środa, 29 kwietnia 2009

... czyli kilka praktycznych porad na temat rozpoznawania miłośniczek pro ana (czyli motylków) na najpopularniejszym portalu społecznościowym w Polsce. Nie jest to nagonka, ani wyraz nienawiści, ale raczej zachęta dla rodziców, starszego rodzeństwa, przyjaciół i bliskich tych osób, które potrzebują pomocy (jeżeli mają ED), albo zimnego prysznica (jeżeli chcą mieć ED). Publicznie dostępne profile motylków zawierają mnóstwo informacji, po których można poznać, że są motylkami. Może warto przyjrzeć się profilom swoich znajomych?

1. Wstępne oględziny.

Przyjrzyjmy się zatem znaczkom towarzyszącym imionom i nazwiskom w profilach. Jeżeli zawierają, któryś z tych symboli:

motylki na naszej klasie

jest to pierwsza wskazówka, że dana osoba sympatyzuje z ruchem pro ana.

2. Profil

W rubrykach "O sobie" i "Czym się aktualnie zajmuję" można znaleźć wypowiedzi typu: I just wonna be perfect; dążenie do perfekcji; Starving For Perfection – (głodowanie dla perfekcji); Quod me nutrit, me destruit - co mnie żywi, niszczy mnie; Porażka nie wchodzi w rachubę...

Ponieważ spora część motylków ukrywa swoje sympatie przed rodziną i znajomymi, więc wypowiedzi mogą być zaowalowane i brzmieć np. tak:

hymm...Ci co mnie znają ,wiedzą;)
Kaa Cee <3
Motylki moje;* })i({

3. Fora

Nie mam pewności ile jest forów typu pro ana na Naszej Klasie, raczej niezbyt dużo ze względu, że łatwo tam zajrzeć osobom postronnym. Niemniej jednak kilka funkcjonuje:

fora pro ana na naszej klasie

Przynależność do tego typu forów jest kolejną wskazówką.

4. Komentarze w profilu

Jeżeli w profilu "podejrzanej" osoby pojawiają się komentarze ze znaczkami motylków, lub motta pro ana w normalnej (np. Quod me nutrit, me destruit) lub zawoalowanej formie (QMNMD), lub po prostu liczne wpisy od osób z motylkami przy nazwisku - to osoba"podejrzana" jest jeszcze bardziej "podejrzana".

5. Znajomi

Zerknij w profil "podejrzanej" i sprawdź czy wśród znajomych pojawiają się osoby z motylkami przy nazwiskach, lub fikcyjne konta typu:

konta pro ana na naszej klasie

Wiele z tych kont pojawia się i znika, a w ich miejsce powstają następne - podobne. Chudzielce lub motywy z motylami jako zdjęcia, nazwy kont związane z motylkami, porcelaną, lub też po prostu otwarte użycie nazwy pro ana.

Część z tych kont to alter ego dziewczyn, które nie chcą w swoim prawdziwym profilu nawiązywać do pro ana.

Czasami dana osoba na pierwszy rzut oka wygląda "niewinnie", natomiast po dokładniejszym przyjrzeniu się profilowi można znależć sporo oznak zdradzających przyależność do ruchu pro ana. Przykładowo w jednym z komentarzy dodanych do fikcyjnego profilu pro ana znaleźć można:

Dziękuję za zaproszenie ale niestety nie mogę przyjąć ze względu na rodzinę i znajomych, którzy mogą wejść. :(
Pozdrawiam wszystkie motylki trzymajcie się! :*

Gdy zajrzymy do profilu tej ukrywającej swoje poglądy osóbki znajdujemy:

"Quod Me Nutrit, Me Destruit"
• porażka nie wchodzi w rachubę
• perfekcja NALEŻY sie tylko silnym, sama nie przyjdzie, trzeba na nią pracować.

czyli typowe motta pro ana.

Zainteresujcie się co wasze dzieci, rodzeństwo, bratanice, kuzynki i koleżanki mają w profilach na Naszej Klasie. Być może potrzebują pomocy, szczerej rozmowy, uwagi. Warto się zainteresować zanim znajomość z pro ana wymknie się spod kontroli.

Powodzenia w "tropieniu" oznak motylizmu ;-)

wtorek, 28 kwietnia 2009

... ale może być!

Jeżeli twoje ręce są niezgrabne, zastąp je nowymi - plastelinowymi (link):

 

Lubicie mężczyzn z długimi nogami(link)?

 

Czy tylko ja mam wrażenie, że Jenna J. wygląda na tym obrazku jak po spotkniu z TIRem (link)?

 

Znalezione na Pudelku (link) - Olga Kurylenko - naga, piękna, tylko jakby niekompletna:

Tagi: media
10:53, anty_pro_ana , Cuda photoshopa
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 27 kwietnia 2009

Anoreksja zabija. To fakt. Faktem także jest, że anoreksja znajduje sojuszników. Osoby, które widzą co się dzieje w ich najbliższym otoczeniu i decydują się dla świętego spokoju zignorować problem. A może po prostu nie słyszeli nigdy o anoreksji, bulimii i innych zaburzeniach odżywiania.

Mowa o wszystkich tych, którzy żyją pod jednym dachem z anorektyczką czy bulimiczką. Tych wszystkich, którzy wybierają ignorowanie objawów, które powinny budzić niepokój. Którzy dla świętego spokoju pozwalają swoim córkom, siostrom, żonom, przyjaciółkom zagłodzić lub zarzygać się na śmierć. Dla których zaburzenia odżywiania to tylko fanaberie nastolatek, które prędzej czy później same przechodzą.

dużo bym dała, żeby ktoś mi pomógł, żeby wsadził mnie do tego cholernego szpitala, bo wiem że sama sobie nie poradzę, ale moja matka nie widzi problemu. Ona sądzi, że jestem zdrowa i ostatnio jak próbowałam z nią o tym gadać, to ona to mnie: „ty nie jesteś bulimiczką”. Może jak mnie karetka zabierze znad kibla, to przynajmniej się nad tym zastanowi.

Rodzina też nie chce ze mną u3mywać kontaktów przez to jak wyglądam... wstydzą sie mnie.

cicha zmowa milczenia, ciche przyzwolenie.. domownicy na pewno zauważają.
Boją się, bo nie wiedzą jak reagowac

Rodzice są slepi, albo nie chcą tego widzic.

Z jednej strony świetnie maskujące się anorektyczki i bulimiczki, z drugiej ślepa rodzina. Czy w takiej sytuacji można wygrać z zburzeniami odżywiania? Można - bardzo często wymaga to terapii nie tylko chorej dziewczyny, ale także jej rodziny. A pierwszym krokiem do zwycięstwa jest wiedza.

fragmenty pisane kursywą są cytatami z forów i blogów pro ana

sobota, 25 kwietnia 2009

Mimo, że anoreksja należy do jednych z najlepiej zbadanych i opisanych zaburzeń psychicznych, polskich stron kompleksowo opisujących ten temat nie ma zbyt wiele. Poza tym materiały zgromadzone na tym blogu wymagały uporządkowania. Rozwiązanie było proste: strona internetowa poświęcona anoreksji.

Podstawowe założenie było takie, aby strona ta była napisana prosto i przystępnie, bez nadmiaru medycznego i psychologicznego słownictwa. Oczywiście zdaję sobie sprawę z tego, że temat nie został wyczerpany, jednak mam wrażenie, że jest to solidna podstawa do gromadzenia i prezentowania dalszych informacji dot. anoreksji.

Wszelkie sugestie, komentarze, pomysły będą mile widziane.

Zapraszam wszystkich na nową stronę poświęconą anoreksji: anoreksja.mam-efke.pl.

 

czwartek, 23 kwietnia 2009

Anoreksja jest chorobą o skomplikowanym przebiegu i etiologii. Wiadomo, że za jej rozwój zwykle jest odpowiedzialnych kilka różnych czynników, i bardzo często niemożliwe jest wskazanie jednego dominującego. Niektórzy naukowcy próbują marginalizować rolę czynników kulturowych, inni - biologicznych. Zapewne prawda, jak zwykle, jest gdzieś po środku. Spróbuję usystematyzować najbardziej popularne fakty, poglądy, opinie i hipotezy dotyczące przyczyn anoreksji.

O przyczynach anoreksji z innych kręgów mozna przeczytać we wcześniejszych notkach:

Czy przyczyną anoreksji może być określona osobowość? Jako osobowość rozumiem tutaj zestaw cech charakteryzujących daną osobę.

Wiele osób zajmujących się tematyką zaburzeń odżywiania przedstawia charakterystykę "typowej anorektyczki". I z jednej strony takie podejście wydaje się być słuszne, ponieważ w trakcie leczenia anoreksji, w ramach psychoterapii warto przyjrzeć się takim anorektycznym rysom charakteru. Z drugiej strony tworzenie takiego uogólnionego portretu anorektyczki jest trochę tworzeniem stereotypu, co w efekcie może prowadzić do niepotrzebnego napiętnowania osób dotkniętych anoreksją.Przypinanie łatek anorektyczkom nie służy absolutnie niczemu dobremu.

Na podstawie różnych źródeł przedstawiam zatem listę cech osobowości wiązanych przez psychologów i psychiatrów z anoreksją. Robię to raczej z poczucia kronikarskiego obowiązku, niż z przekonania, że taka analiza może w jakiś sposób przyczynic się do zapobiegania anoreksji.

Cechy anorektycznej osobowości:

  • inteligencja,
  • przesadna ambicja,
  • upór w dążeniu do wybranego celu,
  • perfekcjonizm,
  • chłód emocjonalny,
  • niska samoocena i samoświadomość,
  • niskie poczucie własnej wartości i wartości własnych osiągnięć,
  • podatność na krytykę ze strony innych ludzi,
  • skłonność do braku zaufania w stosunku do siebie i innych ludzi.

Anorektyczki są opisywane jako wzorowe uczennice, oddane córki, osoby zamknięte w sobie, które potrafią pracować ponad siły aby osiągnąć sukces, a gdy już osiągną swój cel nie odczuwają z tego powodu satysfakcji.

Uwaga! - posiadanie ww. cech charakteru nie oznacza, że zachoruje się na anoreksję.

wtorek, 21 kwietnia 2009

W środowisku pro ana anoreksja jest nazywana "Aną". Nie jest to tylko forma skrótu czy kodu typowego dla współczesnego języka jakim posługują się internauci. Jest to personifikacja choroby, nadanie jej ludzkich cech, twarzy. Dlaczego?

Być może to sposób by zagłuszyć samotność. Gdy poczucie własnej wartości sięga dna, zawsze pozostaje ona - wierna aż do końca.

Być może w ten sposób łatwiej jest zaakceptować własną chorobę. Zamiast wroga - uczynić z niej przyjaciela. Może w ten sposób przeżycie kolejnego dnia staje się prostsze.

Być może jest to sposób na zapełnienie pustki, gdy brak kogoś, w kogo można wierzyć i na kim się wzorować.

Być może w ten sposób jest łatwiej ją nienawidzieć i z nią walczyć, bo niewidzialny wróg bez twarzy wzbudza większe przerażenie.

Dla zwolenniczek pro ana "Ana" jest bardzo realna. Na tyle realna, że piszą do niej listy, a nawet modlitwy. Nazywają ją boginią. Niektórzy terapeuci zajmujący się leczeniem anoreksji pod koniec cyklu terapii zalecają swoim podopiecznym napisanie listu pożegnalnego do "Any".

Dla mnie ten sposób traktowania anoreksji jest co najmniej niepokojący. Uważam, że personifikacja anoreksji niepotrzebnie nadaje temu zaburzeniu mistyczny wydźwięk. Jestem zwolenniczką nazywania rzeczy po imieniu, traktowania anoreksji jako tego czym w rzeczywistości jest - zaburzeniem, chorobą, problemem, zagrożeniem życia i zdrowia. Traktowanie anoreksji jak człowieka, a tym bardziej bogini, jest niejako okazywaniem jej szacunku. Nie oznacza to, że uważam, że z anoreksją nie należy się liczyć. Wręcz przeciwnie - jest niebezpieczna i podstępna. Ale żeby dostrzec jak bardzo - nie muszę nadawać jej cech ludzkich.

Dlatego nie będę nazywać anoreksji "Aną".

poniedziałek, 20 kwietnia 2009

Powody, dla których niektórzy decydują się na dietę wegetariańską są różne - ze względu na walory zdrowotne, czy też w trosce o zwierzęta. Mądrzy wegetarianie zdają sobie sprawę jak powinna być skonstruowana ich dieta, aby spełniała wszystkie wymagania organizmu. Niektóre składniki niezbędne dla zdrowego funkcjonowania (aminokwasy, białka, mikroelementy) są uzupełniane suplementami, zwłaszcza w sytuacjach takich jak np. ciąża czy w okresie dojrzewania. Prawidłowo prowadzona dieta wegetariańska jest zdaniem specjalistów dietetyków jedną z najzdrowszych diet stosowaną przez człowieka.

Niestety coraz częściej wegetarianizm staje się dla fanów drastycznego odchudzania, w tym wielbicielek pro ana, pretekstem, aby unikać określonych pokarmów. Okazuje się, że dla rodziców wyjaśnienie "nie jem obiadu, ponieważ zawiera mięso, a ja jestem wegetarianką"  jest dużo łatwiej przyswajalne niż "nie jem, odchudzam się". Gdyby jednak w takiej sytuacji zaproponować posiłek zawierający np. rośliny strączkowe, czy orzechy lub oleiste pestki słonecznika - normalne składniki wegetariańskiej diety, okazałoby się, że są one również nie do przyjęcia. Bo oprócz tego, że zdrowe, są również kaloryczne. Wiedza na temat jedzenia nie powinna ograniczać się do tego, ile dany produkt ma kalorii. W przypadku wegetarianizmu ważne jest także to, aby wiedzieć, które produkty zawierają jaką ilość elementów niezbędnych dla zdrowia.

Wegetarianizm wybrany ze złych powodów - jako pretekst do unikania posiłków, jako wyjaśnienie gwałtownego spadku masy ciała, chęć pokazania, że "to ja rządzę swoim życiem", udowodnienie swojej siły woli i charakteru - powinien stanowić ostrzeżenie, że oto dzieje się coś niepokojącego. Wg badań statystycznych przeprowadzonych w licznych ośrodkach na całym świecie, decyzja o przejściu na dietę wegetariańską jest dość często początkiem zaburzeń odżywiania. Dlatego warto zainteresować się, dlaczego dana osoba decyduje się na taką dietę, i jak zamierza ją praktykować.

10:08, anty_pro_ana , pro ana
Link Komentarze (3) »
sobota, 18 kwietnia 2009

Zainspirowana komentarzem Bellatrix do poprzedniego wpisu postanowiłam wyjaśnić kilka kwestii związanych z celem i charakterem tego bloga.

Pytanie: czy myślę, że mój blog ruszy jakiegoś motylka?

W zasadzie to pytanie powinno brzmieć czy chcę aby mój blog poruszał motylki. Gdyby celem moim było nawracanie wielbicielek pro ana, to wybrałabym inną drogę. Nawet w ramach tego bloga nigdy nie pisałam odezw typu "Motylki zacznijcie normalnie jeść!". Moim celem jest przede wszystkim informowanie szerszej publiczności o pro anie i związanych z nią tematach. Sądząc po mailach jakie otrzymuję, jest sporo osób zainteresowanych tematem. Jeżeli przy okazji uświadomię jakiegoś motylka, że pro ana nie jest właściwą drogą, tym lepiej!

Nie muszę się zastanawiać, żeby wiedzieć, że to co piszę rusza motylki. W statystykach obserwuję skąd trafiają tutaj czytelnicy i rosnąca ilość wejść ze stron pro ana upewnia mnie, że motylki zaglądają tutaj. Kilka dodało linka do mojego bloga na swoich blogach. W jednym przypadku mój blog trafił nawet do kategorii "szmaty". To nie jest reakcja osoby, która ma gdzieś to, co mam do powiedzenia.

Jeżeli uda mi się sprawić, że choć jeden motylek zastanowi się nad swoim postępowaniem i zacznie normalnie żyć, choć jedna osoba zawaha się przed zaczęciem znajomości z pro aną, choć jeden rodzic zauważy, że jego córka ma problem - będzie to oznaczać, że warto było.

znikam

Tagi: motylki
18:40, anty_pro_ana , anty pro ana
Link Komentarze (8) »
czwartek, 16 kwietnia 2009

Zawsze myślałam, że przy odchudzaniu nie ma ograniczeń co do ilości wypijanej wody. Wręcz przeciwnie - wielu dietetyków zaleca picie jak największej ilości wody. Są jednak osoby, które mają wątpliwości co do kaloryczności wody. Oto perełka znaleziona na jednym z forów pro ana (z zachowaniem oryginalnej pisowni):

Motylek 1: I mam pytanie, pijecie coś w czasie głodówki? Bo ja zawsze mam dylemat, czy powinnam :/ Niby woda nie tłuczy, ale mozę warto, zęby organizm tak wszystkiego się pozbył i było to takie zupełnie oczyszczające...

Motylek 2: Ja na glodówce pozwalam sobie na szklankę wody dziennie, wychodzi jakieś 200ml , jak wypije więcej to tyje

Motylek 1:  Tyjesz? Ojej, to faktycznie chyba lepiej się trochę ograniczyć... Ja ostatnio nalałam wody do szklanki i tam był taki TŁUSTY osad, ble 
Więc pewnie tak nie do kocna z tymi 0 kcalami z wody... Zresztą to nielogiczne bo woda ma jakieś tam minerały, ale wiadomo, ze to musi miec kcale....
(przp. red. - jakieś tam minerały - sód, potas, wapń, żelazo itd. nie mają żadnych kalorii! Jako pierwiastki, a nie związki chemiczne, same w sobie nie dostarczają organizmowi żadnej energii.)

Motylek 2: no napewno, a przecież minerały są CIĘŻKIE!!!

Motylek 3: Co za duzo to nie zdrowo - zapamietaj ta zasade a bedzie ci sluzyc do konca zycia
ja wypijam ok. dwie szklanki wody dziennie, wiec to pewnie tak jakbys jadla ok. 50 kcal na dzien. cyzli nie powinnas przytyc

Motylek 1: Ja będę ostrożniejsza... jedna szklanka starczy, chyba że pobiegam albo będzie bardzo ciepło wtedy pozwolę sobie na więcej...

Motylek 2: byleby nie przesadzac, myślę że lepiej zamiast 2 szklanek wody jest zjeśc POŁ japka, byle nie całe bo to już zdecydowanie rozpusta (Nobel dla tej pani - pół "japka" ma mniej kalorii niż 2 szklanki wody)

Motylek 4: nie no wescie nie przesadzajcie, co wy, jakies anorektyczki? woda sama nie tłuczy, to plastykowe butelki! jak pijecie z szklanej to nie ma takiego problemu, costam kiedys czytalam ze to z plastyku sie jakies substancje chemiczne przedostaja do tej wody i dlatego ma jakies dziwne akcje ale szklane butelski tez przeciez sa albo zawsze mozna pic z kranu

Motylek 2: ooo o tych butelkach też gdzieś czytałam, i np taki sok ktory sam w sobie jest bombą kaloryczna pity z butelki ma jeszcze więcej!!!!!! My$lę, że najmniej kaloryczna jest woda wlaśnie prosto z kranu, sama tylko taką piję, ma ona też mniej minerałów, które jak już pisałam wczesniej są bardzo CIĘŻKIE!!! (????!!!!)

Motylek 4: no ale ta z kranu jest brudna no i znowu problem

Motylek 2: no to co że brudna, ważne że nie tuczy, chyba o to chodzi prawda?

Motylek 1: Skoro brudna to myślę że nawet lepiej się na niej chudnie bo organizm musi łożyć energię w oczyszczenie się i pozbycie się tego (wiecie, tak jak czasie gorączki sie więcej spala bo organizm walczy).Dobrze kąbinuję?

Itd...  Sama nie wiem czy śmiać się, czy płakać...

wtorek, 14 kwietnia 2009

W świecie pro ana samookaleczenie nie jest problemem marginalnym. Na wielu forach pro ana istnieją oddzielne działy poświęcone tej tematyce. Najczęściej stosowane metody okaleczania się to nacinanie skóry, przypalanie. Brzmi makabrycznie, a jednak zaburzone jedzenie ma wiele wspólnego z samookaleczeniem:

  • sposób rozładowania negatywnych emocji - podobnie jak w bulimii napady obżarstwa, a następnie wymiotowanie, tak zadawanie sobie ran daje poczucie ulgi,
  • wstyd i ukrywanie swojego stanu przed najbliższymi - te elementy są charakterystyczne zarówno dla zaburzeń odżywiania, jak i samookaleczania (np. zarówno w przypadku bulimii, jak i regularnego samookaleczania się istnieje znacznie zwiększone ryzyko wystąpienia depresji);
  • tak jak w anoreksji - okaleczanie się i głodowanie dają poczucie kontroli nad własnym ciałem,
  • podobnie jak w anoreksji, gdzie głodówka może być sposobem na wymierzanie sobie kary, podobną funkcję może pełnić samookaleczanie;
  • kompensowanie poczucia winy rytuałami oczyszczającymi - zarówno głodówka, jak i samookaleczanie są często związane z zachowaniami rytualnymi związanymi ze spożywanymi posiłkami lub zadawaniem ran;
  • manipulowanie otoczeniem - podobnie jak w anoreksji, problem samookaleczania może stać się swojego rodzaju "tematem zastępczym" dla rodziny (np. rodzice walczący ze sobą, czy rozważający rozwód, dla dobra dziecka zawierają "sojusz", anoreksja, czy samookaleczanie stają się głównym problemem rodziny w miejsce konfliktów czy kłótni).

Biorąc pod uwagę jak często motylki na swoich blogach narzekają na to, jak wiele kosztuje je odmawianie sobie jedzenia, jak często ich odczucia pokrywają się z odczuwaniem fizycznego bólu, styl pro ana można uznać za wyrafinowaną formę autoagresji.

 

15:16, anty_pro_ana , pro ana
Link Komentarze (5) »
 
1 , 2
Terapia anoreksji, bulimii