poniedziałek, 31 maja 2010

W komentarzach zamieszczanych na blogu oraz mailach, które otrzymuję dość często pojawia się pytanie "co można z tym zrobić". I za każdym razem odpowiadam - w Polsce nie istnieją przepisy prawne, które uznawałyby strony o tematyce pro ana za nielegalne, więc nie można zrobić nic. Jednak taka odpowiedź nie do końca wyczerpuje temat, ponieważ różne portale społecznościowe, platformy blogowe i inne tego typu strony, mają różne podejście do problemu pro ana. W dzisiejszej notce prezentuję zestawienie informacji na temat polityki różnych portali w sprawie pro ana.

Na świecie

LiveJournal

Wymieniam ten portal jako pierwszy, ponieważ jako pierwszy w tak wyraźny sposób zaznaczył swoją politykę wobec stron pro ana. Od września 2008 roku LJ nie dopuszcza materiałów, które "zachęcają lub instruują innych odnośnie zachowań destrukcyjnych takich jak samookaleczanie, anoreksja, nadużywanie alkoholu i narkotyków, samobójstwo". Dostęp do takich typu treści jest blokowany, a osobom, które je zamieszczają, blokowane są konta. W komentarzu do tych zasad podkreśla się, że LJ nie potępia i nie zakazuje możliwości wypowiedzi dotyczących szukania pomocy i wsparcia użytkowników, którzy mają problem z zachowaniami autodestrukcyjnymi, natomiast nie dopuszcza treści zachęcających i instruujących innych jak wyrządzić sobie krzywdę. [link]

Facebook

Zgodnie z raportem FOSI (Family Online Safety Institute), Facebook uznaje, że promowanie zachowań autodestrukcyjnych, wliczając w to zaburzenia odżywiania, jest niezgodne z Regulaminem (Statement of Rights and Responsibilities). Użytkownicy mają mozliwość raportowania stron, które uważają za niewłaściwe, po rozpatrzeniu podejmowane są odpowiednie kroki - do usunięcia spornych treści. Ponadto w razie gdy na portalu są zamieszczane informacje o zamiarze popełnienia samobójstwa, takie informacje są zgłaszane (w USA do National Suicide Prevention Lifeline), a użytkownicy są zachęcani, aby zrobić to samo.

MySpace

MySpace jest portalem, który ma bardzo rozbudowany dział poświęcony bezpieczeństwu dzieci i młodzieży w Internecie. Treści pro ana na tym portalu są niedozwolone na podstawie punktu 8 paragraf 1 regulaminu, w którym czytamy: "Treści Niedozwolone obejmują między innymi Treści, które według wyłącznego uznania MySpace są w sposób oczywisty obraźliwe lub krzewią bądź w inny sposób wzbudzają rasizm, fanatyzm, nienawiść lub jakiegokolwiek rodzaju krzywdzenie fizyczne jakichkolwiek grup ludzi lub jednostek;".

 

W Polsce

Nasza Klasa

Na temat NK pisałam już wcześniej, ale pozwolę sobie powtórzyć tą informację jeszcze raz. Pomimo tego, że regulamin NK nie wskazuje jednoznacznie, że treści pro ana są na tym portalu zabronione, to "Administrator zastrzega sobie prawo do zablokowania Konta Użytkownika, którego działania uzna za szkodliwe dla Serwisu bądź innych Użytkowników" (link). Na tej podstawie zgłaszane profile i fora o tematyce pro ana są usuwane.

Interia

Platforma blogowa portalu Interia ma dość ciekawą politykę w kwestii stron pro ana. Regulamin Interii stwierdza lakonicznie "Zakazane jest korzystanie z Portalu i/lub Serwisów w sposób sprzeczny z zasadami współżycia społecznego i dobrymi obyczajami". I choć można na Interii znaleźć blogi pro ana, to ostatnio zauważyłam, iż wiele linków do takich blogów prowadzi do strony z komunikatem "Blog został zablokowany przez Administratora." (np. superchick.blog.interia.pl). Zaobserwowałam, że blogi pro ana, które istnieją na Interii mają dość specyficzny charakter - raczej koncentrują się na cierpieniu tworzących je osób, niż na radach i poradach dot. ekstremalnego odchudzania, nie zawierają także zdjęć z thinspiracjami. Do redakcji Interii wysłałam maila z prośbą o wyjaśnienie, niestety odpowiedzi nie otrzymałam.

O2 i Pinger

Tutaj niestety nie jestem w stanie niczego udowodnić, natomiast jakiś czas temu dostałam mailowy cynk, że na stronie głównej portalu O2 był promowany wpis z bloga o tematyce pro ana. Sądząc po ilości tego typu blogów na platformie Pinger, tego typu treści redakcji portalu nie przeszkadzają.

Onet

Ponieważ Onet jest najczęściej wybieraną platformą blogową jeżeli chodzi o blogi pro ana (wyszukiwarka onetu wskazuje ich 758), więc łatwo się domyślić, że redakcja tego portalu nie ingeruje w tego typu treści. Co nie przeszkadza im regularnie na stronie głównej Onetu zamieszczać artykuły o tym, jaka pro ana jest straszna i niedobra.

Wirtualna Polska i Bloog.pl

Bloog.pl podpięty pod portal WP nie jest wśród motylków zbyt popularnych, jednak blogi takie istnieją (wg wyszukiwarki 142). Podobnie jak w przypadku Onetu - WP regularnie publikuje na głównej stronie artykuły dotyczące zaburzeń odżywiania i  potępiających pro ana.

Grono

Oto dyskusja dot. gron pro ana. Dla leniwych streszczenie: dawno, dawno temu grona o tematyce pro ana były usuwane, a potem ktoś stwierdził, że lepiej jest mieć rękę na pulsie. Cytując: "wiem, jak wiele już udało się zmienić na tych gronach - ale nie metodą "kasujemy i udajemy, że problemu nie ma" (bo takie wyjście wg mnie ma najmniej sensu), a przez rozmowy z moderatorami takich gron, stosowanie delikatnej perswazji - na przestrzeni czasu widać, co to zmienia".

 

Zanim ktoś mi zarzuci, że nie napisałam nic o blox.pl. Owszem, można znaleźć tutaj blogi pro ana, na mojej liście aktywnych blogów pro ana są 2 (słownie dwa) prowadzone aktualnie na blox.pl. Nie jest to platforma popularna wśród motylków, większość blogów pro ana, które można tutaj znaleźć zostały porzucone po kilku wpisach. Zatem obecnie problem pro ana jest dla blox.pl marginalny. A spekulować odnośnie tego, co administracja zrobiłaby, gdyby na blox.pl pojawiła sie inwazja motylków - nie zamierzam.

Na koniec jeszcze jedna uwaga - nie uważam, że hurtowe usuwanie stron zawierających treści pro ana to dobre rozwiązanie. Po pierwsze - wiele z tych stron zawiera opisy emocji i odczuć osób chorych na ED, które mogłyby być niezwykle cennym materiałem dla ludzi, którzy zajmują sie badaniem i leczeniem tych zaburzeń. Po drugie - pro ana, w przeciwieństwie do treści pedofilskich czy rasistowskich, jest legalna. Po trzecie - zamykanie takich stron, to zamiatanie problemu pod dywan, a nie jego rozwiązywanie. Po czwarte - nie jest możliwe całkowite usunięcie takicg stron z Internetu. Nie znaczy to, że treści pro ana nie są niebezpieczne. Moim zdaniem jak najbardziej są. Dlatego np. uważam, że organizacje, które zajmują sie bezpieczeństwem w Internecie, powinny adresować także problem ana i nie ograniczać się do tego, co jest jednoznacznie zakazane przez prawo.

czwartek, 27 maja 2010

W dzisiejszej notce po raz kolejny wracam do tematu thinspiracji, które wg intencji autorów wcale nie miały być thinspiracjami, a często wręcz przeciwnie.

Courage by Superchick

Superchick to amerykański zespół, który gra muzykę chrześcijańską (rock, R'n'B, hip-hop, etc.). Piosenka pod tytułem Courage jest chyba najbardziej popularną muzyczną thinspiracją w świecie pro ana. Oto fragment tekstu:

I told another lie today
And I got through this day
No one saw through my games
I know the right words to say
Like "I don't feel well"
"I ate before I came"

Then someone tells me how good I look
and for a moment
For a moment I am happy
But when I'm alone
No one hears me cry

Autorka tekstu i członkini zespołu Melissa Brock w wywiadzie udzielonym na potrzeby książki How Do You Know He's Real: God Unplugged, powiedziała:

Courage opowiada o moich doświadczeniach z anoreksją. Gdy zaczełam pisać tą piosenkę, myślałam że podzielenie sie moją historią będzie pomocne dla wszystkich młodych ludzi, którzy mogą zmagac się z problemem akceptacji. Jednak, gdy piosenka była gotowa, usiadła i posłuchałam jej, i zaczęłam płakać. Zdałam sobie sprawę, że wiele moich problemów zostało w szkole średniej, ale to jest coś, z czym zmagam się do dziś. Wciąż zmagam się z poczuciem bycia nie dość dobrą i nie dość ładną. (link)

Melissa Brock przeszła terapię i odnalazła akceptację dzięki religii. I gdyby zachwyty nad Courage, ze strony osób związanych z pro ana, dotyczyły tylko odnajdywania swoich problemów w przeżyciach autorki... To, że ta piosenka stała się tak popularna wynika z tego, że jest odbierana jako motywacja do zyskania akceptacji poprzez ekstrmalne odchudzanie.

Co można znaleźć ciekawego na Amazon.com

Jedna z użytkowniczek tego serwisu stworzyła swoją listę książek poświęconych tematyce ED, które pomogły jej "znaleźć porady, inspiracje, i wzory do naśladowania". Nie dotyczą one jednak tego, jak wyjść z ED, ale jak je skutecznie podtrzymać. Na liście tej można znaleźć takie pozycje jak np.:

1) THIN by Lauren Greenfield

Dokument THIN to książka oraz film, które pokazują historie dziewczyn chorych na różne zaburzenia odżywiania, a które przebywały w jednym z ośrodków leczenia ED. Dokument jest wstrząsający i ani trochę niepokolorowany. Wszystkie te łzy przy posiłkach, w trakcie terapii, przy rozmowach z rodzicami. Kobiety, które poddają się leczeniu, i które każdego dnia próbują wrócić do normalności, a jednocześnie kurczowo i z całych sił trzymają się swoich anorektycznych i bulimicznych przyzwyczajeń. Tego nie da się opisać, to trzeba obejrzeć. Dla czytających po angielsku polecam wpis z bloga Tales of (Recovering) Disordered Eater.

6) Wasted by Marya Hornbacher

Jedna z najsłynniejszych książek o przeżyciach związanych z ED. Autorka przetrwała i wygrała.

7) ANA'S GIRLS: The Essential Guide to the Underground Eating Disorder Community Online by Eda Uca

Jedna z pierwszych na świecie publikacji dot. pro ana napisana przez osobę "z zewnątrz". Moim zdaniem jakość zawartych w niej treści jest co najwyżej średnia, jednak była to pierwsza próba podsumowania i zdefiniowania fenomenu pro ana, napisana w czasie, gdy pro ana była w pełnym rozkwicie w USA.

Itd.

 

To tylko kilka przykładów tego, że osoba, której życie jest zdominowane przez ED czy obsesję odchudzania, w każdym przekazie odnajdzie tylko to, co jej pasuje. I mój blog nie jest wyjątkiem.

wtorek, 25 maja 2010

Dzisiejsza notka jest krótka i nieco spóźniona z przyczyn technicznych - mój komputer padł, więc chwilowo korzystam z jakiegoś przedpotopowego laptopa.


Czytując blogi pro ana zauważyłam różnorodność słów używanych przez motylki do opisywania czynności jedzenia. Nic w tym zaskakującego, ponieważ większość treści zawartych na tego typu blogach dotyczy jedzenia właśnie. Różny dobór słów opisujących czynność jedzenia sugeruje, że słowo 'jedzenie' nie jest wystarczające, nie oddaje w pełni odczuć towarzyszących posiłkom. Potwierdza to dobór takich, a nie innych słów bliskoznacznych.

Najczęściej używane sformułowania to, oprócz zwykłego "jedzenia" oczywiście, to:

1) pochłanianie (ew. wchłanianie) - pomijając biologiczną definicję tego pojęcia (jeżeli ktoś jest ciekawy, niech pogoogla jak odżywiają się tytułowe ameby) - niesie ono ze sobą pewne skojarzenia. Pewnie każdy z nas będzie to odbierał inaczej. Dla mnie 'pochłanianie' oznacza jedzenie w sposób bezmyślny, mechaniczny, bez wnikania w smak, konsystencję czy temperaturę pokarmów. 'Pochłanianie' kojarzy mi się z szybkim jedzeniem, takim, o którym zapomina się zaraz po tym, jak ostatni kęs zniknie w przełyku.

Na blogach pro ana słowo 'pochłaniania' towarzyszy posiłkom o różnej wielkości - od jednego jogurtu czy serka, aż do posiłków liczących sobie tysiące kalorii.

2) pożeranie (ew. zżeranie) - w tym słowie dostrzegam przede wszystkim nacisk na szybkość jedzenia, oraz sporą wartość kaloryczną zjadanego posiłku. Na blogach pro ana jest ono używane właśnie w takim kontekście, z ewidentnie negatywnym zabarwieniem. 'Pożarcie' oznacza często zjedzenie czegoś spoza ustalonego planu, przez co przekroczony zostaje wyznaczony limit kalorii. Dość często pojawia się w towarzystwie sformułowań takich jak np.: 'zawaliłam' lub 'jestem beznadziejną, tłustą świnią'.

3) konsumowanie (najrzadziej używane) - przyznaję, że użycie tego słowa na blogach pro ana wydaje mi się dość zabawne. Osobiście kojarzę je ze spożywaniem jakichś specjałów typu kawior czy frittata al tartufo, jedzeniem czegoś bardziej dla walorów smakowych czy zaspokojenia snobizmu, niż głodu. Na blogach pro ana słowo 'konsumowanie' jest używane z pewną nonszalancją i wydaje mi się wyrazem samozadowolenia, że spożyty posiłek spełnił warunki diety.

Zastanawiam się, czy osoby, które w tak specyficzny sposób dobierają słowa określające czynność jedzenia, robią to świadomie. Raczej nie doszukiwałabym się tutaj zabiegów mających na celu podniesienie wartości literackich blogów pro ana. Kiedyś pisałam już o tym, czym jest normalne jedzenie. Może właśnie o to tutaj chodzi? Osoba, która pochłania, pożera. ew. konsumuje, nie potrafi po prostu normalnie jeść?

Tagi: pro ana
00:24, anty_pro_ana , Refleksyjnie
Link Komentarze (3) »
piątek, 21 maja 2010

Dla wielu kobiet ich piersi są skarbami, powodem do dumy. Pielęgnują je, dbają o nie, ubierają w seksowną (i odpowiednio dopasowaną) bieliznę. Czasem jednak biust staje się nie tylko problemem samym w sobie (bo brzydki, za duży, za mały, krzywy, obwisły itd.). Zdarza się, że piersi są tylko obiektem i symbolem nienawiści czy niechęci skierowanych ku zupełnie czemuś innemu.

W psychologii funkcjonuje pogląd, wg którego anoreksja jest ucieczką od dorosłości i własnej seksualności. W takim ujęciu głodówki w okresie dorastania i dojrzewania mają zatrzymać fizyczny rozwój danej osoby. Utrwalić jej dziecięce ciało. Drobne, małe i płaskie.

W świecie pro ana bywa różnie. Piersi bywają ceną jaką trzeba zapłacić za chudą sylwetkę, niektórym motylkom ciężko jest pogodzić się z tym, że ekstremalne odchudzanie w ich wykonaniu powoduje zmniejszenie biustu, bo uważają swój biust za atut. Są też takie przypadki, gdy dziewczyny należące do pro ana wierzą w to, że brak biustu i chłopięca sylwetka zapewnią im większe powodzenie u płci przeciwnej. W skrajnych przypadkach odchudzają się właśnie po to, aby pozbyć się nie tylko piersi, ale także kobiecego kształtu bioder. Ich wypowiedzi dość często pokrywają się z teorią anoreksji jako ucieczki od kobiecości:

Nienawidzę swojego ciała, tego całego tłuszczu. Chętnie pozbędę się cycków i wielkiego tyłka. Nie będę za nimi tęsknić, tak samo jak nie będę tęsknić za obleśnymi typami komentującymi moją figurę. To prawda, że anoreksja zabiera kobiece kształty, miesiączkę. Oddam to wszystko, bo tego nie potrzebuję, nie chcę. Będę znowu małą dziewczynką.

Takie wypowiedzi przypominają mi zawsze o zwyczaju, który można spotkać w niektórych krajach afrykańskich (np. Kamerunie) - breast ironing czyli dosłownie prasowanie piersi za pomocą rozgrzanych przedmiotów, najczęściej płaskich kamieni. Ten zwyczaj pojawił się na obszarach, gdzie kobiety są osobami drugiej kategorii, gdzie przestępstwa takie jak gwałt czy molestowanie są nie tylko częste, ale również uchodzą bezkarnie sprawcom, a ofiary ponoszą wszystkie konsekwencje - wczesne macierzyństwo, odrzucenie przez rodzinę, gorsze perspektywy znalezienia męża. I nie ma tutaj mowy o dorosłych kobietach, ale o nastolatkach, które dopiero stają się kobietami.

Stąd właśnie zwyczaj prasowania piersi - gdy tylko młoda dziewczyna zaczyna pokazywać pierwsze oznaki dojrzewania płciowego, ktoś z jej rodziny, najczęściej matka zaczyna regularnie przykładać rogrzane kamienie do jej piersi. W ten sposób uszkadzana jest tkanka tworząca pierś, przez co przestają one się rozwijać.

Przeciwnicy prasowania piersi wymieniają szereg negatywnych konsekwencji takich praktyk (zwiększenie ryzyka wystąpienia raka piersi, utrata możliwości karmienia piersią, zwiększone ryzyko depresji), ale podkreślają także, że zwyczaj ten w żadnym stopniu nie przyczynił się do zmniejszenia problemu wczesnego macierzyństwa i przestępstw na tle seksualnym wobec młodych dziewcząt.

Na koniec polecam reportaż dot. prasowania piersi (w języku angielskim):

wtorek, 18 maja 2010

Dzisiejszy wpis jest ukłonem w stronę osób, które lubią wykresy i procenty. Pierwsze statystyki dotyczące pro ana pojawiły sie na moim blogu w październiku 2009, minęło nieco ponad pół roku i uznałam, że czas sprawdzić czy coś się zmieniło. Oprócz tego postanowiłam w tej statystyce uwzględnić kilka dodatkowych opcji, o których nie pomyślałam przy okazji pierwszej statystyki.

Dane, na których oparte są poniższe statystyki pochodzą z 288 blogów, które spełniały następujące kryteria:

  • blog zawierał co najmniej 5 wpisów dokonanych w ciągu ostatnich 4 tygodni;
  • blog spełniał co najmniej 3 z 6 kryteriów wymienionych w poprzednim wpisie (to oznacza, że w moim zestawieniu uwzględniłam także te blogi, które moim zdaniem są pro ana, a których autorki temu zaprzeczają);
  • podane były co najmniej 2 spośród następujących danych: wiek, wzrost, aktualna waga, waga na początku odchudzania, waga docelowa.

Oprócz wymienionych powyżej danych zebrałam także inne informacje:

  • dzienny plan spożycia kalorii,
  • ile miesięcy dany blog jest prowadzony,
  • które z typowych elementów pro ana są umieszczone na blogu (thinspiracje, anty-thinspiracje, dekalog, alfabet, 40 powodów, dla których warto być chudą, cytaty pro ana, elementy religijne czyli listy do i od any, "wyznanie wiary" itp.),
  • liczba linków do innych blogów pro ana (starałam się uwzględniać tylko linki aktywne, natomiast nie wykluczam, że w tym miejscu mogłam pomylić się lub coś przeoczyć),
  • zachowania związane z ED i odchudzaniem - prowokowanie wymiotów, używanie środków przeczyszczających, używanie farmaceutyków wspomagających odchudzanie (te informacje były zbierane na podstawie występowania słów kluczowych na danym blogu),
  • czy dana osoba zamieszcza na blogu własne zdjęcia,
  • czy danej osoby dot. takie zachowania jak samookaleczanie lub używanie substancji psychoaktywnych,
  • czy dana osoba była/jest zdiagnozowana pod kątem zaburzeń odżywiania.

100% przejrzanych przez mnie blogów bylo prowadzonych przez osoby płci żeńskiej.

Wiarygodność i dokładność

Zwykle uwagi dotyczące tego jak wiarygodne i dokładne są uzyskane rezultaty, jak znaczące są zaobserwowane zmiany, pojawiają się na koniec opracowania. Postanowiłam odwrócić kolejność, ponieważ uważam, że w ten sposób będzie bardziej uczciwie. Jeżeli ktoś zdecyduje się przeczytać tą notkę do końca, to zrobi to mając świadomość, że wyniki, które prezentuję trzeba traktować z daleko idącą ostrożnością i dystansem. I na pewno trzeba unikać formułowania radykalny wniosków.

Przede wszystkim - jeżeli chodzi o prawdziwość danych trzeba założyć, że o ile informacje dotyczące wieku, wzrostu czy masy ciała podawane na blogach pro ana są raczej prawdziwe (zakładam, że gdyby ich autorki nie chciały chwalić sie nimi, to przemilczałyby je, tak jak robi to całkiem spora grupa motylków). Informacje takie jak zawartość bloga są 100% pewne, bo jaki koń jest - każdy widzi.

Z kolei informacje dotyczące dziennego limitu kalorii należy raczej traktować jako opis stanu ducha niż de facto prowadzonej diety. Po pierwsze - podane limity są często tylko pobożnymi życzeniami, po drugie - mogą być efektem wyobraźni i nie mieć nic wspólnego z rzeczywistością.

Nie będę tu omawiać tego, które z informacji są na ile wiarygodne, pozostawiam to do oceny czytelnikom i ich zdrowym rozsądkom. Chyba, że ktoś ma silną potrzebę poznania mojej opinii w danej kwestii, to wtedy proszę dać znać w komentarzach.

Wiek

Najmłodsza osoba, która znalazła sie w badanej grupie miała 12 lat, najstarsza - 28. Średnia wieku wynosiła 17,6 lat. Jest to niewielki wzrost w stosunku do wartości uzyskanej w pierwszej statystyce (wtedy było to 17,1), jednak różnica ta mieści się w granicach błędu statystycznego, więc nie jest istotna.

Tak prezentuje się rozkład wieku w badanej grupie:

W porównaniu do pierwszej statystyki można zaobserwować:

  • mniejszą liczbę osób poniżej 14 r.ż.;
  • większe wyrównanie w obrębie osób w wieku 16-18 lat;
  • większą liczbę osób powyżej 20 r.ż..

Wniosek - motylki nam się starzeją, a młodych jest jakby mniej.

Waga

Średnia masa ciała w badanej grupie wynosiła 58,6 kg. Najniższa odnotowana waga - 38,5 kg, najwyższa - 109 kg. Uwzględniając wzrost poszczególnych osób obliczyłam współczynniki BMI. Średnia wartość w badanej grupie wyniosła 21,2, wartość najniższa - 13,5, i najwyższa - 38,2.

A tak wygląda rozkład wartości BMI w badanej grupie:

Jak widać na powyższym wykresie tylko około 15 % osób z badanej grupy spełnia kryterium wagowe dla anoreksji (to informacja dla uparciuchów, którzy twierdzą, że pro ana=anoreksja). W tym miejscu chciałabym podkreślić, że zdecydowana większość osób, która na swoich blogach twierdzi, że ma zdiagnozowaną anoreksję nie podaje swoich danych i nie mogła zostać uwzględniona w tym zestawieniu (ich blogi mają przeważnie inny charakter, są bardziej zapisem emocji i spostrzeżeń niż dzienniczka odchudzania). Natomiast takich blogów jest relatywnie mało, często dostęp do nich jest zamknięty, więc ich wpływ na ogólny wizerunek pro ana nie jest aż taki duży.

Plany i marzenia

Na podstawie podanych przez autorki blogów informacji, mogłam określić cele odchudzania w postaci wartości BMI. Wartość średnia docelowego BMI wyniosła w badanej grupie 16,8, wartość najniższa - 10,9, wartość najwyższa 24,6. A tak prezentuje się rozkład pożądanego BMI:

W porównaniu do poprzedniego zestawienia mamy tu znaczącą zmianę - zdecydowanie mniejsza liczba osób chce mieć BMI w najniższej kategorii (poniżej 15). Skąd ta zmiana - otóż przy przygotowaniach pierwszej statystyki w obliczeniach uwzględniłam sporą grupę motylków, które jako cel odchudzania zadeklarowały "im mniej, tym lepiej". Tym razem takich osób było bardzo niewiele (a dokładnie znalazłam takich 2). Zatem trend "odchudzanie do zera" stał się passe.

Jak zwykle zadziwia mnie 20% grupa osób, których wymarzone BMI mieści się w przedziale prawidłowych wartości BMI. Dlaczego szukają one wsparcia w odchudzaniu akurat w społecznościach pro ana?

Dieta

Na podstawie zgromadzonych informacji o zakładanym dziennym limicie kalorii obliczyłam średnią wartość dla diety w stylu pro ana, która wyniosła około 510 kcal. Poniżej prezentuję rozkład wartości założonych limitów, który dodatkowo uwzględnił osoby, które realizują dietę Ana Boot Camp (przyjęłam, że średnia wartość dziennego limitu kalorii dla tej diety mieści się w przedziale 0-250).

Efekty

Ze względu na to, że motylki dużo chętniej chwalą się swoimi sukcesami w odchudzaniu, niż dokumentują porażki, więc dane dot. efektów odchudzania są bardzo niereprezentatywne. Tak jak poprzednio podam tylko najbardziej skrajne przypadki. Największy odnotowany spadek wagi wyniósł 33kg, największy przyrost wagi: 20kg.

O blogach

Poniżej przedstawiam częstość występowania elementów reprezentujących styl pro ana czyli thinspiracje, anty-thinspiracje, dekalog, alfabet, 40 powodów, dla których warto być chudą, cytaty pro ana, elementy religijne czyli listy do i od any, "wyznanie wiary" itp.

Jak widać najbardziej popularnym motywem są thinspiracje w postaci zdjęć chudych modelek, celebrytek, a także 'real girls'. Warto podkreślić też fakt, że około 30% blogów pro ana nie zawiera żadnych z tych elementów, więc na pierwszy rzut oka mogą sprawiać wrażenie "niewinnych" zapisków odchudzania.

Sprawdziłam także ile miesięcy dany blog funkcjonuje w sieci. Średnia wartość w badanej grupie wynosiła 10,4 miesiąca, a najstarszy, wciąż aktywny, blog jaki udało mi się znaleźć liczy sobie 60 miesięcy.

Średnia liczba linków do innych blogów pro ana wyniosła około 18,9. Jest całkiem spora grupa blogów, na których nie ma żadnych linków, natomiast największa liczba linków w badanej grupie blogów wynosiła 80.

Inne statystyki

  • Około 35% osób w badanej grupie prowokuje wymioty, 33% - jako wspomaganie odchudzania regularnie używa środków przeczyszczających (szacuję, że drugie tyle stosuje przeczyszczacze jako doraźny sposób w przypadku napadów objadania się), 21% - innych środków farmaceutycznych;
  • około 15% osób zamieszcza na swoich blogach swoje własne zdjęcia;
  • około 10% osób w badanej grupie deklaruje, że miało lub ma zdiagnozowane zaburzenia odżywiania (w zdecydowanej większości przypadków była to bulimia);
  • około 10% osób w badanej grupie deklarowało inne diagnozy - głównie depresję;
  • około 8% osób w badanej grupie na swoich blogach zamieściło informacje o samookaleczaniu się (najczęściej opisywano rany zadawane ostrymi narzędziami i przypalanie papierosem);
  • około 12% osób w badanej grupie odnotowało brak miesiączki w ciągu ostatnich 3 miesięcy (w tym 1, która dopuszcza możliwość zajścia w ciążę);
  • około 10% osób w badanej grupie uczestniczy w różnych formach terapii (z czego wszystkie deklarują, że robią to tylko po to, aby odsunąć od siebie uwagę rodziny i móc w spokoju odchudzać się).

Wariancje, ekstrapolacje, korelacje

Poszukując związków pomiędzy różnymi parametrami, przetestowałam wszystkie kombinacje, które miały jakiś sens. Przekonałam się m.in., że ilości elementów reprezentujących styl pro ana występujących na danym blogu nie można powiązać z wiekiem autorki, jej stylem odchudzania, ani tym, jak długo dany blog istnieje. Natomiast udało mi się określić trzy ciekawe zależności.

Przyznając każdemu blogowi po jednym punkcie za opisy prowokowania wymiotów, stosowania środków przeczyszczających, stosowania farmaceutyków wspomagających odchudzanie, oraz regularne uprawianie głodówek, a następnie dla każdego przypadku sumując te punkty, stworzyłam coś w rodzaju skali zachowań ED. W skali tej 0 oznacza brak takich zachowań, a 4 - pełen komplet. Kolejnym krokiem było obliczenie średnich wartości różnych parametrów dla grup osób/blogów, które uzyskały ten sam wynik na skali ED.

Co się okazało:

1) Istnieje korelacja pomiędzy średnim wiekiem osób, które uzyskały taką samą liczbę punktów w skali ED, a tą liczbą:

Ta zależność zgadza się z tym, co stwierdzili naukowcy badający zaburzenia odżywiania - średni wiek zachorowalności na bulimię jest wyższy niż zachorowalności na anoreksję. Do tej zależności trzeba podejść z ostrożnością, ponieważ różnica dla skrajnych punktów tej zależności wynosi tylko 1,5 roku. Trudno jednak oprzeć się wrażeniu, że coś w tym jest.

2) Istnieje korelacja pomiędzy średnią długością przedziału czasowego istnienia w sieci blogów o tej samej punktacji na skali ED, a tą skalą:

3) Istnieje korelacja pomiędzy średnią wartością liczby linków do innych blogów pro ana na stronach o tej samej liczbie punktów w skali ED, a tą liczbą:

Obserwacje w punktach 2 i 3 mogą sugerować, że większe zaangażowanie w społeczność pro ana (dłuższy czas uczestnictwa oraz ilość kontaktów) mają wpływ na różnorodność zachowań związanych z zaburzonym odżywianiem. Aby potwierdzić tą hipotezę należałoby przeanalizować jak zmieniała się punktacja w skali zachowań ED w czasie, dla blogów, które istnieją co najmniej kilkanaście miesięcy. I jak się domyślacie w najbliższym czasie spróbuję to zbadać.

A dzisiaj - to by było na tyle.

Tagi: pro ana
04:19, anty_pro_ana , pro ana
Link Komentarze (7) »
niedziela, 16 maja 2010

Ostatnio poświęcam sporo czasu na zrobienie kolejnej statystyki dot. stron pro ana dostępnych w sieci (coś dla osób, które lubią wykresy i liczby ;-). Przy okazji zaobserwowałam nowy "gatunek" blogów pro ana - ich autorki deklarują, że nie są pro ana. Sprzeczność?

Postanowiłam podejść do problemu w sposób analityczny. To znaczy - pierwszym krokiem powinno być ustalenie, czym charakteryzuje się blog pro ana. Kryteria sformułowane w ten sposób mogą poźniej posłużyć do oceny, czy dany blog jest pro ana czy nie.

Kiedy blog można nazwać pro ana?

1) Autorka (ew. autor) bloga deklaruje, że jej/jego strona należy do tej kategorii.

2) Blog zawiera typowe dla pro ana elementy t.j.: thinspiracje, anty-thinspiracje (zdjęcia przedstawiające ludzi otyłych), elementy "religii pro ana" (dekalog, powody, dla których warto być chudą, jak oszukać głód itp.).

3) Blog dotyczy odchudzania w sposób ekstremalny (dzienne spożycie kalorii poniżej 1000kcal, często przy zwiększonym wysiłku fizycznym, wspomaganie odchudzania środkami przeczyszczającymi czy prowokowaniem wymiotów, regularne uprawianie głodówek w sposób nieleczniczy, traktowanie głodówek oraz ćwiczeń jako kar za nadmiar spożytych kalorii, anorektyczne i bulimiczne zachowania stanowią inspirację do stosowanej diety).

4) Autorka/autor bloga deklaruje chęć schudnięcia do wartości, która spełniałaby kryterium anoreksji (czyli co najmniej 15% poniżej prawidłowej lub oczekiwanej stosownie do wieku i wzrostu), a blog zawiera opisy w jaki sposób ten cel jest realizowany.

5) Autorka/autor bloga udziela się w społeczności pro ana - na blogu można znaleźć linki do innych blogów pro ana oraz w drugą stronę - inne blogi pro ana zawierają linki do danego bloga. Autor/autorka  regularnie komentuje wpisy na blogach pro ana, oraz otrzymuje komentarze od osób z kręgu pro ana.

6) Autorka/autor bloga ma zdiagnozowane zaburzenia odżywiania, które traktuje nie jako zaburzenia, ale jako styl życia.

Zaznaczam, że powyższe kryteria przedstawiają tylko mój punkt widzenia, oraz mogą być niekompletne. Uważam, że nie jest konieczne, aby wszystkie powyższe kryteria były spełnione jednocześnie, aby dany blog mógł zostać uznany za pro ana. Wydaje mi się, że każdy z tych warunków jest wystarczający, a warunek nr 5 jest warunkiem koniecznym, aby móc zaliczyć dany blog do pro ana.

Nowy trend

Wracając do opisanych we wstępie blogów - od ponad roku przeglądam regularnie kilkaset blogów pro ana, natomiast dopiero ostatnio zaobserwowałam, że niektóre z nich zawierają opis "to nie jest blog pro ana", pomimo tego, że spełniają co najmniej kilka z powyższych kryteriów.

Nie chcę, aby ktoś pomyślał, że komuś próbuję wmówić przynależność do pro ana na siłę. Uważam, że obecność takich blogów może potencjalnie stanowić problem - np. osoby, które chcą się odchudzać i szukają wsparcia i motywacji, trafiając na takie blogi, mogą ulec złudzeniu, że skoro dana osoba twierdzi, że nie jest pro ana, to znaczy, że nie jest.

Zastanawiają mnie także przyczyny takiego postępowania. Chęć odseparowania się od grup pro ana inaczej postrzegających to zjawisko? Efekt dość powszechnego w pro ana i ED systemu iluzji i zaprzeczeń? Potrzeba zaznaczenia swojej indywidualności? Wydaje mi się, że wszystkie te opcje są możliwe. Zastanawia mnie także to, czy autorki/autorzy takich blogów wierzą w swoje deklaracje czy jest to tylko pospolita ściema.

Tagi: pro ana
12:58, anty_pro_ana , pro ana
Link Komentarze (8) »
czwartek, 13 maja 2010

Dzisiaj będę marudzić. Z dwóch powodów.

 

Po pierwsze:

My już słodyczami gardzimy - ten artykuł przez dwa dni straszył na stronie głównej Gazety. Rzecz dotyczy odchudzania dzieci z nadwagą. Gdy 11-latek ma 20kg nadwagi, to rzeczywiście jest to problem i należy go rozwiązać. Natomiast w przypadku bydgoskiej podstawówki opisanej w artykule problemem jest zastosowana metoda. Dzieci skierowane na odchudzanie oraz ich rodzice otrzymują pomoc dietetyka i psychologa. Tylko co z tego, jeżeli efektem tego są postawy typu:

Sandra (11 lat):

Muszę być szczupła, żeby ładnie wyglądać w obcisłych bluzkach.

 

Kinga (13 lat):

(...) nawet pani dyrektor pytała, co robię, że tak chudnę. Sama jest okrągła, też by chciała. A jakie ładne ciuchy teraz mam.

 

Mama Andżeliki (13 lat):

Raz przeżyła dramat. Po świętach przytyła 30 dag. Płakała. (...) W szkole zaczęli dopytywać, co robi, że chudnie, że wygląda jakoś inaczej, że wyładniała. Nigdy w życiu nie nasłuchała się tylu komplementów. Ciągle mnie zaskakuje. Jak koleżanka ma imieniny i częstuje cukierkami, to ona weźmie, ale przyniesie go do domu. Taka ambicja się w niej obudziła. Nawet w szkole to widać. Wszędzie się pcha: do odpowiedzi, do konkursów. Chce się pokazać.

 

Cały artykuł w swoim komentarzu świetnie podsumowała Verdana. Oczywiście zmotywowanie dzieci do odchudzania argumentami 'będziesz mogła nosić fajniejsze ciuchy i koleżanki będą ci zazdrościć' jest dużo łatwiejsze niż wytłumaczenie im, że powinny schudnąć dla zdrowia. Tyle, że nikogo nie obchodzi co się stanie z tymi dziećmi i ich koleżankami i kolegami nie wymagającymi odchudzania, którzy obserwują cały proces i widzą, że schudnięcie przynosi wymierne efekty towarzyskie. Jestem niezmiernie ciekawa ilu uczniów tej szkoły będzie mieć problemy z zaburzonym jedzeniem za kilka lat.

 

Po drugie:

Kampania społeczna na rzecz leczenia anoreksji i bulimii - pokochajsiebie.org. W tym przypadku nawet nie wiem od czego mam zacząć. Zgodnie z informacją na stronie jednego z partnerów/sponsorów/(?) projekt ten jest/był/(?) realizowany przez Grupę Nieformalną 13 Kompania, 13 muz w partnerstwie z Pomorską Akademią Medyczną. W ramach szczecińskich glamour inSPIRACJI zaprezentowano wystawę Ivonne Thein '32 kilo', w Szczecinie pojawiły się także plakaty kampanii, była audycja radiowa i dyskusja panelowa, powstała strona internetowa, na której jest spis placówek, w których można szukac pomocy. I super. Ale...

Autorzy akcji na swojej stronie deklarują (pogrubienia pochodzą ode mnie):

Zależy nam, aby kampania przez stronę dotarła i docierała w przyszłości do osób, które będą szukać: pomocy, informacji o chorbie, miejsc leczenia, kontaktu z innymi, informacji o tym jak się dobrze odżywiać, profesjonalnych artykułów o chorobach, miejsca gdzie znajdą osoby odpowiedzialne i dobrze poinformowane jak pomagać. Strona ma za zadanie wzbudzać zaufanie. Zaufanie, że ludzie którzy ją tworzą rozumieją problem. Jeżeli takie wzbudzać będziemy takie emocje to przekaz kampanii będzie mógł dotrzeć do osób, którzy chcą walczyć z anoreksja lub bulimią. Główny target to osoby chore i osoby, które chcą pomóc. Mamy im dać nadzieję na poprawę życia, odnalezienia szczęścia. Dalszy plan to opiniotwórczość, dzięki której damy świadomość jak pomagać innym osobą, które nie zetkneły się z chorobami. Muszą one czuć, że jesteśmy ekspertami.

Tymczasem...

Nie jest do końca jasne kto stoi za tą kampanią. Biorąc pod uwagę, że była finansowana ze środków UE w ramach programu "Młodzież w działaniu", domyślam się, że młodzież. Brak tak podstawowej informacji raczej nie wzbudza zaufania, tak samo jak fakt, że nikt z autorów nie odpowiada na maile.

Profesjonalne artykuły, które mają wypełnić stronę jak na razie ograniczają się do przedruków z wikipedii, portalu Papilot i innych stron internetowych. Szczerze mówiąc gdy w dziale zatytułowanym 'Opinie ekspertów' zobaczyłam artykuł z Papilota, to miałam chęć zamknąć stronę i zapomnieć o całej sprawie. Szkoda, że "Młodzież w działaniu" nie pokusiła się o napisanie o anoreksji, bulimii, pro ana i pro mia od siebie. To by było na tyle w kwestii "bycia ekspertami".

Dalszy ciąg też jest interesujący. Zwłaszcza sposób w jaki autorzy tego projektu postrzegają społeczne aspekty anoreksji i bulimii oraz ich wyobrażenia jaki skutek kampania wywoła. Zainteresowanych odsyłam na stronę kampanii, do działu 'O kampanii', zakładka 'Do kogo kierujemy kampanię'.

 

No to sobie ponarzekałam.

Tagi: media
15:42, anty_pro_ana , Korespondencja
Link Komentarze (5) »
wtorek, 11 maja 2010

Do napisania tej notki przyczyniły się trzy fakty. Po pierwsze dość często nie tylko ja, ale także inne osoby wypowiadające się w temacie zab. odżywiania, używamy określeń typu "anoreksja ma podłoże biologiczne", tymczasem bardzo rzadko dyskutuje się to biologiczne tło na poziomie popularno-naukowym. Po drugie - uważam, że dyskutując o psychologicznych aspektach choroby warto zdać sobie sprawę z tego, że wszystkie procesy myślowe, świadome i nieświadome decyzje podejmowane przez nas, są w rzeczywistości efektem działania dość wyrafinowanej maszynerii, która mieści się w naszych głowach. I wreszcie po trzecie - studiując różne materiały działanie mózgu osób z zab. odżywiania, w pewnym momencie odkryłam, z jednej strony okrutny, z drugiej zabawny paradoks. Gdyby tylko osoby powołujące się na anorektyczną kontrolę i siłę woli wiedziały w jaki sposób ich każde działanie jest regulowane przez przeróżne związki chemiczne...

System nagrody

Dopamina jest neuroprzekaźnikiem będącym częścią układu limbicznego, który reguluje m.in. zachowania emocjonalne oraz proces podejmowania decyzji.

Jednym z elementów tego układu jest tzw. system nagrody - w procesie podejmowania decyzji zwiększa prawdopodobieństwo wybrania opcji, która jest kojarzona z przyjemnymi doznaniami. Za te właśnie doznania jest odpowiedzialna dopamina, którą nazywa się "hormonem szczęścia". Aktywacja systemu nagrody (za pomocą dopaminy) dotyczy czynności związanych z przetrwaniem - np. jedzenie czy sen, ale również przyjemności takich jak "sex, drugs & rock'n'roll". Dlatego właśnie system nagrody pełni rolę w rozwijaniu uzależnień.

Oczywiście ten opis jest znacznie uproszczony, ponieważ oprócz dopaminy, istnieją inne neuroprzekaźniki biorące udział w regulowaniu zachowań i odczuwanych doznań. Są to np. serotonina (bierze udział w regulacji snu, nastroju, apetytu, potrzeb seksualnych i innych), noradrenalina (bierze udział w regulacji pobudzenia mózgu, inicjuje odruch ataku i ucieczki), adrenalina (bierze udział w reakcji organizmu na stres).

No dobra, ale co to ma do zaburzeń odżywiania?

1) Głód jak narkotyk

Okazuje się, że niektóre narkotyki oprócz tego, że aktywują system nagrody, blokują także apetyt i u części osób (podejrzewa się, że część osób jest genetycznie predysponowana w tym kierunku) prowadzą do wytworzenia powiązania pomiędzy brakiem apetytu i niejedzeniem, a aktywacją ośrodka nagrody. Podobny mechanizm może zachodzić w anoreksji.

2) Efekt kataru

U osób z anoreksją stwierdzono zdecydowanie słabsze reakcje systemu nagrody na smak potraw. Efekt ten utrzymywał się także w fazie remisji choroby - badane osoby nie umiały docenić smaku potraw.

3) Brak "żyłki hazardowej"

Obserwacje aktywności mózgu osób z anoreksją w odpowiedzi na test loterii (badane osoby miały zgadnąć czy ukryta liczba jest mniejsza lub większa od 5, każda poprawna odpowiedź była nagradzana finansowo, a każda zła odpowiedź oznaczała karę finansową) wykazały, że ośrodki odpowiedzialne za system nagrody nie reagowały na wygrane i przegrane, lub reagowały mniej intensywnie niż u osób zdrowych. Wiązało sie to także z dodatkowym efektem - u osób z anoreksją stwierdzono zwiększoną aktywność obszarów odpowiedzialnych za planowanie długofalowe. Naukowcy wiążą ten efekt z obecną w anoreksji tendencją do planowania długo na przód i brakiem umiejętności życia "tu i teraz" (podejmowania bardziej sponatanicznych decyzji).

4) Efekt specyficznej interpretacji komplementów

Badania nad aktywnością receptorów dopaminy (istnieje 5 ich rodzajów) wykazały, że u osób z anoreksją i bulimią zwiększona odpowiedź mózgu na dopaminę dotyczy tylko receptorów mających działanie hamujące. Choć nie jest do końca jasne jakich zachowań ta nadaktywność dotyczy, naukowcy przypuszczają, że może chodzić o jedzenie. Ten mechanizm będzie przejawiać się gdy na skutek przyjemnego zdarzenia (np. otrzymania komplementu "ależ ty ostatnio schudłaś!"), dana osoba zareaguje brakiem chęci na jedzenie.

5) Krzywe zwierciadło

Badania czynnościowe mózgu osób z zaburzeniami odżywiania wykazały wystąpienie upośledzenia mechanizmu odpowiedzialnego za integrowanie tego, jak ktoś postrzega siebie, z tym jak postrzegają go inni.

6) Ośli upór

Wyniki testu sortowania kart z Wisconsin wykazały, że osoby z zaburzeniami odżywiania (niezależnie od typu zaburzeń oraz BMI) mają problem z rozwiązaniem tego testu - oznacza to słabą umiejętność, lub nawet całkowity brak, przystosowania się do zmiany warunków i reguł. Okazuje się, że trening w oparciu o test z Wincosin jest pomocny w leczeniu zab. odżywiania.

7) Jedzenie jak narkotyk

Badania na modelu szczurzym pokazały, że osobniki uzależnione od kokainy oraz zmuszone do przejadania się, wykazują podobne zmiany - zmniejszoną liczbę receptorów dopaminy typu D2 (odpowiedzialnych za stymulację). Może to tłumaczyć dlaczego osoby cierpiące na binge eating próbując ograniczyć jedzenie i stosować diety - ponoszą porażki (podobnie jak osoby uzależnione próbujące odstawić kokainę). Dodatkowe badania wykazały, że osobniki ze zmniejszoną ilością receptorów D2, wykazują słabszą reakcję systemu nagrody na negatywne bodźce. Zmiany ilości receptorów dopaminy u osób uzależnionych i przejadających się potwierdzono także u ludzi.

8) Aż ślinka cieknie

W badaniu reakcji osób cierpiących na bulimię i binge eating na bodźce wzrokowe związane z jedzeniem (konkretnie zdjęcia potraw o dużej zawartości cukrów i/lub tłuszczów) okazało się, że osoby takie postrzegają jedzenie jako bardziej apetyczne niż osoby zdrowe. Dodatkowo zaobserwowano, że podobny efekt zachodzi u osób otyłych w porównaniu do osób z normalną masą ciała. Inne badania wykazały, że pomimo tego osoby z bulimią i binge eating nie odczuwają aż takiej satysfakcji ze spożytych pokarmów jak osoby zdrowe.

9) Efekt "braku rozsądku"

U osób cierpiących na jadłowstręt psychiczny wykazano zmiany w układach regulowanych przez serotoninę i dopaminę. Efektem tych zmian są zmniejszenie lęku, zachowań unikających oraz apetytu jako odpowiedzi na głodzenie się. Osoby z anoreksją inaczej reagują na bodźce w postaci nagrody, w inny sposób wyrażają emocje, inaczej podejmują decyzje, zaburzone są także zdolności poznawcze oparte na bodźcach wzrokowych (tzw. visual discrimination). Zmiany neurologiczne osób z anoreksją obejmują także dysfunkcje ośrodków mózgowych odpowiedzialnych za rozróżnienie reakcji negatywnych i pozytywnych oraz emocjonalnego znaczenia bodźców.

10) Co z apetytem?

Osoby cierpiące na anoreksje odczuwają apetyt nieco inaczej niż osoby zdrowe. Badania czynnościowe mózgu wykazały, że w anoreksji dochodzi do zamian postrzegania jedzenia jako nagrody (naturalnym elementem instynktu samozachowawczego jest postrzeganie jedzenia jako nagrody właśnie). Efektem tego jest np. niechęć do potraw o dużej zawartości tłuszczów i cukrów czy też brak pozytywnej reakcji mózgu na jedzenie, gdy dana osoba jest głodna.

A nie można tak po polsku?

Można. W wielkim skrócie - zachowania i emocje obecne w zaburzeniach odżywiania są efektem zaburzonej pracy mózgu. Moim zdaniem nie wyklucza to tego, że na rozwój anoreksji czy bulimii mają wpływ inne czynniki - związane z kulturą czy rodziną. Bo przecież bodźce zewnętrzne takie jak właśnie środowisko rodzinne czy wzorce kulturowe także wpływają na to, jak kształtowane są reakcje związane z działaniem układu nagrody czy innych ośrodków w mózgu.

Co z tego wynika?

Zdaniem osób zajmujących się badaniem zab. odżywiania w kontekście neurobiologicznym, można dopasować leczenie zaburzeń odżywiania za pomocą terapii poznawczo-behawioralnej tak, aby eliminować lub niwelować przynajmniej niektóre z obserwowanych w ED zachowań. Poszukiwanie związków pomiędzy zaburzeniami odżywiania, a działaniem czy dysfunkcją ośrodków w mózgu wydaje się najlepszą drogą do odkrycia leku na anoreksję czy inne zaburzenia odżywiania.

 

Przy pisaniu powyższej notki korzystałam z następujących źródeł:

W.H. Kaye i wsp., New insights into symptoms and neurocircuit function of anorexia nervosa, Nature Reviews Neuroscience 2009, 10, 573-584
Addicted to starvation by Trisha Gura, Scientific American, czerwiec 2008 (link do wersji pdf)
Blog Neurotopia

sobota, 08 maja 2010

Pod notką Niedźwiedzia przysługa? wywiązała się dyskusja na temat mojego bloga i tego w jaki sposób może być odebrany, a informacje zebrane na nim wykorzystane w praktyce. Wczoraj otrzymałam maila od czytelniczki. Poprosiłam autorkę o zgodę na opublikowanie jej listu. Oto i on:

 

Czytam pani bloga od jakiegoś czasu, dzisiaj ze zdumieniem przeczytałam opinie pod wpisem o dziewczynie, którą szkoła chciała wyrzucić za publikowanie zdjęć w Internecie. Chciałabym żeby pani wiedziała, że nie tylko motylki czytują pani bloga. Ja trafiłam na niego z głównej strony Wyborczej, i od tamtej pory jestem wierną czytelniczką, choć nigdy nie komentowałam.

Po przeczytaniu artykułu o tym jak rozpoznać motylka, zainteresowałam się czym jest pro ana. Mam 15 letnią córkę, która w kółko mówi o tym że wygląda gorzej od koleżanek, przywiązuje ogromną wagę do pozycji towarzyskiej, ciągle jest na diecie. Na początku traktowałam to z przymróżeniem oka. W końcu większość kobiet przechodzi taką fazę i nie ma się czym przejmować. Po przeczytaniu pani artykułu o motylkach poczułam niepokój. Tego wieczora przeczytałam kilkanaście kolejnych wpisów. I przyznam szczerze, że w pewnym momencie zaczęłam obawiać się, że popadam w paranoję.

Na Naszej Klasie sprawdziłam konto córki i wszystkich jej koleżanek, potem zaczęłam zaglądać w profile córkom znajomych. I nagle okazało się, że praktycznie połowa ma motylki w opisach, albo inne hasła, o których pani pisała. Potem zaczęłam przypominać sobie różne zdarzenia z naszego domu. Córka, która wykłócała się o każdy kawałek ziemniaka czy makaronu na swoim talerzu. Przypomniałam sobie jej nagłe zainteresowanie sportem - kilka miesięcy wcześniej córka zapisała się na sekcję siatkówki, mimo, że wcześniej marudziła za każdym razem jak miała mieć WF czy inne imprezy sportowe w szkole. Przypomniałam sobie jej dziwne zachowanie na imieninach mojej mamy, a jej babci. Błagała mnie, że nie chce iść, że ma pracę domową, że źle się czuje. Prosiłam, bo wiedziałam, że babci byłoby przykro, gdyby jedyna wnuczka sie nie pokazała na jej uroczystości. Pamietam jak było mi wstyd, gdy córka najpierw odmawiała jedzenia, a potem rzuciła się na ciasta, a jedna z koleżanek babci śmiała się, że ja córkę chyba głodzę.

Takich drobnych zdarzeń było więcej - złe samopoczucie, spuchnięte oczy, sińce pod oczami. Wtedy myślałam, że może córka ma kłopoty z chłopakiem, albo po prostu źle się czuje, w końcu szkoła to też stres.

Przesiedziałam całą noc przed komputerem, przeczytałam pani bloga od deski do deski, potem artykuły podane w linkach. W końcu zaczęłam szukać stron pro ana. Przeraziłam się tym co te dziewczyny tam wypisują, a jeszcze bardziej przeraziło mnie to jak jedna z nich opisywała swoją matkę. Nie wiedziałam co mam zrobić, chciałam zrobić córce awanturę, ale zaczęłam zastanawiać się nad sobą. Wychowuję córkę sama, mam pracę, która potrafi zająć mi bardzo dużo czasu i choć daje niezłe pieniądze, wiąże się z wielkim stresem. Ile razy rezygnowałam z obiadu, bo nie miałam czasu, lub byłam zbyt zmęczona. Wstyd mi było przed sobą, że tak mało wiem o własnym dziecku.

Gdy następnego dnia rano córka wyszła ze swojego pokoju postanowiłam pójść za pani radą i na spokojnie z nią porozmawiać. Spytałam ją co znaczą takie znaczki z motylkami przy imionach koleżanek na Naszej Klasie. Córka próbowała mnie zbyć, ale zapytałam ją wprost czy wie co to znaczy pro ana. Pokazałam jej pani bloga. Córka była zła, krzyczała, że ja jej nie rozumiem, że nie mam dla niej czasu, że już niedługo będzie dorosła i nic jej nie mogę zrobić, że nienawidzi mnie. Ileż siły kosztowało mnie zachowanie spokoju, choć chciało mi się wyć i tupać tak jak wyła i tupała moja córka. W końcu powiedziałam tylko, że ją kocham, że nie chcę aby się krzywdziła, że każdy popełnia błędy, a ja jestem gotowa zmierzyć się z moimi, i chcę, aby ona zrobiła to samo.

Wzięłam w pracy urlop i kilka dni później wyjechałyśmy razem na wakacje. Decyzję o miejscu podjęłyśmy wspólnie. Przegadałyśmy dużo czasu, po kilku dniach córka otworzyła się na tyle, żeby opowiedzieć mi o wszystkim. Nie miała bloga pro ana, ale wchodziła na blogi jej koleżanek. Pisała też z kilkoma dziewczętami na gadu-gadu. W końcu powiedziała mi - mamuś, ja nie chcę być anorektyczką, nie chcę wymiotować, ale ja tak okropnie chcę być chuda. Postanowiłyśmy razem poszukać psychologa, chodzimy raz na dwa tygodnie. Pani Kasia, która się zajmuje nami pomogła nam zrozumieć się nawzajem, pomogła nam też opracować plan działania.

Nauczyłyśmy się jak rozmawiać ze sobą, zapisałyśmy się razem na aerobik. Wspólnie opracowałyśmy plan posiłków. Staramy się jeść razem śniadanie i obiad (zazwyczaj w porze kolacji). Za namową córki zmieniłam swój wygląd, sama poczułam się pewniejsza siebie. Ufam mojej córce, nie trzymam jej pod kloszem, dużo rozmawiamy - ja opowiadam jej o swoich problemach, ona mi o swoich. To wspaniałe uczucie móc śmiać się i płakać razem z własnym dzieckiem.

To nasza historia w takim wielkim skrócie, nie zawsze jest idealnie, sprzeczamy się tak jak matka z córką tylko potrafią, pewnie obie popełnimy jeszcze niejeden błąd. Ale wierzę, że udało nam się uniknąć tragedii. I za to chciałam pani podziękować i dodać otuchy. Niech pani nie zniechęca się negatywnymi komentarzami. Dla nas zrobiła pani bardzo dużo i obie z córką wiernie pani kibicujemy.

Krystyna

Jednym z motywów pojawiających się w filozofii pro ana jest perfekcja. Perfekcja nie związana wyłącznie z figurą, ale także ze strojem, powściągliwym zachowaniem, klasą. Czasem jednak zdarza się, że nawet najbardziej wytrwałym motylkom puszczają nerwy i zachowanie pełne klasy i godności staje się trudniejsze do zrealizowania, niż kolejne zgubione kilogramy. Przyczyny bywają różnie. Jednak swobodnie można uznać, iż zdecydowana większość wybuchów frustracji i złości swoje bezpośrednie przyczyny ma w jedzeniu. Co się dzieje, gdy złość i frustracja motylka osiągają szczyt?

Oto kolejny, jak zwykle subiektywny i tendencyjny, wybór cytatów z blogów pro ana.

 

UWAGA!!! Słownictwo w dzisiejszych cytatach jest dość ... swobodne. Czujcie się ostrzeżeni...

 

Dzień zjebany totalnie. Zeżarłam czekolade (prawie całą tabliczkę!!), 3 pralinki i naleśniki...duuużo naleśników, brokuły i musli. Kurwa kurwa kurwa. Potem siedziałam godzine w kiblu i żygałam, potem wypiłam herbatke przeczyszczającą i wziełam 2 tabletki przeczyszczające. Byłam w takim stanie, że się pociełam na udach. Waliłam głową i rękami w co popadnie, wszystko mnie boli i pewnie będe cała w siniakach. Dobrze, że byłam sama w domu bo mogłam się wyżyć. Sama już się siebie boje. (...) Ostatnio tak mi ładnie poszło i waga pokazała prawie kilogram mniej!! A ja to wszystko spierdoliłam. (...) Ja pierdole tłuszcz nigdy nie zniknie. Kurwa MUSZE WYTRWAĆ! Musze osiągnąć te 35kg!! Inaczej nigdy nie będe piękna i już zawsze będe sama. Takie pierdolenie głupot, że facetom nie podobają się chude dziewczyny, że kobieta powinna mieć na czym usiąść. Ale jak tylko widzą jakąś szczuplutką dziewczynę to ślinią się jak niemowlęta. Wygląd się nie liczy AKURAT! Tylu obelg ile się w życiu na słuchałam, wysziwsk, zawsze się ze mnie śmiali. Wszystko przez to, że miałam nadwage. Ludzie to pierdoleni hipokryci!

~~~

kurwa mac
schudlam 1.5kg...i nic zeby mnie bola bo mam je krzywe i bede musiala nosic aparat...kurwa mac a aparat musze se kupic z wlasnych pieniazkow >>lipa>>> jak huj mocno:O
co ja teraz poczne?
z kad mam wziasc tylle pieniedzy?2500zł
kurdeeeeeeeeeeeeeeeeee
huj chora jestem mam bole gardla miesni i stawow chorobe zoladkowa ,zygam , ehhh kurwa
zapalenie ucha srodkowego ja pierdole jak ja mam przezyc?????????????????
hmmm narazie koncze papapa :)
dzisiaj zjadlam malo troche sniadania i troche obiadu...PFE
ps.:prosze pomozcie mi dajcie mi porady jak zarobic jak najszybciej kase ...>>>jak i gdzie ?
pamietajcie ja mam dobiero 15lat

~~~

Noc zajebista, pobudka też, to trochę dziwne wstawać z pewnością, że jest bardzo wcześnie rano, kiedy masz 15 min. do niby ważnego testu, a który tak na prawdę jest chuj znaczący. Poległam, normalnie jak czytałam pytania, zdałam sobie sprawę z tego, jaka głupia Idiotka ze mnie, ale chuj. Nawet nie miałam siły żałować albo mieć to sobie za złe, byłam tak kurewsko zmęczona. W rezultacie do domu wróciłam po testach i jebanym wfie, cóż, jedynie spanko, żarcie i Skinsy. Jebać, jutro koniec porażek chyba, bo nawet nie ma nic fajnego do żarcia. Za to będzie zajebista cola zero i impreza, piątkowa. W piątek będzie totalnie, jak będzie mi się chciało jeść, będę żreć co chcę, tego dnia se nie odmówię. Ale od soboty albo niedzieli taki zapierdol, że jaaapierdole.
(...)
Zajebiście idzie dieta. Czyli w ten tydzień staram się nie spierdolić i za tydzień jakieś 51 kg widzimy na wadze. A 2 kg w dwa tygodnie to zajebiście łatwo będzie. Myślę, że najlepiej byłoby jak najszybciej to 49, żeby później, jak przyjdzie okres, utrzymać wagę, rzygając itd. Trzeba się postarać kurwa i tyle. Potem jak się skończy okres, czyli gdzieśśśśś pod koniec maja {mam okres co dwa tygodnie, BTW}, zjeżdżamy kolejne 2 kg i chuj kurwa, gryziemy buty, żeby wagę utrzymać, kurwa kurwa kurwa. Muszę być nieobliczalna, żeby żyć, trzeba to trzeba. Co dalej? Zapomnimy o sprawie i stanę się kolejną pierdoloną Nastolatką, co się Szmaci, żeby się dowartościować? Pasowałoby mi to, ale poczekajmy do liceum. To gimnazjum jest na tyle popierdolone, że nie ma takiego otoczenia, jakie do Szmacenia potrzebne. Chcę mieć ciało jak Effy, może jak schudnę, będzie podobne. Bo najwięcej mojego tłuszczu na udach, jak zniknie.. Kto wie? Idę na skins. Takie właśnie życie jak Oni chciałabym mieć. Mam dosyć tej pierdolonej samotności, nawet nie miałam wyboru. Teraz będę miała, biorę moje życie w moje ręce. Fuck it!
Może zaraz se zafajczę?

~~~

Fajnie jest... Nie ma co... Kurna 3 dni żarcia!
Ale to jeszcze nic... Najlepsze jest to ze cały przyszły tydzień moja kochana mamusia będzie w domu bo ma zwolnienie lekarskie! I co w związku z tym? To, że kurwa będę musiała jeść!
ja jebie...:(
tak wiec przyszły tydzień mnie w temacie obiadów:(
ja nie chce jeść!!!
Dlaczego oni tego nie rozumieją?! A może czas ich uświadomić...?
hmm...
A może powiedzieć mamuśce że chce schudnąć przed studniówką żeby ładnie wyglądać xd
Tyle że jest mały problem... bo kiedyś miałam przypał że wywaliłam obiad i w ogóle afera była...:/. Matka mi anoreksje zarzucała itp chciała mnie brać... ale to tylo jej groźby...
Nie wiem co mam robić:(

~~~

Wczoraj nie mogłam nic napisać bo mi się net zepsuł. Myslałm że będę mogła napisać we wczorajszym bilansie tylko 5 pierogów. tak na cały dzień tylko to. Ale kurwa przez swoją pazerność i w sumie przez mamę która kupiła te ochydztwa muszę dopisać 2 kremówki. kurwa dwa wielkie kawałki tłuszczu. przez cału dzień prawie nic nie zjadłam a po 22 wjebałam te pierdolone ciastka. FUCK!!!!!!!!!!!!!!!! i co kurwa?. no co no??!

 

Pisownia oryginalna.

Tagi: cytaty OMFG
01:15, anty_pro_ana , Cytaty
Link Komentarze (3) »
 
1 , 2
Terapia anoreksji, bulimii