróżnione kursywą pochodzą z blogw pro ana, z zachowaniem oryginalnej pisowni.

 

 

PS Jutro zaczynają się moje wakacje, czas odpocząć w pięknych okolicznościach przyrody. W związku z tym przez najbliższych kilka dni na blogu nie będzie nowych wpisów. Chyba, że pogoda się popsuje ;-)

poniedziałek, 27 lipca 2009, anty_pro_ana

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: szpetot.ownlog.com, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/07/27 19:21:49
miłych wakacji
-
2009/07/28 06:20:00
Fajne te wpisy, dziewczyny mają zdrowo narąbane we łbie :)
Pozdrawiam i miłego wypoczynku!
-
iga.0
2009/07/28 14:12:55
O rany... szczególnie przykry jest ten cytat dot. "miłości"... Bardzo współczuje tym osobom, kiedy ockną się i zobaczą, ile w życiu straciły.
-
Gość: findesiecle, *.kalisz.mm.pl
2009/07/28 18:51:10
wytrwałości. odwalasz kawał dobrej roboty.
-
anty_pro_ana
2009/07/30 09:17:21
Dzięki wielkie za życzenia.
-
Gość: Pilt, *.man.poznan.pl
2009/07/30 11:17:01
Brawo, dziewczyno! Twój blog powinien mieć dofinansowanie z Ministerstwa Edukazcji:)
-
iga.0
2009/07/31 15:24:05
Witaj! Ten wpis odnosi się do notki o ed jako uzależnieniu, ale piszę tu żebyś przeczytała :)
Buszując w sieci natrafiłam na artykuł z amerykańskiego Mind'a o tym, że głodowanie u anorektyków można porównać do uzależnienia. Może Cię zaciekawi, może zainspiruje do kolejnej notki.
Pozdrawiam!
-
iga.0
2009/07/31 15:24:43
Zapomniałam o linku ;)
Oto on: www.scientificamerican.com/article.cfm?id=addicted-to-starvation
-
2009/08/04 14:45:56
dziewczyny popierające pro-anę zwą się ,,motylkami''. znałam kiedyś parę takich dziewczyn. po paru latach pojęły, że zabijają siebie i zgłosiły się do poradni. o jednej dziewczynie jednak słuch kompletnie zaginął.
-
anty_pro_ana
2009/08/06 11:19:55
Iga - dzięki za link. I zaręczam, że czytam wszystkie komentarze, nawet te dodane do "starych" wpisów ;-) Pozdrawiam Cię serdecznie.
-
Gość: osia, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/08/06 14:01:08
Nie mam anoreksji choruję na depresję, kiedyś się okaleczałam. Przestałam, kiedy związałam się z facetem. Nie mogłabym. Krzywdząc siebie, krzywdzę też jego, nawet, jeżeli nie wie i nie widzi tego. Czasami żal mi ludzi, którzy tyle energii marnują na usprawiedliwianie siebie.
-
anty_pro_ana
2009/08/06 23:11:53
@osia - dziękuję Ci bardzo za Twój komentarz, to bardzo mądre co napisałaś.
-
Gość: Anka, *.elblag.vectranet.pl
2009/08/09 19:19:28
Wiecie, co? Jestem jedną z cytowanych osób. Nawet mnie nie znacie, a oceniacie.
A dla waszej wiadomości, to wcale nie była miłość.
Dlaczego to robicie?
Macie jakąś dziką przyjemność z tego, że wydaje wam się, że jesteście lepsi, bo nie macie problemów???
-
anty_pro_ana
2009/08/09 21:22:28
@Anka - każdy ma jakieś problemy. Mogę napisać tylko za siebie, że nie czuję się ani trochę lepsza od ciebie, czy twoich koleżanek motylków. Nie widzę także, by ktoś oceniał twoją osobę. Przytoczone fragmenty mówią same za siebie, nie wymagały nawet komentarza, abyś poczuła się "na widelcu". Gdzie widzisz tą dziką przyjemność?
-
Gość: Anka, *.elblag.vectranet.pl
2009/08/10 10:57:57
Nie chodzi mi nawet o te całe cytaty. Po prostu, nie widzisz tego? Patrzycie na nas jak na jakieś ewenementy, wybryki natury. Dlaczego nie założysz bloga anty grubasy? To tak samo szkodliwe przecież.
A powiem Ci, że tak naprawdę te blogi nic nie dają, uwierz mi. Nie myśl, że Motyle przeczytają którąś z Twoich notek i je olśni.
-
anty_pro_ana
2009/08/10 11:04:55
Przeczytaj sobie proszę zakładkę "Zanim skomentujesz". Wyjaśniłam tam dlaczego prowadzę tego bloga, do kogo jest skierowany i co chcę osiągnąć.
-
Gość: Anka, *.elblag.vectranet.pl
2009/08/10 20:28:45
Po pierwsze, w sumie nie obchodzi mnie co chcesz osiągnąć, po prostu uwaząm, że swoista bezczelnością było z Twojej strony cytowanie tutaj naszych wypowiedzi. Na co jak sądzę, żaden autor by się nie zgodził. Nie podpisałaś ich, więc mozna to chyba potraktowac jak zwykłe kopiowanie. Bo wyjasnienie, że są oryginalne to chyba troche za mało, nie sądzisz?
-
anty_pro_ana
2009/08/10 20:33:07
Anko droga, a czym różni się wykorzystanie przez mnie cytatów z blogów pro ana od twojego wykorzystania "obrazków z jakiegoś bloga o Islandii"?
-
Gość: Anka, *.elblag.vectranet.pl
2009/08/11 11:57:10
To, że ja ich nie krytykuję. Nie wykorzystuję ich w sposób, jaki na pewno nie byłby mile widziany przez autora.
Poza tym, nie wkraczam w buciorach w życie tegoż człowieka, wystawiając jego słowa na żer innych ludzi. Nie robie z tego podręcznika, tak jak zrobiłas to Ty.
-
Gość: Anka, *.elblag.vectranet.pl
2009/08/11 12:09:24
Zresztą, nie ważne. Grzecznie Cie proszę, żebyś usunęła moją wypowiedź, gdyż nie dałam Ci aprobaty na używanie jej, prawda?
-
anty_pro_ana
2009/08/11 12:10:33
Czy ja ciebie krytykuję? Skąd pewność, że autor tych zdjęć nie miałby nic przeciwko wykorzystaniu ich na twoim blogu? W jaki sposób wkraczam z buciorami w czyjeś życie? Pisząc swojego bloga obnażasz siebie i swoje uczucia. Każdy internauta może na twojego bloga wejść i przeczytać to co napisałaś. Nie potrzebujesz do tego niczyjej pomocy. Wprawdzie w twoim komentarzu słowo podręcznik zabrzmiało jak coś nagannego i obrzydliwego, ale przyjmuję to jako komplement. Nie sądziłam, że to co piszę ma aż tak edukacyjny wydźwięk, aby nazwać to podręcznikiem.
-
anty_pro_ana
2009/08/11 12:21:45
Zgodnie z twoją prośbą usunęłam fragment pochodzący z twojego bloga.
-
Gość: Anka, *.elblag.vectranet.pl
2009/08/11 21:13:44
Edukacyjny wydźwięk...? Nie jestem tu, żeby Cię uświadamiać, bo dobrze wiesz, co robisz i czego chcesz.
I dziękuję Ci, że to usunęłaś.
I ostatnia rzecz: czytać moje wpisy, to może każdy. Ale używać ich do swoich celów i zamieszczać na swoim blogu, to już tak nie bardzo :)
-
makrofag
2009/08/12 00:00:05
Anka - z przykrością stwierdzam, że piszesz od rzeczy. Umieszczasz w sieci swoje wypociny, potem ze zdziwieniem dostrzegasz że nie jest to takie mądre jak ci się wydawało.
Osobiście żałuję, że autorka usunęła wpis - publiczne obnażanie twojej głupoty może ci wyjść tylko na zdrowie.
Nie dziwię się że nie ma tutaj odnośników do źródeł - ponieważ pomagałoby to promować te "blogaski".
Terapia anoreksji, bulimii