Blog > Komentarze do wpisu

Wieści z frontu

W poniedziałek przedstawiciel najpopularniejszego niemieckiego czasopisma kobiecego Brigitte ogłosił, że począwszy od przyszłego roku rezygnują z usług profesjonalnych modelek, na rzecz pokazywania 'prawdziwych kobiet'. Ma to być element kampanii walczącej z dominującym w mediach wizerunkiem kobiecego piękna w rozmiarze zero. Brigitte będzie pokazywać 'kobiety z tożsamością' - sławne i nie, wykonujące różne zawody, w różnym wieku, o różnej sylwetce. Ruch ten jest spowodowany rosnącą ilością listów od czytelniczek, że magazyny pokazują kościste modelki reprezentujące jeden typu urody i absolutnie nie przystające do tego jak wygląda przeciętna kobieta. (link)

Glamour zapowiada wprowadzenie większej różnorodności wśród modelek pokazywanych na łamach czasopisma (link). Jest to reakcja na niesamowity odzew jaki wywołało 'zdjęcie kobiety ze strony 194' (pisałam o tym tutaj).

Już kilka tygodni temu w Internecie przetoczyła się dyskusja nad francuskim pomysłem, aby zdjęcia retuszowane elektronicznie miały specjalne oznaczenia, tak, aby osoby je oglądające miały świadomość, że to co widzą na zdjęciach nie jest prawdziwe. (link)

~~~

Komentarze jakie pojawiły się wśród blogerów zajmujących się tematyką 'body image' i zaburzen odżywiania są niezwykle sceptyczne. Padają zarzuty, że jest to tylko i wyłącznie szukanie nowych sposobów na zwiększenie sprzedaży, że modelki określane jako 'plus size' wcale nie są plus, tylko wg standardów BMI mają wagę w normie. Pierwszy zarzut jest niepoważny - taka jest rola czasopisma - sprzedawać się i produkować zyski. Magazyny takie jak Brigitte czy Glamour nie są organizacjami charytatywnymi. Moim zdaniem trzeba na ten problem popatrzeć inaczej - oto wreszcie ktoś dostrzegł, że nie wszyscy chcą oglądać zdjęcia wychudzonych piękności. Ktoś dostrzegł lukę w systemie i chce ją wykorzystać. A przecież to jest właśnie to, o co dopominają się osoby określane mianem 'body image activists'. To, że zmiany są wymuszone chęcią zwiększenia zysków wynika z tego w jaki sposób działa rynek.

Idiotyzmem jest także oczekiwanie, że z dnia na dzień zdjęcia chudych kobiet zostaną zastąpione zdjęciami kobiet w rozmiarach od 0 do 20+. Nie jest także istotne w jaki sposób te modelki są sklasyfikowane. Ważne jest to, żeby pokazywanie na łamach czasopism kobiecych obok siebie modelek 0 i modelek 12-14 stało się normą. Ważne aby uczynić pierwszy krok w dobrą stronę. Takim krokiem wydaje mi się także pomysł oznakowania zdjęć retuszowanych. Nie wierzę w to, że 'wszyscy wiedzą o retuszach'. Nawet gdyby - nie jest to dla mnie żaden argument. Dlaczego? Choćby patrząc na zdjęcia z wystawy 32 kilo - są to jedne z najpopularniejszych thinspiracji w światku pro ana. I nie wszystkie z dziewczyn marzących aby wyglądać tak jak modelki ze zdjęć z tej wystawy wiedzą w jaki sposób powstały te portrety.

Śledząc komentarze pod różnymi artykułami, które donosiły o pomyśle oznaczenia retuszowanych zdjęć najbardziej rozbawił mnie ten: Przypomina się historia pewnego malarza, który malował albo wiernie, lecz brzydko, albo upiększając - ładniej. Jacy wolimy być? Naturalni brzydcy, czy poprawieni ładni? Sami sobie odpowiedzmy.

Odpowiadając sama sobie i moim czytelnikom - dlaczego naturalny wygląd ma być kojarzony jako brzydki? Czy rzeczywiście istnieją tylko dwie opcje? Moim zdaniem nie. Czytając przytoczony komentarz przypomniał mi się tekst Segritty - nie wszyscy wiedzą, że kobiety robią kupę. Także piękne kobiety.

glamour

fot. Glamour

wtorek, 06 października 2009, anty_pro_ana
Tagi: media

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
majself
2009/10/07 08:35:07
Pierwsza moja myśl: świetny pomysł! Wreszcie różnorodność, nie plastikowe, beznamiętne piękno! Druga moja myśl: ciekawe, czy modelce "z ulicy", amatorce, której występ na łamach czasopisma jest jednorazową przygodą, płaci się mniej niż profesjonalistce z agencji...

Pieczenie dwóch pieczeni na jednym ogniu nie jest niczym nagannym, zwłaszcza jeśli jedną przeznacza się na zadowolenie innych.
-
beaao
2009/10/07 11:13:19
Jestem jak najbardziej za.
Tłumaczenie zachwyconym znajomym, że kobieta z gazety nie wygląda tak na co dzień. Bo która z nas ma stylistę, tabun makijażystów?
Zrobienie zdjęcia do gazety... uch, pan Fotograf, pan od światła - względnie pan Fotograf + PS i jego obsługa - Pan Fotograf/Fotografik

Heh, ale tak one są naturalne!:D
B.
-
majself
2009/10/07 11:59:33
beaao, nie bardzo rozumiem... Co Ty musisz tłumaczyć znajomym? Przecież chyba WIDZĄ, że nie wyglądają ani oni, ani Ty tak jak na zdjęciach...
-
Gość: wygrałam, *.ssp.dialog.net.pl
2009/10/07 12:31:22
Świetny blog, żałuję że nie trafiłam na taką stronę wcześniej, jak byłam młoda i głupia, zanim wpadłam w kłopoty z odżywianiem. Dziewczyny, uczmy się akceptować siebie takimi jakie jesteśmy...
-
2009/10/07 21:56:09
Popieram, podpisuję się wszystkimi kończynami. Ale.

Ale szlag mnie trafia, gdy słyszę o "prawdziwych kobietach" w opozycji do - no właśnie, do czego? Zakładanie, że chude kobiety nie są prawdziwymi kobietami jest tak samo dyskryminujące i nieprawdziwe jak odmawianie tej mitycznej "kobiecości" kobietom grubszym, małobiustnym, tym o masywnych nogach, tym, które się nie malują, kulomiotkom itd, itp...

Moim zdaniem każda kobieta jest "prawdziwa", chociaż uważam ten termin za równie idiotyczny jak "naturalny". Nie ma tych prawdziwszych (niby lepszych, czyli atrakcyjniejszych) i mniej prawdziwych (w domyśle gorszych).

@majself. Wydaje mi się, że wiem, o co mogło chodzić Beaao. Znam ludzi (obu płci) przekonanych, że modelki/aktorki/gwiazdy naprawdę wyglądają tak jak na zdjęciach: bez bruzdek, porów skóry itd. Oni nie wierzą, że gdyby taką doskonałość z okładki domyć z kolorowych mazideł, ubrać w jeansy, zagonić do zwyczajnej pracy na osiem godzin pięć razy dziennie - to nie wyglądałaby tak obłędnie, jak na swojej okładce.

Znałam faceta-bałwana, który próbował zabronić swojej dziewczynie się malować ("bo to nienaturalne"), po czym na imprezach pokazywał jej dziewczyny z tekstem "widzisz, ona się nie maluje, a jak ładnie wygląda!". Oczywiście dziewczyny *miały* makijaż, tylko on tego nie dostrzegał.

I właśnie takim - łagodnie mówiąc - cielętom informacja "It's Photoshopped" otwierałaby oczy i uczyłaby odrobiny realizmu. Spójrz, jak przez ostatnie piętnaście lat zmieniły się wymogi wobec kobiecego wyglądu przedstawiane w czasopismach. Teraz "zadbana" nie znaczy umyta, ładnie pachnąca, względnie wysportowana i ubrana w pasujące, wyprasowane ciuchy. "Zadbana" stała się synonimem "idealnie perfekcyjna". Bo i: bezwłosa wszędzie z wyjątkiem głowy, nigdy się nie pocąca, bez jednej bruzdki mimo przekroczonej trzydziestki, z i-de-al-ny-mi paznokciami (skórki? Jakie skórki?), bez jednego pryszcza, z tzw. nienaganną sylwetką, aktywna trzy-cztery razy w tygodniu, pamiętająca o kosmetyczce... Długo by wymieniać. Jeszcze dłużej by osiągać. Tylko po co?
-
majself
2009/10/08 10:37:04
ija_ijewna: dzięki za wyjaśnienie. Nie zrozumiałam, o co chodziło Beaao, bo nie mieści mi się w głowie to, że można mieć przed twarzą kogoś znanego (a bywa, że się spotyka aktorkę czy modelkę "na mieście", ja na co dzień mieszkam w Krakowie, to tym bardziej się spotyka) i twierdzić, że wygląda jak na okładce jednocześnie widząc, że NIE WYGLĄDA. Przypomina to "Nowe szaty cesarza"...

A co do "prawdziwych kobiet" - owszem, łatwo popaść w przesadę. Są przecież kobiety filigranowe, którym blisko do zdjęć w czasopismach. To nie znaczy przecież, że nie są prawdziwe... Prawdziwa kobieta po prostu jest żywym organizmem, nie uwaconym dwuwymiarowym tworem z okładki.
-
beaao
2009/10/08 17:53:24
Majself
Niby inteligentni ludzie, a dążą do ideału, którego nie ma.

Takie spojrzenia trzeba prostować.
Tak sobie myślę.

Ja przepraszam za urwaną myśl, ale komputer coraz bardziej nieposłuszny i szaleje dureń jeden ;)

B.
-
Gość: coco, *.toya.net.pl
2009/11/22 01:32:20
nie wiem, wy myślicie,że zdjęcia modelek plus size nie są retuszowane? co z tego,że kobieta na zdjęciu będzie miała większe obwody niż typowa modelka skoro i tak wyretuszują jakikolwiek cellulit? przecież na zdjęciu, które zamieściłas pod notką te kobiety mają tak sfotoszopowaną skórę,że aż świeci.
Terapia anoreksji, bulimii