|
Blog > Komentarze do wpisu
Sumienie(...) wczoraj elegancko zjadłam obiadek (byłam sama w domu) i legalnie poszłam do łazienki. Nie wiem dlaczego to zrobiłam. Nie zjadłam przecież dużo, poza tym, była do cholery, godzina 13sta, na pewno bym to spaliła! Nie mam wyrzutów sumienia. To normalna kolej rzeczy. Od tego nie ma ucieczki. ~~~ Dzisiaj musiałam zjeść, bo mi kazali, patrzeli, pilnowali każdego kęsa. Teraz mam wyrzuty, ale nie mogę nawet zwymiotować. ~~~ mama mowi ze brzuch zrobil mi sie wklesly, ze strasznie schudly mi nogi a szczegolnie uda. ~~~ Jeszcze nie wybrałam konkretnej diety. Narazie w tym tygodniu bd jadla 1000 kcal. Oczywiście zero białego chleba, słodyczy, fast foodów, i innych świńst tego typu. Sport, sport i ejszcze raz sport. Dodatkowo zmuszanie sie do wymiotów ! Wiem , że tak się nie powinno robić , ale kiedy mam wyrzuty sumienia zawsze to robie. ~~~ mam tego wszystkigo dosc. chce jesc ~~~ Być może dla wielu osób pojęcie sumienia jest przeżytkiem. Można nawet zaobserwować taki trend - życia chwilą, bez sentymentów, bez zbytniego oglądania się na przyszłość. Mogłoby się wydawać, że pro ana po części jest właśnie taka. Tymczasem w wielu przypadkach wyrzuty sumienia mają bardzo ważną rolę w funkcjonowaniu danej osoby jako pro ana. Wg filozofii pro ana jedzenie jest złem, a jedno z przykazań brzmi 'nie będziesz jadła bez wyrzutów sumienia'. To odwoływanie się do sumienia jest jednym z elemntów, które powodują, że pro ana jest postrzegana jako rodzaj religii. Jednak wiele dziewczyn jako złe postrzega także swoje postępowanie i wtedy pro ana staje się sposobem na złagodzenie poczucia winy jednocześnie je potegując. Taki wewnętrzny konflikt powoduje poczucie beznadziejności, znalezienia sie w sytuacji bez wyjścia. Czasem także jest pierwszym krokiem do poszukiwania innych niż pro ana rozwiązań. Warto także podkreślić, że naukowcy wykazali, iż istnieją określone obszary mózgu odpowiedzialne za zahamowania, których uszkodzenie pociąga za sobą odrzucenie pewnych tabu, podejmowanie działań powszechnie uznawanych za naganne. Podobny mechanizm można zaobserwowac np. w przypadku uzależnień - gdy nałóg dopomina sie o więcej, często zaczynają się kradzieże i inne konflikty z prawem. Czasem warto się wsłuchać w to, co mówi sumienie nie zapominając o tym, żeby przy okazji oddać głos także zdrowemu rozsądkowi. niedziela, 25 października 2009, anty_pro_ana
TrackBack
Komentarze
Gość: friducze@gmail.com, avb65.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/10/28 12:44:35
Witam. Chcialam podrzucić pewną sugestię. Nazywa Pani wszytskie osoby na które natknęła sie pani w Internecie "motylakmi wyznającymi pro ana" Chę zwrócić uwagę na to, że duża większośc z tych osób która uczestniczy w forach o tematyce odżywiania/ zaburzeń pod szyldem pro ana, tak na prawdę nie wyznaje zasad tego ruchu, tylko jest po prostu chora, a na forach tego typu znajduje po prostu pokrewne dusze. Mnóstwo for z nagłówkiem typu " co mnie zywi - niszczy mnie" tak na prawdę wcale nie zrrzesza fanek "dekalogu", tylko właśnie osoby które mają problem.
2009/10/28 16:12:18
@ Antyproana
Dla mnie (może to wrodzone libertyństwo ;) samo zaistnienie konfliktu między sumieniem - jakkolwiek je definiujemy, a zdrowym rozsądkiem (też chwiejny termin :D) już jest sygnałem alarmowym. Potrzeba niszczenia siebie/karania siebie/czucia się źle ze sobą nie jest dla mnie przejawem kierowania się zasadami etycznymi (a tak rozumiem sumienie), tylko objawem. Objawem zaburzeń. A jeśli chodzi o nadawanie (nie)jedzeniu wartości moralnej, to szalenie spodobało mi się zdanie jednej z dyskutantek na blogu Shapely Prose, właśnie pod wpisem o tym, że jedzenie i jako czynność i jako rzecz, nie ma i nie może mieć wartości etycznej. Zdanie brzmiało "It's pizza, not genocide." (To pizza, nie ludobójstwo.) Może ostro, ale imho bardzo trafnie.
Gość: bulimia, public-gprs112968.centertel.pl
2009/10/28 23:02:02
Choruję na bulimię od 2 lat, od roku się leczę. Bardzo chcę być zdrowa i pomimo tego iż zdaję sobie sprawę z tego jak działa cały ten "machanizm" ciężko wyrwać się z bulimii. Było kilka sytuacji kiedy oddalałam się od tej choroby, jednak jak do tej pory ona zawsze wraca. Jeśli jesteś zainteresowana rozmową podaję maila blue55@wp.pl
Gość: , 77.255.252.18*
2009/10/29 13:40:51
Wszystko zaczyna się od nieakceptacji siebie... Bo tu mi wisi, tu odstaje, a jak schudnę to na pewno wtedy wszyscy zaczną mnie lubić, chłopak pokocha nad życie. Tylko co z tego, że waży się już 40 kg, a dalej to nie przychodzi? Trzeba schudnąć więcej! I więcej... Kilka lat temu patrząc w lustro czułam się gruba, brzydka, nie lubiania, teraz ważę 20 kg więcej ale moja samoocena jest wyższa. Zdałam sobie sprawę, że mam cudowną mamę, przyjaciół, musiałam się tylko bliżej temu przyjrzeć.
2009/11/01 21:30:13
Wyrzuty sumienia były motorem napędowym mojej choroby. Wymioty był karą i oczyszczeniem. I to nie tylko za jedzenie. Za picie też, za zrobienie/niezrobienie czegoś. Do tej pory pierwszą reakcją mojego ciała na uświadomienie sobie, że coś zrobiłam nie tak/nie zrobiłam - jest skurcz żołądka i mdłości. No akurat w bulimii tak to jest.
|
![]() ![]() ![]() |
www.youtube.com/watch?v=TlQu3Ndb7gQ&feature=PlayList&p=785BCF38C271076D&playnext=1&playnext_from=PL&index=83