Blog > Komentarze do wpisu

Anoreksja - styl życia czy samobójstwo na raty?

Styl życia czy samobójstwo na raty to najczęściej pojawiające się slogany odnoszące się do anoreksji. Oba budzą we mnie sprzeciw.

Anoreksja jako styl życia to element oswajania choroby i jest wynikiem tego, że w anoreksji pojawia się silny opór przed leczeniem. Skoro coś jest stylem życia, nie chorobą, to znaczy, że jest to OK. Czy można mówić o stylu życia w sytuacji gdy prowadzi on do niszczenia siebie? Moim zdaniem nie. Można mówić co najwyżej o "stylu niszczenia sobie życia".

Z kolei samobójstwo odbieram jako akt, nie jako proces. Dlatego też rozkładanie go na raty nie ma dla mnie większego sensu. Gdy ktoś systematycznie i sukcesywnie niszczy siebie, to jest to autodestrukcja - w moich oczach jest bardziej wołaniem o pomoc, niż konsekwentnym dążeniem do śmierci. Wołanie o pomoc zawiera w sobie, nawet jeżeli niewielką, chęć życia. Osoby cierpiące na anoreksję często mówią "chcę zniknąć, stać się niewidzialna". Słowa te nie oznaczają tego samego co "chcę umrzeć".

Przeczytałam ostatnio felieton Romy Ligockiej Kogoś trzeba kochać. Cały tekst średnio przypadł mi do gustu, ale spodobał mi się ten fragment:

Anoreksja to pewien sposób niezgody na życie, tak różny jak różne są doświadczenia każdego z nas.

I takie ujęcie anoreksji jako sposób niezgody na życie wydaje mi się bardzo trafny.

Sposób - sugeruje, że jest to jedna z wielu opcji, więc anoreksja nie jest wyrokiem, od którego nie można się odwołać.

Niezgoda - oddaje to, że anoreksja jest zmaganiem się z ciałem, apetytem, własnym umysłem.

Kiedyś wydawało mi się, że wszystkie anorektyczki chcą umrzeć, tymczasem nie jest to tak oczywiste. Bo człowiek, który podejmuje decyzję, że żyć nie chce, musi być na tyle umęczony życiem, że niepotrzebna mu kolejna tortura, w postaci powolnego głodzenia się na śmierć. Anoreksja nie oznacza jednoznacznie pragnienia śmierci. Ja to odbieram jako budowanie wokół siebie rzeczywistości na własnych warunkach. Warunki te są oderwane od rzeczywistości i to może być przyczyna cierpienia, które anoreksję jeszcze bardziej nakręca.

poniedziałek, 11 czerwca 2012, anty_pro_ana
Tagi: anoreksja

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: Ewka, 78.8.136.*
2012/06/11 12:57:19
Bzdura, nie zamierzam się zabijać, po prostu nie umiem w inny sposób stracić na wadze, o wiele łatwiej jest jeść bardzo mało i obkurczyć żołądek niż jeść po trochu wszystkiego, w małych ilościach. Anorektyczki dzielą się na grupy, część z nas choruje, bo tak jak ja nie umieją inaczej schudnąć, a nie lubią swojego ciała z nadwagą (mamy też zaburzone postrzeganie i widzimy siebie bardzo grube, tak jest ze mną, postrzegam się przez pryzmat otyłej rodziny), część cierpi na tą chorobę, bo nie są dostrzegane przez rodzinę (krzyk o bycie zauważoną), a jeszcze inne np. chcą się upodobnić do dzieci, bo były molestowane seksualnie i mają wstręt do bycia kobietą. Nie wrzucaj wszystkich do jednego worka bo tracisz na profesjonalizmie
-
anty_pro_ana
2012/06/11 13:06:16
@Ewka, ale co jest bzdurą, bo nie bardzo rozumiem...
-
Gość: aga, *.protonet.pl
2012/06/13 10:11:16
ewka ja też nie rozumiem ci twój komentarz ma do wpisu :/
-
Gość: Ewka, *.ssp.dialog.net.pl
2012/06/13 10:16:04
Bzdurą jest twierdzenie, że anoreksja to zawsze celowe zabijanie się. Tak samo, jak różne są jej przyczyny, tak samo i związane z chorobą emocje i dążenia.
-
anty_pro_ana
2012/06/13 11:22:27
@Ewka - dalej nie rozumiem. Nigdzie nie napisałam, że anoreksja to zawsze celowe zabijanie się. Przypomnę tylko pierwsze zdanie:
Styl życia czy samobójstwo na raty to najczęściej pojawiające się slogany odnoszące się do anoreksji. Oba budzą we mnie sprzeciw.
-
Gość: blu, *.dynamic.chello.pl
2012/06/15 01:06:14
Z drugiej strony w przypadku wielu samobójstw i prób często trudno ocenić (czasem chyba nawet sam zainteresowany nie wie) czy chodziło mu o śmierć, czy "tylko" o autodestrukcję. Przecież niektórzy chcą się zabić poniekąd komuś na złość, albo pragnąc siebie tym aktem ukarać. Z tym "samobójstwem na raty" to nudny frazes, ale samo samobójstwo nie jest tak oczywiste. Ty myślisz chyba o samobójstwie jako o decyzji o tym, żeby przestać żyć- ale to może być też ulegnięcie chęci by skrzywdzić siebie jak najdotkliwiej. W tym kontekście anoreksja chyba jest samobójstwem na raty- powolną, ale potencjalnie śmiertelną formą autoagresji.
Co do "stylu życia" też widzę w tym odrobinę sensu: osoby chorujące na anoreksję jakby nie patrzeć żyją :P a ich zachowania, "style życia" są niesłychanie podobne. Przewlekła choroba wpływa na styl życia- i wtedy, gdy jest leczona (cukrzyca, dajmy na to), i wtedy, gdy nie (narkomani też mają jakiśtam styl życia, nie?) Mówienie że anoreksja jest stylem życia to oczywiście głupota, nikt nie mówi przecież np. "moja cukrzyca to nie choroba, tylko styl życia". Ale "styl życia" anorektyczek oczywiście istnieje. A pro-ana? Sama przyznajesz, że wiele uczestniczek tego ruchu nie choruje na anoreksję. Powiedziałabym, że styl życia pro ana to głównie styl pisania w internecie, a przy tym wiele dziewcząt choruje na bulimię lub mieszane ED. Pro-ana promuje anoreksję, ale faktycznie styl życia tych osób często nie przystaje do tych "niedoścignionych ideałów". Tak czy inaczej istnieje, nawet jeżeli opiera się na paradoksach i zaprzeczaniu.
Rozumiem nieadekwatność sloganu który przytoczyłaś, ale myślę też, że nie wziął się z powietrza. Częściowo może wynikać z tego, że osoby z anoreksją są dla "normalnego" człowieka chyba dość niepokojące, człowiek może być rozdarty pomiędzy złością, niepokojem i współczuciem. Pyta więc jakby "czy anorektyczka naprawdę chce się tak zachowywać, czy jest nieszczęśliwa, chora, cierpiąca?" Tak mi się wydaje. Pisałam już o tym zakamuflowanym "poczuciu wyższości"- jeżeli anoreksja byłaby tylko "stylem życia", ludzie nie mieliby obaw przed wyrażaniem uczuć jakie w nich budzi kontakt z chorą. Pro-ana promuje anoreksję jako styl życia- spotyka się więc z ogromną wrogością i agresją osób z zewnątrz. Właściwie to ja sama wolę by ktoś mnie zwyczajnie nie lubił, niż żeby wszystko tłumaczył moimi (licznymi) problemami. Jak w tym dowcipie rysunkowym: www.hopaj.pl/15824
Aaa, rozpisałam się, dobranoc :)
-
Gość: Herbaciana, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2012/06/16 23:46:29
Nie jestem obiektywna, więc nie będę wypowiadać się za ogół. Miewałam myśli samobójcze, ale też opory przed zabiciem się.
Po cichu jednak liczyłam zarówno na to, że wyjdę z tego stanu, jak i na to, że w końcu umrę.

Stwierdziłam jednak, że nie chcę opuszczać tego świata, nie robiąc dla niego nic dobrego. Także jeszcze trochę pożyję... Oby.

Ktoś kiedyś powiedział też, że palacze to "samobójcy na raty". Cóż, to stwierdzenie jest bardzo popularne w odniesieniu do zachowań niosących ze sobą jakieś zagrożenie (bardzo konkretne - śmierć).
-
Gość: blu, *.dynamic.chello.pl
2012/06/17 00:17:30
Pomyślałam jeszcze, że wiele rzeczy nazywamy samobójstwem trochę ironicznie, podkreślając że jakieś działanie jest ryzykowne. Na zasadzie "daj spokój, prowadzenie samochodu w twoim stanie to samobóstwo!" ;)
-
Gość: mega, *.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl
2014/02/03 20:20:51
Ja chcę umrzeć. Dzięki anoreksji oddaję moje życie za życie mojej chorej siostry.
Terapia anoreksji, bulimii