Blog > Komentarze do wpisu

Na drugim biegunie zaburzeń odżywiania

Pojęcie zaburzeń odżywiania jest bardzo szerokie - jeżeli przyjrzeć się pełnemu spektrum tych zaburzeń: zaczynając od maksymalnie restrykcyjnej diety (np. w przypadku ortoreksji), przez dietę wzbogaconą intensywnymi ćwiczeniami (np. w anoreksji), przez ograniczanie jedzenia połączone z kompensowaniem spożytych kalorii poprzez przeczyszczanie czy wymiotowanie (anoreksja typ bulimiczny), przez napady obżarstwa kompensowane na przeróżne sposoby (bulimia), aż do napadów obżarstwa niekompensowanych w żaden sposób (binge eating, compulsive overeating). Te ostatnie w języku polskim określa się w różny sposób - przejadanie sie psychogenne, kompulsywne objadanie się, czasem nawet jako uzależnienie od jedzenia.

Wbrew pozorom problem nazwy nie jest błahy - problemy związane z różnymi formami przejadania się różnią się między sobą, i każda nazwa czy pojęcie jest taką próbą zminimalizowania opisu danego problemu. Rozróżnienie tego co w języku angielskim funkcjonuje pod nazwą binge eating, i compulsive overeating, i food addiction jest ważne przede wszystkim dlatego, że każde z tych zaburzeń wymaga nieco innego podejścia przy leczeniu. Wrzucanie tych wszystkich problemów do jednego worka, ujednolicanie pojęć na siłę powoduje utrwalanie stereotypów - np. tego, że osoby cierpiące na tę dolegliwości uwielbiają jeść i dogadzać swojemu podniebieniu.

Największym problemem jest rozróżnienie binge eating (które można przetłumaczyć jako obżarstwo napadowe) i compulsive overeating (kompulsywne przejadanie się). Tak naprawdę to mam tutaj wątpliwości czy różnica między nimi jest na tyle znacząca, aby zawracać sobie tym głowę, niemniej jednak osoby zainteresowane tematem mogą mieć problem przy posługiwaniu się anglojęzycznymi źródłami, gdzie te pojęcia coraz częściej nie są traktowane jako synonimy. Spróbujmy zatem stworzyć krótki opis obu tych pojęć, z zaakcentowaniem, że różnice między nimi są dość płynne, w dodatku różnie postrzegane przez różnych autorów.

Zacznijmy od punktów wspólnych:

  • występujące epizody objadania się (napady), w czasie których dana osoba zjada w krótkim czasie duże ilości pożywienia (wartość kaloryczna może przekraczać, i to znacznie, dobowe zapotrzebowanie);
  • w trakcie napadów dana osoba je szybciej, bardziej niedbale niż w czasie normalnych posiłków;
  • napady mają miejsce przeważnie na osobności;
  • po napadzie dana osoba ma poczucie winy, czuje się zażenowana i zawstydzona;
  • oba zaburzenia prowadzą do nadwagi i otyłości;
  • oba zaburzenia są charakteryzowane jako jedzenie emocjonalne i uzależnienie od jedzenia;
  • szukając związku z innymi zaburzeniami odżywiania - napady objadania się przynoszą skutek w postaci wzrostu masy ciała, powoduje to zwiększenie uczucia izolacji, niechęci do siebie, poczucia niższości, lęku, które dana osoba próbuje złagodzić kolejnymi napadami lub objadaniem się - w ten sposób powstaje błędne koło.

Różnice:

Binge eating (czyli obżarstwo napadowe):

  • napady następują z powodu stresu, nudy, smutku, żalu - można to uogólnić w ten sposób, że napady są formą reakcji na przeróżne uczucia i emocje;
  • często są planowane lub organizowane;
  • osoby, których dotyczy ten problem mają przeważnie negatywny stosunek do jedzenia;
  • normalne posiłki są zjadane w odosobnieniu, jedzenie staje się czynnością wstydliwą;
  • jedzenie staje się tabu i powodem unikania innych ludzi;
  • zaburzenie to nie obejmuje zachowań kompensacyjnych w jakiejkolwiek postaci - czyli nie ma tutaj ćwiczeń fizycznych, prowokowania wymiotów, stosowania środków przeczyszczających;
  • zaburzenie to dotyka dwa razy częściej kobiety niż mężczyzn;
  • rodzaje pokarmów konsumowane w czasie napadu często nie mają większego znaczenia (nawet przy napadach planowanych zdarza się, że po zjedzeniu przygotowanego jedzenia, zjadane są inne rzeczy, które po prostu wpadną w ręce).

Compulsive overeating (czyli kompulsywne objadanie się):

  • napady, czy w tym przypadku kompulsje są efektem przede wszystkim próbami radzenia sobie z lękami (lęk rozumiany jako irracjonalna obawa przed czymś co jeszcze nie nastąpiło);
  • napady jedzenia są realizowane na skutek wewnętrznego przymusu;
  • osoby, których dotyczy ten problem dość często fantazjują na temat jedzenia;
  • osoby kompulsywnie objadające się nie unikają posiłków w towarzystwie innych, jednak jedzą wtedy raczej niewielkie ilości;
  • napady nie zawsze są główną i jedyną formą przejadania się - osoby, których dotyczy ten problem mają tendencję do "wypasania się" (nienajlepsze słowo, jednak tak jest to ujmowane w języku angielskim) czyli ciągłego podjadania;
  • tabu staje się przede wszystkim przyrost masy ciała;
  • zaburzenie to dotyczy w równym stopniu mężczyzn i kobiet;
  • niektórzy obserwują tendencję do zajadania pokarmów coraz bardziej kalorycznych (z większą zawartością tłuszczów i cukrów), co potwierdza nałogowy charakter tego zaburzenia (rosnąca tolerancja); znaczna część osób przywiązuje wagę do tego, aby zjadane przez nich produkty miały określoną formę lub smak.

 

Oba zaburzenia mają znamiona uzależnienia, i w ten sposób są leczone. Jednym z kryteriów uzależnienia jest wystąpienie zespołu abstynencyjnego w sytuacji, gdy środek lub zachowanie, od którego jest uzależniona dana osoba. Zespół abstynencyjny może pojawić się w przypadku ograniczenia napadów czy przejadania się zarówno w obżarstwie napadowym, jak i kompulsywnym objadaniu się. Jednak obraz występujących wtedy dolegliwości opisywany przez osoby, których problemy te dotyczą, umieszcza kompulsywne objadanie się bliżej uzależnienia niż obżarstwo napadowe. Jest to oczywiście bardzo dyskusyjne i płynne, wspominam o tym tylko z kronikarskiego obowiązku.

Przyczyny

Naukowcy uważają, że obżarstwo napadowe i kompulsywne objadanie się jest kombinacją genów, osobistych doświadczeń i emocji. Badania wykazują, że co najmniej połowa osób z tymi zaburzeniami miała lub rozwinęła wraz z obżarstwem napadowym depresję. Badania obrazowe mózgu wykazują, że w tym zaburzeniu występują dysfunkcje czynności mózgu kontrolujących apetyt. Niektóre badania wykazały związek tego zaburzenia z genem, który jest podejrzewany o uzależnienia związane z jedzeniem oraz zaburzenia poziomu serotoniny. Wpływ wychowania na powstanie zaburzenia tego typu jest upatrywany w modelu rodziny, w którym jedzenie jest używane jako środek na łagodzenie konfliktów, punkt, wokół którego jest organizowany czas, czy nagroda dla dzieci. Dyskusyjny jest udział podejmowanych prób odchudzania się w obu przypadkach.

 

Ta notka na pewno nie wyczerpuje tematu. Na przykład ważny jest problem postrzegania i traktowania ludzi otyłych, który ma znaczącą rolę w przypadku zaburzeń odżywiania, nie tylko opisanych powyżej, ale także anoreksji i bulimii. Jednak o tym przy innej okazji.

binge eating

czwartek, 01 października 2009, anty_pro_ana

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: Alia, *.chello.pl
2009/10/03 11:24:41
Ostatnio przy okazji tłumaczenia odkryłam, że Amerykanie mają specjalne określenie "comfort food" na różne smakowite (i zazwyczaj przy tym bardzo kaloryczne i niezdrowe) potrawy, które służą do poprawiania humoru. Na przykład zapiekanka z makaronu z chrupiącym serem po wierzchu (przykład z książki). To chyba w pewien sposób świadczy o ich podejściu do jedzenia. A w sprzyjających okolicznościach może to doprowadzić do różnych zaburzeń odżywiania, kiedy jedzenie staje się jedynym sposobem pocieszenia.
-
Gość: szatanskamadzia, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/10/04 18:33:44
Mam właśnie problem. Moja koleżanka zaczęła się odchudzać, ale nie jest to zwykłę odchudzanie. Ma wszystkie objawy, które wskazują początek anoreksji. Sama mało w to nie wpadłam, wiec tak bardzo martwię się o nią. Takich rzeczy nie możan bagatelizować, bo potem jest już za późno a ona jest naprawdę bardzo szczupła. Powoli wybijam jej to z głowy, na swój sposób, ale myślę, że przydałby się tu naprawdę jakiś specjalista. Jestem jednak tylko jej koleżanką w dodatku poznałam ją przez internet i nie wiem, co w takiej sytuacji mogę zrobić?
Jeśli ktoś ma jakis pomysłbylabym wdzięczna, bo na pewno tego tak nie zostawie.
-
2009/10/05 09:52:37
@ Alia: Zastanawiam się, czy to wyłącznie amerykański termin. Na pewno zetknęłam się z nim również w tekstach brytyjskich, czy australijskich; a samo zjawisko jedzenia-pocieszenia jak najbardziej istnieje też w innych kulturach. (Poczynając od "Nie płacz, babcia da ci cukierka." czy - zdecydowanie zdrowiej - od przystawiania płaczącego niemowlęcia do piersi.)

Jedzenie jako czynność poprawia humor (tryptofan, serotonina itd.), i nie sądzę, żeby było to samo w sobie bardzo szkodliwe. Problem zaczyna się (vide notka o normalnym, intuicyjnym jedzeniu), gdy funkcja dodatkowa dławi funkcję właściwą do tego stopnia, że zamieniają się one rolami ORAZ gdy szkodzi to osobie (nie)jedzącej.
-
anty_pro_ana
2009/10/06 21:24:42
@szatanskamadzia - przez Internet ciężko jet komuś pomóc, nawet w bezpośrednich kontaktach nie zawsze jest to możliwe. Rozmawiaj, nie osądzaj, nie krytykuj. Jeżeli sama byłaś w podobnej sytuacji sama wiesz najlepiej, że na pewnym etapie może nic do niej nie docierać poza potrzebą chudnięcia. Powodzenia!

@Alia - do tego co napisała Ija - 'comfort food' to jest coś, co dotyczy bardzo wielu osób, i u wielu osób od tego ED zaczyna się. Bardzo dobry przykład z babcią dającą cukierki, czy karmieniem piersią. Jedzenie może być jednym z wielu sposobów na poprawę nastroju, i całkiem normalne jest to, że czując się źle sięgamy po ulubione rzeczy. Problem zaczyna się wtedy gdy jedzenie staje się głównym poprawiaczem nastroju, a także sięgamy po niego wtedy kiedy tak naprawdę wcale go nie potrzebujemy.
-
Gość: , *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/10/23 22:18:28
"Grazing" przetłumaczyłabym raczej jako "podgryzanie", czy "skubanie", nie "wypasanie".

Po przeczytaniu Twojego tekstu (oraz tekstu w wikipedii) doszłam do wniosku, że mam bardzo wiele wspólnego z "kompulsywnym podjadaczem", nie tyle ze wzgledu na wagę, bo mieszcze się w normie, co stosunek do jedzenia - w zasadzie wszystkie punkty pasowały. Gdzie w takich razach szukac pomocy?
-
anty_pro_ana
2009/10/23 22:27:34
Sformułowanie 'wypasanie' użyłam celowo - wynikało to z tego, jak czasem jest opisane zachowanie się osób mających problem z podjadaniem.

Gdzie szukać pomocy? - istnieje szereg możliwości - od internetowych grup wsparcia (tzw. anonimowych żarłoków), przez psychologów po psychiatrów. Wszystko zależy od tego gdzie mieszkasz, jak poważny jest to problem, czy widzisz możliwość podjęcia próby poradzenia sobie z nim na własną rękę. Bardziej konkretnych informacji radzę poszukać na forach internetowych dot. tego problemu, jest ich całkiem sporo w polskiej sieci. Nie popieram diagnozowania się przez internet, natomiast na pewno znajdziesz tam informacje gdzie szukać osób, które zajmują się leczeniem tego typu zaburzeń odżywiania. Życzę powodzenia:-)
-
Gość: brainchild, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2012/07/17 09:32:16
swietny artykul:)
-
anty_pro_ana
2012/07/17 19:08:24
Cieszę się, że Ci się spodobał:)
Terapia anoreksji, bulimii