czwartek, 19 sierpnia 2010

Pro ana bywa przyrównywana do sekty. I o ile nie uważam, że można postawić znak równości pomiędzy tymi dwoma zagadnieniami, to zdecydowanie oba mają wiele wspólnego. Pisałam o tym np. tutaj. Jednym z istotnych mechanizmów funkcjonowania sekt jest manipulacja. Osoba pełniąca funkcję lidera manipuluje członkami sekty, aby uzyskać dla siebie określone korzyści - władza, pieniądze, seks itd. Manipulacja to forma oszustwa, w którym używa się różnych metod - wywieranie presji, przekręcanie faktów, wykorzystywanie słabości, kreowanie sytuacji, emocji, nastrojów, które mają znaczenie dla podejmowania decyzji przez osobę manipulowaną. Przy czym osoba ta nie zdaje sobie sprawy z tego, że ktoś nią manipuluje.

Jak to jest z pro ana?

Armia bez generała

W pro ana nie istnieje coś takiego jak lider, a przynajmniej nie w sensie globalnym. Ponieważ pro ana funkcjonuje w postaci wielu, różniących się przede wszystkim ideologicznie, grup, więc ewentualne liderki mają wpływy tylko w ograniczonym zakresie. W tym miejscu trzeba postawić dwa pytania: 1) czy w pro ana funkcjonują takie osoby? 2) czy posługują się manipulacją?

Odpowiedź na pytanie pierwsze jest oczywista - tak jak w każdej innej grupie społecznej, tak samo w różnych kręgach pro ana funkcjonują osoby o większym lub mniejszym autorytecie (nabytym dzięki doświadczeniu, ilości kontaktów, a także swojej wiedzy i umiejętności jej przekazania). To bardzo dobrze widać w przypadków forów internetowych o tematyce pro ana, na których osoby mające status moderatorów czy administratorów zdecydowanie wyróżniają się w tłumie, a ich opinie mają kluczowe znaczenie dla funkcjonowania danej grupy (np. przy przyjmowaniu nowych członków).

Pytanie drugie nie jest takie proste. Przede wszystkim dlatego, że bez dostępu do miejsc w sieci niedostępnych osobom spoza danej grupy pro ana, nie ma tak na prawdę możliwości przyjrzenia się w jaki sposób one funkcjonują. Ważne jest także to, że pro ana funkcjonuje przede wszystkim w Internecie, co oznacza, że możliwości manipulacji są w jakiś sposób ograniczone. Na podstawie dość dużej rotacji uczestniczek w środowisku pro ana, można też zauważyć jedną zasadę - każda z nich bierze w tym udział dla własnych korzyści.

Automanipulacja

Czy jest możliwe, aby wszystkie, a przynajmniej większość, osób należących do pro ana była jednocześnie manipulatorami, jak i manipulowanymi? Moim zdaniem tak.

Ktoś może mieć wątpliwości czy coś takiego jak automanipulacja, czy manipulowanie sobą, jest możliwe. Istnieje wiele przykładów na to, że jak najbardziej tak. Na tej zasadzie działają afirmacje czy wymuszanie pozytywnego myślenia. W przypadku pro ana mamy do czynienia z niezwykle zaawansowanym oszukiwaniem siebie, przy jednoczesnym przekonaniu o własnej nieomylności, a także często wyższości nad innymi osobami. Najprostsze przykłady:

  • stosowanie powtórzeń haseł typu "tylko chude jest piękne", których celem jest utwierdzanie się w słuszności przyjętej ideologii i drodze postępowania;
  • stosowanie sformułowań w pierwszej osobie liczby mnogiej typu "my, motylki", których celem jest stworzenie wrażenia, że daną ideologię popierają także inne osoby, co przydaje jej słuszności;
  • posługiwanie się hasłami typu "spełnianie marzeń", "perfekcja", "ideał", "kontrola", "dbanie o siebie", których celem jest wzmocnienie pozytywnego wydźwięku ideologii pro ana;
  • posługiwanie się kategorycznymi zwrotami typu "muszę schudnąć", "schudnę, bo inaczej być nie może", których celem jest utwierdzanie się w swoich postanowieniach;
  • generalizowanie przy powoływanie się na opinie innych typu "wszyscy lubią chude dziewczyny, nikt nie lubi grubych" j.w.;
  • itd.

W przypadku pro ana, gdzie praktycznie każda osoba upubliczniając swoje przemyślenia manipuluje sobą, pojawia się efekt uboczny. Ponieważ każdy, kto może przeczytać takie teksty, również zostaje poddany manipulacji. Oczywiście nie wszyscy są na to podatni, ale są osoby, dla których tego typu wypowiedzi stanowią wielką inspirację i wsparcie we własnych działaniach.

Ideologia

Od razu zaznaczam, że ideologia pro ana nie jest spójna, a to oznacza, że wiele jej elementów jest różna, dla różnych grup. Mimo to, nie jest trudno odnaleźć elementy ideologii pro ana, które stanowią podstawę manipulacji i automanipulacji. Przykłady:

  • anoreksja jako styl życia - manipulowanie faktami, którego celem jest zniwelowania negatywnego wydźwięku ideologii - na zasadzie, że skoro anoreksja nie jest chorobą, to w dążeniu do niej nie ma nic złego;
  • kontrolowanie zaburzeń odżywiania - manipulowanie faktami, którego celem jest uzyskanie przekonania, że można wyhodować sobie ED, a potem szczęśliwie z nim żyć;
  • perfekcja w każdej dziedzinie życia - manipulacja, której celem jest przede wszystkim zmiana wizerunku pro ana - na zasadzie, że skoro chude ciało idzie w parze z perfekcyjnymi ocenami w szkole, zachowaniem itd., to nie jest to próżność, tylko praca nad sobą;
  • niejedzenie jako oznaka prawdziwej siły woli - manipulacja, której celem jest poprawa samopoczucia oraz samooceny;
  • tylko będąc chudą, można być osobą silną/szczęśliwą/podziwianą - tutaj trzeba zaznaczyć, że element ten pojawia się w dwóch formach: 1) jako generalna zasada dotycząca wszystkich ludzi i w tym kontekście jest to ewidentne przekręcanie faktów, dla wzmocnienia własnej motywacji, 2) jako zasada dotycząca konkretnej osoby, która nie wyobraża sobie funkcjonowania jako ktoś nie-chudy - jest to zazwyczaj efekt lęku przed przytyciem, który obecny jest w ED; to pokazuje jak "wannarexics" wykorzystują elementy choroby do realizacji własnych celów;
  • ED nie da się wyleczyć, więc trzeba nauczyc się z nim żyć - również manipulacja faktami, o czym świadczą wszystkie te osoby, którym udało się wygrać z ED;
  • itd.

I na deser garść cytatów z blogów pro ana (wybór jak zwykle subiektywny i tendencyjny).

Szłam dumnie, z głową podniesioną wysoko, z rozwianymi przez wiatr blond włosami. Kroczyłam w butach na koturnie, spodniach w rozmiarze S, małej bluzce, na ramieniu nowa torebka. Obcisłe spodnie ukazywały moje szczupłe i długie nogi, a nieco luźna bluzka zakrywała płaski brzuszek. Jeszcze nigdy nie czułam się taka szczęśliwa i tak dumna ze swojego ciała. (...) Faceci patrzyli na mój tyłek - czułam to. Gdzie się podziała ta szara mysz, którą byłam? ;) Dla takich chwil warto cierpieć, ćwiczyć do utraty tchu, chudnąć!
(...)
Okresu jak nie było tak nie ma, spóźnia się już 20 dni...

 

Zawsze myślałam, że jeśli będę chuda, to nie znajdzie się nawet jedna rzecz,
której nie mogłabym sprostać. W tych wszystkich sytuacjach, w których zdarzyło
mi się nawalić, wykręcałam się swoją nadwagą. Byłam gruba i tym
usprawiedliwiałam wszystko to, czego nie byłam w stanie osiągnąć, i to, czego
unikałam w okresie dojrzewania. Zaczęłam myśleć,że być może będę musiała
stawić temu czoło - że moja obsesja nie wystarczała - że wielka gruba wymówka
jest jedynie wielką grubą wymówką. Dziś jestem zupełnie innym człowiekiem.

 

Wiecie co, ostatnio miałam dużo czasu na przemyślenia etc i doszłam do wniosku że warto. Warto się pomęczyć i po stresować żeby czuć to wszystko co czuje się będąc chudym. Te spojrzenia pełnie zazdrości i podziwu.. Już dawno nie czułam takiej siły i wiary we własne możliwości.
Wiem że mi się uda. Musi.!

 

Moja psychika zmienia się diametralnie. Właściwie to pragnienie bycia chudą tak ją zmienia. Ryję sobie głowę z każdym dniem coraz bardziej i chcę tego.
Wierzycie? Ja nie. Postępuję wbrew sobie!

17:41, anty_pro_ana , pro ana
Link Komentarze (59) »
poniedziałek, 16 sierpnia 2010

Wokół zaburzeń odzywiania istnieje wiele mitów. Jednym z największych jest uznawanie ED za fanaberie, których najlepiej pozbyć się "po prostu normalnie jedząc". Już wiele razy pisałam, że nie jest to takie proste, myślę, że najwyższy czas spróbować wyjaśnić dlaczego.

 

Chciałabym, a boję się

Jednym z elementów ED jest lęk przed przytyciem. Lęk - czyli uczucie, które jest pozbawione racjonalnych podstaw. Dość czesto spotykam się z wypowiedziami osób z ED w stylu "nie wyobrażam sobie, że mogłabym przytyć" albo "ja po prostu musze być chuda". Osoby takie mogą czuć dyskomfort z powodu zaburzeń odzywiania, presję ze strony bliskich, aby się leczyć, ale odrzucają wszelkie możliwości leczenia. Ponieważ jednym z celów leczenia zaburzeń odżywiania jest przywrócenie zdrowego stosunku do jedzenia (jako czynności i obiektu), więc w głowie chorej osoby bardzo czesto oznacza to jedno - przytycie.

Lęk przed przytyciem obezwładnia do tego stopnia, że nawet gdy osoba chora obserwuje u siebie konsekwencje ED - psychiczne i fizyczne - depresję, izolację, wypadające włosy, psujące się zęby, to tak bardzo boi się przytycia, że nie jest w stanie "po prostu normalnie jeść".

Tymczasem warto sobie uświadomic jedną rzecz - leczenie zaburzeń odżywiania, to nie tylko przywrócenie prawidłowej wagi i zdrowego stosunku do jedzenia. To także dążenie do tego, aby ewentualne przytycie nie wiązało się z dyskomfortem psychicznym, aby pozbyc sie lęków i spojrzeć na swoje ciało z nowej, zdrowszej perspektywy.

 

Dla chcącego nic trudnego?

No tak, ale co wtedy, gdy ktoś nie chce się leczyć? Stosunek do ED jest kolejnym elementem choroby. Może być różny - gdy ktoś nie akceptuje swoich zaburzeń, to decyzja o podjęciu leczenia jest nieco łatwiejsza. Ale sa też osoby, które nie dostrzegają, że mają problem - analogicznie jak w uzależnieniach. Są nawet takie, które są dumne z tego, że mają ED, które są dla nich bardziej stylem życia niż chorobą. Dla niektórych osób ED staje się wygodne, bo znajome i bezpieczne. Dzięki ED mają uwagę i troskę najbliższych, zachowania anorektyczne czy bulimiczne pomagają radzić sobie z niechcianymi emocjami, stresem, pozwalają poczuć się lepiej, niż inni, dają poczucie wyższości, pozwalają czuć się wyjątkowo. Taka oaza zbudowana na bazie ED to taki domek z kart, bo prędzej czy później przychodzi czas, gdy nie można dłużej unikać stawienia czoła faktom.

W tym kontekście kubłem zimnej wody jest zmierzenie się z konsekwencjami chorowania twarzą w twarz, gdy korzyści przestają dominować nad problemami. Przełomem w myśleniu i postrzeganiu swojego ED może być nagłe pogorszenie stanu zdrowia (np. zawał) albo zmiana w relacji z kimś bliskim (np. gdy ukochany ma dość patrzenia jak dziewczyna zabija się na raty i decyduje się odejść lub nagle pojawia się chęć posiadania potomstwa, co przy ED nie zawsze bywa takie proste).

 

Presja

Kolejną rzeczą, z której warto zdawać sobie sprawę to fakt, że nawet najbardziej skuteczne leczenie i najbardziej zdeterminowana do wyzdrowienia osoba nie są w stanie dać gwarancji szybkiej i natychmiastowej poprawy. Leczenie ED można porównać do wywrócenia do góry nogami systemu wartości oraz sposobu postrzegania siebie i świata. Pozbycie się lęków, nauczenie radzenia sobie z zachowaniami chorobowymi, ze stresem, z nastrojami i emocjami towarzyszącymi chorowaniu i leczeniu. To wymaga czasu.

Tymczasem wiele osób chorych oraz ich bliskich oczekuje cudów. Magicznej pigułki, która sprawi, że wszystko będzie dobrze. Postępy w leczeniu bywają powolne. Nie raz jest tak, że trzeba zrobić krok do tyłu, aby potem zrobić dwa do przodu. Potknięcia, wpadki, chwile załamania - to wszystko nie ułatwia sprawy.

Warto pamietać o tym i nie poddawać się, gdy np. nie wypali współpraca z jednym terapeutą. Przecież terapeutów jest wielu, tak samo jak wiele jest rodzajów terapii. Jeżeli jedna nie pomogła, może pomoże inna. Zanim machnie się na leczenie ręką, warto dobrze zastanowić się czy rzeczywiście wyczerpało się wszystkie opcje, a nie szuka się wymówki, aby wrócić do dobrego, znajomego chorowania.

 

Uprzedzenia

Stereotypy na temat ED to jedna strona medalu. Druga - to uprzedzenia w stosunku do lekarzy i terapeutów. Odmowa podjęcia leczenia lub niewielka współpraca w terapii bo: "psycholożka jest szczupła i chce, żebym ja utyła i wyglądała gorzej", "jak może mi pomóc ktoś, kto nie rozumie przez co przechodzę", "nie powiem prawdy, bo lekarz i tak mi nie uwierzy, albo wyśmieje", itd.

Osoby zajmujące sie leczeniem ED profesjonalnie są często ważnym elementem tego równania z kilku powodów. Po pierwsze - leczenie ED jest często oparte na tresurze, a nie eliminacji przyczyn. Są terapeuci, dla których ważniejsze jest to, co osoba chora je lub ile waży, niż to co dzieje się w jej głowie. Po drugie - niestety zdarza się tak, że profesjonalista nie potrafi spojrzeć na daną osobę w sposób indywidualny i dostrzec wszystkie elementy choroby. Niepowodzenie terapii jeszcze bardziej wzmaga nieufność i opory osoby chorej.

 

~~~

Jestem pewna, że to co napisałam nie wyczerpuje tematu. Może zechcecie podzielić się swoimi doświadczeniami?

piątek, 13 sierpnia 2010

Gdy kilka tygodni temu nazwisko Crystal Renn zaczęło przewijać się na różnych portalach i blogach w odpowiedzi na te zdjęcia:

 

Pojawiły się podejrzenia, że modelka wróciła do odchudzania, że ma nawrót ED, że zdradziła wszystkich, którym zależy na tym, aby świat mody nie kręcił się tylko wokół chudych modelek. Agent Renn zaprzeczył, że Crystal ma nawrót ED, oraz, że nie odchudza się celowo.

Osobiście starałam powstrzymać się od wyciągania pochopnych wniosków. Nie mając pełnych informacji skąd tak drastyczna zmiana w wyglądzie Crystal Renn, nie czułam się do tego upoważniona. Przyznam, że miałam wielką chęć czuć się rozczarowana, ale byłoby to nie fair.

Co do powiedzenia ma sama Crystal Renn? W wywiadzie udzielonym NBC Renn stwierdziła, że gdy zobaczyła swoje zdjęcia była zszokowana, oraz, że zdjęcia te nie pokazują jej rzeczywistego wyglądu. Autor zdjęć Nicholas Routzen przyznał, że zdjęcia zostały zmienione. Okazuje się, że nie tylko cyfrowo, ale również dzięki temu, w jaki sposób zostały zrobione (kąt ujęcia itd. - nie znam się, więc nawet nie próbuję wnikać w szczegóły).

Ktoś może powiedzieć, że to tylko słowa. Zatem dla tych, do których lepiej przemawiają obrazy:

Te zdjęcia pochodzą z video nakręconego w czasie sesji zdjęciowej i udostępnionego przez agencję, dla której pracuje Crystal Renn. O tym jak bardzo zdjęcia Routzena odbiegają od rzeczywistości można zobaczyć na blogu Jezebel.

Czy Crystal Renn ma nawrót ED? - moim zdaniem nie istnieją podstawy do takiego stwierdzenia.

Czy Crystal Renn schudła? - sama przyznaje, że tak, a jako powód podaje to, że po 7 latach od kiedy zaczęła walczyć z anoreksją wróciła do ćwiczeń. W czasach ED 8 godzin ćwiczeń dziennie było normą, w tej chwili Crystal Renn czuje się zdrowa i umie znaleźć równowagę, w której ćwiczenia są dla jej ciała czymś dobrym, a nie destrukcyjnym.

Zadziwiające jest to jak wiele osób, które twierdzą, że zdają sobie sprawę z tego, co można zrobić za pomocą photoshopa, że wiedzą, że większość zdjęć nie oddaje rzeczywistości, w tym przypadku uległo złudzeniu i obrzuciło Crystal Renn błotem.

Na koniec bardzo polecam wywiad z Crystal Renn udzielony dla magazynu Glamour.

czwartek, 12 sierpnia 2010

W temacie zaburzeń odżywiania temat homoseksualizmu wypływa dość rzadko. Nie wiem czy jest to problem tego, że niepolityczne jest łączenie homoseksualizmu z jakimikolwiek chorobami, czy po prostu brak informacji na ten temat. Postawiłam sobie pytanie - jak często w stosunku do osób heteroseksualnych osoby homoseksualne cierpią na zaburzenia odżywiania. Zwykle pisze się o tym, że męski homoseksualizm jest czynnikiem ryzyka zachorowania na ED. A jak to jest z kobietami homoseksualnymi? Co jest czynnikiem łączącym orientację seksualną z zaburzeniami odżywiania?

Nadreprezentacja

Praktycznie we wszystkich artykułach popełnionych na temat związku homoseksualizmu z zab. odżywiania autorzy podkreślają, że nie są w stanie ręczyć za reprezentatywność przebadanej grupy osób. W ośrodkach zajmujących się leczeniem ED dużo łatwiej spotkać gejów niż heteryków, a osoby zwerbowane do badań "z ulicy" nie są wiarygodne - zwłaszcza osoby homoseksualne, które ukrywają swoją orientację. Dlatego, choć wiadomo, że zab. odżywiania występują częściej u mężczyzn homo- niż hetero-seksualnych, to nikt nie potrafi odpowiedzieć na pytanie czy geje mają ED równie często jak kobiety heteroseksualne.

Powiązania

W tym miejscu powstaje pytanie - dlaczego męski homoseksualizm jest czynnikiem ryzyka wystąpienia ED? W publikacjach podejmujących ten temat pojawia sie szereg teorii:

  • najpopularniejsza teoria mówi, że czynnkiem wiążącym homoseksualizm u mężczyzn i ED jest niezadowolenie ze swojego ciała; ujmując najprościej - tak samo jak heteroseksualne kobiety, tak samo geje chcą się podobać facetom, a faceci przy wyborze partnerów/partnerek dużą uwagę zwracają na ciało; tutaj jako ciekawostkę można podać fakt, że niezadowolenie ze swojego ciała u kobiet i mężczyzn wygląda nieco inaczej - statystycznie kobiety największą wagę przywiązują do swojej masy ciała, a faceci oprócz tego zwracają uwagę na odpowiednią muskulaturę;
  • inna teoria głosi, że najistotniejszym czynnikiem wiążącym jest psychologiczna męskość/kobiecość danej osoby; nie chodzi tutaj o sposób ubierania się, ale raczej o sposób myślenia i postrzegania różnych rzeczy (w psychologii istnieją testy określające stopień kobiecości/męskości); wg tej teorii geje są bardziej kobiecy lub/i mniej męscy niż faceci hetero i dlatego częściej mają ED; tutaj warto podkreślić, że również mężczyźni heteroseksualni mający ED, w psychologicznej ocenie kobiecości/męskości wypadają podobnie jak geje;
  • kolejna teoria jako czynnik łączący homoseksualizm i ED wymienia niską samoocenę u homoseksualnych mężczyzn, która wynika z uprzedzeń i homofobii panujących w społeczeństwie; uważa się, że problemy z zaakceptowaniem własnej seskualności przyczyniają się do niskiej samooceny, i to właśnie zwiększa ryzyko zachorowania na ED; w tym przypadku ciekawe jest to, że wg statystyk kobiety homoseksualne są mniej podatne na ED niż kobiety hetero (nie znaczy to, że ten problem ich nie dotyczy, czego przykladem może być chociaż znana z serialu Ally McBeal Portia de Rossi), zatem teoria ta nie wyczerpuje tematu;
  • bierze się także pod uwagę to, że wg statystyk geje są bardziej podatni na zewnętrzną presję jeżeli chodzi o wygląd zewnętrzny, niż heterycy.

Naukowcy zajmujący się badaniem powiązań między homoseksualizmem a zaburzeniami odżywiania, w swoich pracach dość często odnoszą się także do badań kulturowych dot. środowisk gejowskich. Wg zgromadzonych danych zaobserwowano następujące trendy:

  • uprzedmiotowienie męskiego ciała porównywane do uprzedmiotowiania ciała kobiecego obecnego w mediach;
  • badając oczekiwania w stosunku do gejów ze strony potencjalnych partnerów zaobserwowano także zwiększoną presję, aby wyglądać młodo, i w ten sposób próbuje się wyjaśnić to, że ryzyko wystapienia ED u gejów z wiekiem nie maleje tak szybko jak w przypadku kobiet;
  • geje są bardziej podatni nie tylko na presję otoczenia, ale także przekazy medialne, a jak wiadomo media mają tendencję do upiększania pokazywanych przez siebie osób.

Bulimia, anoreksja, EDNOS

Nie udało mi się także znaleźć odpowiedzi na pytanie, które z zaburzeń odżywiania jest bardziej prawdopodobne w przypadku gejów. W badaniach na ten temat nie pojawiają się liczby, za to można znaleźć ciekawe powiązania:

  • geje, którzy mają anoreksję, mają skłonność do ukrywania swojej orientacji, nie szukają kontaktu z osobami o tej samej orientacji, dość często żyją w abstynencji, zostali wychowani w przekonaniu, że seks jest tematem tabu, a seks homoseksualny to coś złego/chorego/nienormalnego; w tym kontekście anoreksję przedstawia się jako ucieczkę od własnej seksualności (tak jak w przypadku kobiet);
  • bulimia częściej dotyczy gejów, którzy nie tylko nie mają problemu ze swoją orientacją seksualną, ale także prowadzą otwarty styl życia skoncentrowany na środowisku gejowskim.

Zaobserwowano także, że geje, którzy przed zachorowaniem byli bardziej aktywni seksualnie, mają lepsze rokowania w leczeniu ED.

Moje trzy grosze

Gdy przeglądam badania na temat związku homoseksualizmu z zaburzeniami odżywiania, to pierwsze co rzuca sie w oczy, to brak szerszego spojrzenia - wzięcia pod uwagę więcej niż jednej możliwości. Tak często podkreśla się jakim skomplikowanym zagadnieniem są zaburzenia odżywiania, a tak często w formułowaniu różnych teorii nie bierze się tego pod uwagę.

Jednak najbardziej zadziwia mnie to, że o ile w obecnie prowadzonych badaniach nad ED dominuje trend "biologiczny" - poszukiwanie przyczyn i mechanizmów choroby w genach, neuroprzekaźnikach itd., to gdy do równania dorzuci się homoseksualizm badania stają się zdecydowanie bardziej kulturowe, a ewentualne tło biologiczne jest pomijane milczeniem. Będę czekać z niecierpliwością na dzień, w którym przy dobieraniu grupy badanej, oprócz kobiet uwzględni się także mężczyzn. Bo jak na razie artykuły dotyczące zaburzeń odżywiania odwołują się przede wszystkim do kobiet.

 

Materiały:
JA Boisvert et al, Homosexuality as a risk factor for eating disorder symptomatology in men, Journal of Men's Studies (2009)
C Meyer et al, Sexual orientation and eating psychopathology: The role of masculinity and femininity, Int J Eat Disord (2001)
A Hausmann et al, Body-image Dissatisfaction in Gay versus Heterosexual Men: Is there really a difference?, J Clin Psychiatry (2004)
HJ Hospers et al, Why Homosexuality Is a Risk Factor for Eating Disorders in Males, Journal of Social and Clinical Psychology (2005)

czwartek, 05 sierpnia 2010

Osoby zainteresowane tematyką body image na pewno kojarzą kampanię reklamową marki Dove Real Beauty:

Od 2006 roku, kiedy to powstała ta kampania, Dove jest postrzegane jako marka wspierająca ideę występowania prawdziwych kobiet w reklamach oraz pioniera promowania życia w zgodzie ze swoim ciałem. Dove sponsoruje warsztaty wspierające samoocenę kobiet, filmiki reklamowe dot. postrzegania siebie oraz wpływu mediów i świata reklamy na to, jak kobiety oceniają siebie.

Wiele osób zachwyca się działaniami Dove, bo rzeczywiście - kampania Real Beauty wniosła jakąś nowość.

Ale zawsze jest jakieś ale...

Zanim ktoś popadnie w bezkrytyczny zachwyt nad działaniami Dove warto znać kilka faktów.

Po pierwsze właścicielem marki jest firma Unilever. Inna marka tej firmy - Axe, jest znana z reklam o dość specyficznym charakterze. Po pierwsze trudno znaleźć tam 'prawdziwe kobiety'. Axe reklamują laski. Po drugie - kobiety w reklamach Axe są traktowane przedmiotowo oraz są sprowadzane do roli obiektu seksualnego.

Generalnie reklamy Axe prezentują produkty tej marki jako sposób, w jaki mężczyźni mogą zwabić do siebie piękne kobiety. Jak np. w reklamie Lynx, który jest odpowiednikiem Axe na rynku amerykańskim:

 

Po drugie - być może zaciekawi was sposób, w jaki Dove wyszukuje "prawdziwe kobiety" do swoich reklam. "Prawdziwe kobiety" w stylu Dove powinny mieć nieskazitelną skórę, żadnych blizn czy tatuaży, piękne włosy i skórę, sylwetkę niezbyt krągłą i niezbyt atletyczną itd. To prawda, że reklamy Dove pokazują kobiety w nieco większym asortymencie niż wiekszość innych marek. Tyle, że te "prawdziwe kobiety" w żaden sposób nie reprezentują rzeczywistej różnorodności kształtów, rozmiarów i typów.

W ten sposób powstaje pytanie - jak bardzo wiarygodne staje się przesłanie Dove? Z jednej strony to fajnie, że ktoś tam w świecie kosmetyków i reklamy wziął pod uwagę, że są osoby oczekujące czegoś innego niż nieskazitelnie piękne modelki. Z drugiej strony trudno zapomnieć, że Unilever reklamami Axe/Lynx utrwala typowy dla reklam wizerunek kobiety - pięknej, szczupłej, seksownej ... i głupiej.

Osobiście zachwycanie się tym, co robi Dove dla wzmocnienia samooceny kobiet przychodzi mi coraz trudniej. Dove nie jest fundacją, ani stowarzyszeniem tylko firmą, dla której na pierwszym miejscu zawsze będzie zysk. Marketing ma za zadanie przede wszystkim uwieść potencjalnych klientów. Ewentualne korzyści jak np. zwiększenie świadomości kobiet czy wzmacnianie ich samooceny, to tylko efekty uboczne. Ale konstruując tak specyficzną kampanię reklamową chyba warto zadbać o to, aby nie była ona w takiej sprzeczności z innymi markami tej samej firmy? Bo porównując kampanie Dove i Axe/Lynx słowo hipokryzja aż ciśnie się na usta.

wtorek, 03 sierpnia 2010

Zgodnie z obietnicą jestem z powrotem. Na początek malutka notka, tak dla rozgrzewki.

Czytując blogi pro ana doświadczam przeróżnych odczuć. Niektóre wpisy potrafią być przygnębiające. Niektóre wywołują bardzo nieprzyjemne poczucie bezsilności. Niektóre rażą sztuycznością formy i treści. Niektóre są z innej planety. Niektóre nie wywołują nawet wzruszenia ramionami. Są też takie, przy których nie wiem czy śmiać się, czy płakać. Czasem żałuję, że nie wiem jak przenieść do reala internetowe OMFG, które doskonale oddaje charakter takich wpisów.

Oto krótki wybór tekstów znalezionych na blogach pro ana. Wybór oczywiście subiektywny i tendencyjny.

 

Wiecie ile moze kcal miec gałazka :):) Bo biłam u bratowej herbate zieloną i niechcący połknęłam i teraz mi tak dziwnie, chyba sie czegoś napije, albo gryznę, bo okropne uczucie. Może przeżyję.:)

Były już pytania o kaloryczność wody i pasty do zębów. Musicie przyznać, że gałązka wypita z zieloną herbatą nie zostaje daleko w tyle.

 

Przez stracone kilogramy jestem teraz na maksa pewna siebie, mam nowych znajomych i super kontakt ze stara przyjaciółką... (...) Zaczęłam wychodzić do clubów , barów... Poznałam świetnych menów i jestem szczęśliwa.

Świetny men gwarancją szczęścia. Ciekawe po jakiemu z takim się rozmawia?

 

Nie rozumiem jak można głosować na Komorowskiego. Przecież jego żona jest obleśnie gruba. Ludzie nie mają oczu. Chcą aby reprezentował je taki kaszalot?

No cóż, zakładając, że kryterium prezydenckiej żony jest rzeczywiście takie istotne, to chciałabym tylko przypomnieć, że alternatywą była pierwsza dama korzystająca z kuwety.

 

Wczoraj sobie pomyślałam że mi tak super idzie to zjadłam jeszcze jogurt 200 kal i cos tam i mi wyszło że ze chlałam ... 750 kal , przestraszyłam się i tańczyłam z pół godziny ale tak mocno i wgl , byłam cala spocona i stanęłam na wadzie było 57,1 kg no to jak sie kąpałam to poszłam trochę zwymiotować , i nagle widzę ... Krew i organ ode mnie ze środka , nie kłamie to było mięso ... takie dziwnie i teraz mnie brzuch boli ...

To chyba nie był jakiś bardzo istotny organ, skoro autorka żyje, ma się dobrze i regularnie produkuje podobne teksty.

 

Egzaminy? Pozostawmy to bez komentarza. Ale za to ładniusio byłam ubrana :D

Chciałam tutaj dodać jakiś dowcipny i błyskotliwy komentarz, ale niestety to zadanie mnie przerosło :|

 

Wogóle laska jest nieziemska, zarabia gruba forse tańcząc na rurze we Włoszech. Dzieki temu zoperowała sobie juz cycki, nos i podniosła czoło, słabo?

Mi tak. Czy mogę prosić szklankę wody? Może być taka z kaloriami.

Tagi: OMFG
18:41, anty_pro_ana , Cytaty
Link Komentarze (22) »
Terapia anoreksji, bulimii