Zanim skomentujesz - kilka wyjaśnień

Powrót na stronę główną bloga

 

Witam na moim blogu.

Cieszy mnie rosnąca liczba komentarzy, nie cieszy mnie natomiast, że wiele z nich wykazuje brak zrozumienia tematyki, którą poruszam, moich intencji i całej koncepcji tego bloga. Zakładam, że osoby, które czytują mojego bloga regularnie moje wpisy postrzegają nieco inaczej niż przypadkowi goście. Doceniam wkład jednych i drugich osób - to dzięki komentarzom mam motywację, aby pisać lepiej, to dzięki nim zyskuję nowe pomysły na tematy. Jednak drażni mnie gdy na podstawie jednej przeczytanej notki ktoś ocenia moją wiedzę, moje intencje, usiłuje lansować swój punkt widzenia jako jedyny i słuszny, udowadnia, że prowadzenie tego bloga nie ma sensu. W związku z tym zapraszam do przeczytania kilku uwag - unikniemy w ten sposób nieporozumień.

Pro ana to nie jest anoreksja. Nie każda zwolenniczka pro ana ma anoreksję.

1. Tematem przewodnim bloga jest pro ana, a nie anoreksja. Jeżeli chcesz dowiedzieć się co to jest pro ana, lub zapoznać się ze sposobem w jaki ja postrzegam to zjawisko - zapraszam do przeczytania notki Kim są motylki.

2. Dlaczego piszę o anoreksji, skoro blog jest poświęcony pro ana? Ponieważ w ideologii pro ana anoreksja jest muzą/boginią/królową, jest idealizowana, uczłowieczana, traktowana jak przyjaciel, przedstawiana w superlatywach. Ja chcę pokazać nieco inny - bardziej realny obraz anoreksji.

3. Dlaczego niektóre wpisy zdają się zaprzeczać innym wpisom? Ponieważ na pro ana i anoreksję można patrzeć na wiele różnych sposobów. Ja nie oferuję gotowych odpowiedzi na to czym jest pro ana, na to skąd bierze się anoreksja, jak ją leczyć i jak jej zapobiegać. Raczej staram się odnaleźć różnorodne punkty widzenia na te zagadnienia. Pisanie tego bloga pomaga mi uporządkować wiedzę.

4. Dlaczego nie napisałam o ...? Blog pod względem kompozycji jest formą otwartą - tzn. nie stanowi zamkniętej całości, każdy nowy wpis uzupełnia zasób informacji zgromadzony tutaj. Jeżeli nie napisałam o czymś, to nie znaczy, że nie napiszę.

5. Nie uważam, że o pro ana i anoreksji wiem wszystko. Prawdopodobnie wiem więcej niż statystyczny Kowalski, jednak nie jestem wszechwiedząca i nieomylna. Jestem otwarta na rzeczową dyskusję, potrafię przyznać się do błędów. Jednak nie lubię gdy ktoś, kto się ze mną nie zgadza usiłuje mi narzucić własny punkt widzenia jako jedyny i słuszny, bardzo często nie rozumiejąc czym jest pro ana, że pro ana nie jest anoreksją itd.

6. Kim jestem? Moim zdaniem to kim jestem nie ma znaczenia, znaczenie mają moje poglądy na temat pro ana. Jeżeli jednak drogi czytelniku masz potrzebę poznania kim jestem - proponuję wybrać jedną z poniższych opcji:

  • jestem znudzoną gospodynią domową, która nie ma co robić pomiędzy prasowaniem koszul mojego seksistowskiego męża, a gotowaniem obiadu;
  • jestem sfrustrowaną grubaską, którą zżera zazdrość o szczupłe i perfekcyjne laseczki i która usiłuje sobie wmówić, że chude jest niefajne;
  • jestem psychologiem/psychiatrą uprawiającym tajemną reklamę własnego gabinetu;
  • jestem anorektyczką w trakcie terapii, pisanie bloga to praca domowa zlecona przez mojego terapeutę;
  • piszę doktorat, a blog jest moim obiektem badań;
  • piszę książkę, a blog jest jej reklamą;
  • cały ten blog to prowokacja, a ja piszę go za pieniądze na zlecenie masonów/cyklistów/innej wrednej grupy nacisku;
  • jestem Don Kichotem;
  • ...

7. Po co piszę tego bloga? Większość ludzi ma jakieś hobby. Jednym z moich stała się tematyka zaburzeń odżywiania, w szczególności internetowy świat kręcący się wokół tych zaburzeń - pro ana. Czytając dość sporo materiałów na ten temat, prowadząc korespondencję z innymi osobami zainteresowanymi lub związanymi z tą tematyką miałam potrzebę uporządkowania swojej wiedzy i swoich przemyśleń. Poszukując stron, organizacji, społeczności "anty pro ana" znalazłam wiele zagranicznych i bardzo niewiele polskich. W dodatku byłam rozczarowana tymi polskimi - wydawały mi się dość płytkie, niewyczerpujące tematu, w dodatku prowadzone nieregularnie. Zamiast krytykować i narzekać postanowiłam wypełnić tą lukę. Cały czas do tego dążę. Jednak wciąż brakuje mi dobrych polskich blogów, które poświęcone byłyby tej tematyce, oraz problemom pokrewnym - samoakceptacji, racjonalnemu podejściu do odchudzania i piękna lansowanego przez media. Nie czuję się na siłach sama pisać na wszystkie te tematy, więc opisuję takie problemy, które najbardziej mnie poruszyły, i na które mam coś do powiedzenia.

8. Co chcę osiągnąć? Pisząc tego bloga chcę przede wszystkim skłonić do przemyśleń osoby, które mają "moc sprawczą" - rodziców, bliskich i przyjaciół osób, których może dotyczyć problem zaburzeń odżywiania i pro ana, nauczycieli, ludzi u władzy. Nigdy moim zamiarem nie było "nawracanie motylków", zawsze uważałam, że o wiele bardziej skutecznym działaniem przeciwko pro ana jest uświadomienie otoczenia, że coś takiego jak pro ana istnieje, oraz pokazanie czym może być. Otrzymałam dotąd sporo maili i komentarzy, w których dziewczyny napisały, że to co przeczytały na moim blogu w mniejszy lub większy sposób otworzyło im oczy i wpłynęło na decyzję o zerwaniu z pro ana. I mimo, że wcale nie planowałam i nie liczyłam na coś takiego, jestem z tego bardzo dumna.

9. Usuwam komentarze, które:

  • zawierają linki do stron pro ana;
  • są chamskie, wulgarne, nie związane z tematyką bloga, napisane by prowokować do kłótni, a nie rzeczowej dyskusji;
  • zawierają jedno ze słów: blogasek, komentki, tesh, jush, AlE zAjEfAjNy BlOg;
  • są dodane tylko po to, aby zreklamować czyjegoś bloga - chcesz reklamować się tutaj? napisz coś z sensem i na temat;
  • naruszają zasady netykiety lub polskiego prawa;
  • proponują abym zmieniła tematyke bloga (skąd wiecie, że to jest mój jedyny blog? :P);
  • sprowadzają się do stwierdzenia "nie jesteś pro ana, więc nigdy pro ana nie zrozumiesz", nie chce mi się po raz setny tłumaczyć dlaczego, więc odsyłam tylko do tego wpisu oraz do dyskusji pod tym wpisem.

Zastrzegam sobie prawo do uzupełnienia tej listy.

10. Nie rozumiesz czegoś, poszukujesz informacji w tematyce pro ana i zaburzeń odżywiania, poszukujesz materiałów na ten temat, masz sugestie i propozycje tematów - napisz do mnie e-mail - odpowiadam na wszystkie wiadomości, poza ofertami matrymonialnymi.

11. Masz chęć poczytać mojego bloga - polecam spis treści - stworzony specjalnie dla ułatwienia nawigacji po tym blogu.

12. To jest mój blog i wyrażam na nim swoje opinie, staram się pisać tak, aby nikogo nie obrażać, nie wzywam do nienawiści, nie narzucam moich poglądów jako jedyne i słuszne. Jeżeli nie podoba ci się to co piszę - nie czytaj, przekonaj mnie, że się mylę, ale porady typu "daruj sobie pisanie" zachowaj dla siebie. Tak jak motylki mają prawo do prowadzenia blogów pro ana, tak ja mam prawo do pisania anty pro ana. Nikogo nie zmuszam do zaprzestania dietom i głodówkom - cieszę się, jeżeli lektura mojego bloga skłania do refleksji, pomaga w podjęciu świadomego wyboru o zerwaniu z pro ana.

Więcej na temat etyki w badaniu zjawiska pro ana i moich osobistych zasadach napisałam tutaj.

Dziękuję za uwagę, za zainteresowaniem moim blogiem i komentarze :-)

Terapia anoreksji, bulimii